Europejski parasol nuklearny. Niemcy i Francja w strategicznym dialogu

2026-02-17 14:30

W obliczu rosnącej niepewności co do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, temat, który przez dekady był politycznym tabu, powrócił do centrum europejskiej debaty. Poufne rozmowy kanclerza Niemiec Friedricha Merza z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat stworzenia wspólnego, europejskiego mechanizmu odstraszania nuklearnego wywołały falę dyskusji w Berlinie i stolicach Europy. Choć inicjatywa jest na bardzo wczesnym etapie jak przekazała agencja Reuters - jej celem jest wzmocnienie strategicznej autonomii kontynentu i uzupełnienie, a nie zastąpienie, kluczowej roli NATO i USA.

Rafale M z pociskiem atomowym ASMPA-R

i

Autor: Marine Nationale/ Materiały prasowe Dassault Rafale M z pociskiem atomowym ASMPA-R podczas startu z lotniskowca.

Podczas 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa kanclerz Friedrich Merz oficjalnie potwierdził, że prowadzi z Emmanuelem Macronem "wstępne rozmowy na temat europejskiego odstraszania nuklearnego". Jak poinformował rzecznik niemieckiego rządu, którego cytuje agencja Reuters, celem jest zbadanie możliwości zacieśnienia współpracy w tym kluczowym dla bezpieczeństwa obszarze. Podkreślono jednocześnie, że dialog znajduje się na bardzo wczesnym etapie i nie należy oczekiwać szybkich rezultatów.

Kluczowym przesłaniem płynącym zarówno z Berlina, jak i Paryża jest to, że ewentualny europejski filar nuklearny ma być "ściśle osadzony" w ramach NATO i stanowić uzupełnienie, a nie alternatywę dla amerykańskiego parasola ochronnego.

"Nie chodzi o zastąpienie amerykańskiej tarczy ochronnej, ale raczej o jej uzupełnienie i wzmocnienie" – zapewnił rzecznik niemieckiego rządu, dodając, że rola USA w odstraszaniu nuklearnym Sojuszu jest kluczowa i Berlin chce, aby tak pozostało.

Niemcy, ze względu na swoją historię i zobowiązania traktatowe (tzw. Traktat 2+4), nie mogą posiadać własnej broni jądrowej. Przez dekady ich bezpieczeństwo opierało się na amerykańskim arsenale w ramach programu NATO Nuclear Sharing. Obecna debata jest więc próbą znalezienia nowej formuły, która pogodziłaby niemieckie ograniczenia z rosnącą potrzebą europejskiej odpowiedzialności.

Warto jednak tutaj przypomnieć, że w przeciwieństwie do Londynu, Paryż nie jest członkiem Grupy Planowania Nuklearnego NATO, która omawia użycie broni jądrowej w ramach sojuszu. Co prawda prezydenci Francji podkreślali, że interesy narodowe Francji mają wymiar europejski, podkreślając jednocześnie, że decyzja o wystrzeleniu pocisku należy wyłącznie do Paryża.

Podzielona scena polityczna w Niemczech: Głosy za i przeciw

Propozycja zacieśnienia współpracy nuklearnej z Francją obnażyła głębokie podziały na niemieckiej scenie politycznej, nawet wewnątrz samej koalicji rządzącej i opozycji.

Część polityków z chadeckiej partii CDU/CSU, z której wywodzi się kanclerz Merz, podchodzi do pomysłu z dużą rezerwą. Johann Wadephul, wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu, stwierdził, że "na świecie jest wystarczająco dużo broni atomowej". Wyraził też obawę, że sama debata może podważyć zaufanie do amerykańskich gwarancji. Podobne zdanie ma Armin Laschet, który ostrzegł, że propozycja może wysłać do Waszyngtonu sygnał o dobrowolnej rezygnacji z ochrony USA. Co więcej, Laschet sceptycznie ocenił gotowość Francji do dzielenia się kontrolą nad arsenałem, mówiąc wprost: "On [przyp. red. Macron] nie da niemieckiemu kanclerzowi głosu w kwestii zbrojeń nuklearnych".

Z drugiej strony, wielu polityków postrzega rozmowy jako krok w dobrym kierunku. Wicekanclerz Lars Klingbeil z SPD z zadowoleniem przyjął dialog z Francją, podkreślając jednocześnie, że Berlin nadal będzie polegał na systemie odstraszania NATO. Thomas Röwekamp, przewodniczący komisji obrony Bundestagu z ramienia CDU, zaapelował o "europejskie uzupełnienie w ramach NATO" amerykańskiego arsenału, argumentując, że Niemcy muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu.

Rola Francji i "Force de Frappe": Czy Paryż podzieli się kontrolą?

