Wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, poinformował w środę (3 czerwca) o złożeniu kluczowej propozycji. Skierował ją do sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych, Pete’a Hegsetha, a dotyczy ona utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich na terytorium Polski.
Propozycja została oficjalnie przedstawiona podczas rozmów z przedstawicielem USA. Minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, że intencją Polski jest nie tylko utrzymanie, ale i pogłębienie obecności militarnej Stanów Zjednoczonych w regionie. Jak zaznaczył na platformie X, „zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski nie maleje – przeciwnie, może być jeszcze większe”. Kosiniak-Kamysz dodał, że „bezpieczna Polska to silna armia, silne społeczeństwo a także silne sojusze”.
W rozmowie z Super Ekspressem wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski powiedział:
"Uzyskałem potwierdzenie gotowości amerykańskiej do rozpoczęcia rozmów o stałej obecności żołnierzy USA w Polsce. To jest bardzo poważna kwestia, ponieważ oznaczać to będzie zobowiązanie po stronie państwa polskiego do wybudowania „małego miasteczka” dla żołnierzy amerykańskich, zgodnie ze standardami US Army. Będzie to poważny wysiłek finansowy, ale traktujemy go jako inwestycję w nasze bezpieczeństwo oraz bardzo dobry sposób na odstraszanie Rosji. Rozmawiamy o tym, aby Amerykanie posiadali w Polsce bardzo poważne zdolności do uderzeń strategicznych, ale także, aby polska armia była w nie wyposażona w taki sposób, by tworzyć dylematy strategiczne dla Rosji".
Dopytywany jak duża szansa jest na stałą obecność amerykańskich wojsk, powiedział:
"Fakt, że Amerykanie zgodzili się na rozpoczęcie rozmów, czego wcześniej unikali, pokazuje, że szansa jest. Po drugie, wiadomo już od pewnego czasu, że Amerykanie w Europie będą chcieli oprzeć swoją obecność na stałej formule, a nie rotacyjnej. Biorąc pod uwagę deklarację pana prezydenta Trumpa, że nie będzie chciał, aby liczba żołnierzy uległa zmniejszeniu, oznacza to, że formuła ich obecności zostanie zamieniona na stałą".
Wiceminister Zalewski pytany, gdzie powstanie miasteczko dla US Army, powiedział:
"Nie chciałbym w tym momencie tego przesądzać. Na pewno istotna będzie współpraca lokalnych samorządów. W projekt zaangażowane będą pieniądze budżetowe, ale nie obejdzie się bez doskonałej współpracy z samorządem. Dla miejscowości, w których taka baza potencjalnie powstanie, będzie to bardzo korzystne finansowo w długim terminie. Tego typu baza to kilka tysięcy osób, co generuje wielkie zapotrzebowanie na usługi i różnego rodzaju zamówienia. Najpierw jednak musimy porozumieć się z Amerykanami".