Centralnym punktem całej dyskusji jest stanowisko Francji, która jako jedyne państwo w Unii Europejskiej dysponuje własną bronią jądrową. Francuska doktryna odstraszania, znana jako "force de frappe", od czasów Charles'a de Gaulle'a opiera się na zasadzie absolutnej suwerenności i niezależności decyzyjnej prezydenta. Paryż historycznie odrzucał wszelkie formy współdecydowania czy współfinansowania swojego arsenału.

Chociaż prezydent Macron od lat sugeruje możliwość rozszerzenia francuskiej ochrony na "żywotne interesy Europy", kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: co to dokładnie oznacza w praktyce? Czy ewentualna współpraca oznaczałaby realny wpływ Berlina i innych stolic na decyzje o użyciu broni, czy jedynie finansowy wkład w utrzymanie i modernizację francuskiego potencjału? Jest to największe wyzwanie dla powodzenia całego projektu.

Inni także chcą wejść pod parasol nuklearny 

Jak przekazało Politico Estonia nie wyklucza przyłączenia się do wczesnych rozmów na temat wspólnego odstraszania nuklearnego w Europie, powiedział o tym w wywiadzie wiceminister obrony Tuuli Duneton. „Zawsze jesteśmy otwarci na dyskusję” z partnerami, powiedziała, podkreślając jednocześnie, że Stany Zjednoczone nadal „dążą do zapewnienia odstraszania nuklearnego państwom sojuszniczym”.

Premier Łotwy Evika Siliņa powtórzyła to: „Odstraszanie nuklearne może dać nam nowe możliwości. Dlaczego nie?” – powiedziała, ostrzegając jednocześnie, że wszelkie kroki będą musiały być zgodne z „naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi”.

Rozmowy francusko-niemieckie, choć na razie wstępne, symbolizują fundamentalną zmianę w myśleniu o europejskim bezpieczeństwie. Niezależnie od ich ostatecznego wyniku, już teraz zmuszają one europejskich liderów do odpowiedzi na trudne pytania dotyczące przyszłości relacji transatlantyckich, roli NATO i kształtu europejskiej autonomii strategicznej. Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że podsekretarz obrony USA Elbridge Colby powiedział, że Stany Zjednoczone nie zamierzają wycofywać swojego parasola nuklearnego z kontynentu, choć Waszyngton chce, aby Europa podjęła działania i zwiększyła skalę konwencjonalnej obrony. Stwierdził, także, że Stany Zjednoczone są „gotowe na większy wkład Europy w odstraszanie w ramach NATO” – ale rozmowy te muszą być „bardzo trzeźwe” i „rozważne” ze względu na obawy dotyczące rozprzestrzeniania broni jądrowej i niestabilności.

W raporcie pt: "Mind the Deterrence Gap: Assessing Europe’s Nuclear Options" zaprezentowanym przy okazji konferencji w Monachium oceniono sześć różnych opcji nuklearnych dla kontynentu: podwojenie amerykańskich środków odstraszania, zwiększenie roli Francji i Wielkiej Brytanii, stworzenie ponadnarodowego europejskiego środka odstraszania, pozyskanie nowych niezależnych arsenałów i skupienie się na odstraszaniu konwencjonalnym.

W rozmowie z Politico dwóch wysokich rangą urzędników rządów europejskich stwierdziło, że stolice mogłyby teoretycznie wesprzeć francuski potencjał odstraszania nuklearnego, dostarczając konwencjonalne zasoby wojskowe, takie jak okręty podwodne. Paryż mógłby również rozważyć zwiększenie swojego arsenału nuklearnego, dotowanego przez inne kraje, dodali urzędnicy.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte podkreślił, że „nikt” nie rozważa całkowitego zastąpienia amerykańskiego parasola nuklearnego, który od dziesięcioleci chroni europejskie państwa NATO.

„Uważam, że każda dyskusja w Europie mająca na celu zapewnienie jeszcze silniejszego odstraszania nuklearnego jest w porządku” – powiedział dziennikarzom Rutte. Dodając: „Ale nikt w Europie nie opowiada się za tym, żeby to miało zastąpić amerykański parasol nuklearny (...) Wszyscy zdają sobie sprawę, że to jest ostateczna gwarancja – a wszystkie te inne dyskusje są jedynie dodatkiem”.

Prezydent Macron zapowiedział na marzec przełomowe przemówienie dotyczące francuskiej doktryny nuklearnej, co może rzucić nowe światło na dalsze kroki. Droga do stworzenia wiarygodnego, europejskiego filaru odstraszania jest długa i pełna wyzwań politycznych oraz technicznych, ale debata na ten temat rozpoczęła się na dobre.

Rosjanie w telewizji grożą Europie wojną jądrową
Portal Obronny SE Google News