- W Rosji doszło do kolejnego nieudanego testu międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-28 Sarmat, tym razem na poligonie Jasnyj.
- Rakieta eksplodowała w powietrzu, a świadkowie zaobserwowali fioletową, toksyczną chmurę, wskazującą na użycie niebezpiecznego paliwa.
- To już kolejna porażka programu Sarmat, mającego zastąpić starsze pociski, co rodzi pytania o jego skuteczność i bezpieczeństwo.
- Co stoi za serią niepowodzeń i jakie konsekwencje może mieć toksyczne paliwo dla środowiska?
Rosja od pięciu lat zapowiada wprowadzenie tych nowych pocisków w miejsce ciężkich rakiet R-36M2 Wojewoda, stanowiących uzbrojenie rosyjskich podziemnych silosów. Jednak dotąd większość testów zakończyła się niepowodzeniem. Co prawda w 2022 roku udało się przeprowadzić pełny test, w którym głowica ćwiczebna trafiła w cel odległy o ponad 5700 km ale większość testów kolejnych latach to spektakularne porażki. Najbardziej spektakularną miała miejsce we wrześniu 2024 roku, gdy doszło do eksplozji w podziemnym silosie na kosmodromie Plesieck. Zniszczyło to infrastrukturę i ograniczyło możliwości dalszych testów w tym miejscu, pozostawiając na miejscu ponad sześćdziesięciometrowy krater.
Obecny test na poligonie Jasnyj w obwodzie orenburskim, niedaleko granicy z Kazachstanem, był nieco mniej dramatyczny. Pocisk wzniósł się na wysokość około 400 metrów, po czym zaczął dymić, zmienił tor lotu i rozbił się o ziemię eksplodując. Świadkowie zdarzenia zaobserwowali nietypową, fioletową chmurę dymu. Warto zaznaczyć, że eksplozja była widoczna z daleka. Natomiast Amerykanie, dysponujący informacjami o planowanym teście, wysłali w rejon Kamczatki dwa samoloty zwiadu radioelektronicznego i elektrooptycznego RC-135S Cobra Ball, które miały rejestrować przebieg lotu pocisku z rejonu Morzem Beringa.
Toksyczny dym - problemy z paliwem
Analitycy ukraińskiego portalu Defense Express zwrócili uwagę na charakterystyczny kolor dymu, widoczny na nagraniach z testu. Fioletowa barwa jest ich zdaniem typowa dla pocisków wykorzystujących toksyczne paliwo hipergolowy, składające się z czterotlenku diazotu i dimetylohydrazyny, znanych jako „amyl” i „heptyl”. Tego rodzaju paliwo jest stosowane w wielu radzieckich i rosyjskich rakietach na paliwo ciekłe.
Składniki są niebezpieczne i bardzo agresywne (korozyjne) dla wielu materiałów, co znacznie zwiększa ryzyko ich użycia. Z pewnością jest to jeden z czynników wpływających na brak sukcesów w rozwoju tego pocisku. Jak dotąd jedynie jedna lub dwie próby odpalenia zakończyły się sukcesem.
Szczególnie heptyl jest silnie toksyczny i korozyjny, higroskopijny oraz podatny na detonacje przy stężeniu od kilku do 95%. Wypadki z jego udziałem wiążą się z kosztownymi pracami odkażającymi teren. W przeszłości Kazachstan wystawiał Rosji rachunki na miliony dolarów za każdy wypadek z rakietami testowanymi przy jego granicy, gdyż wymagał bardzo kosztownej i długotrwałej dekontaminacji.
Sarmat – nieudany następca Szatana
Nie jest to dla Rosji dobra informacja, choć wygląda na to, że mimo to pociski trafiają na testy do jednostek. Być może w wyniku wspomnianego wcześniej wypadku w 2022 roku w Plesiecku. Skąd taka teza? Otóż eksplozja miała miejsce w rejonie miasta Jasnyj. W tym rejonie znajduje się baza 13. Dombarowskiej Dywizji rosyjskich Strategicznych Wojsk Rakietowych.
Dywizja ta obsługuje silosy uzbrojone w międzykontynentalne pociski balistyczne R-36M2 Wojewoda, znane na Zachodzie jako SS-18 Satan (Szatan). To właśnie te rakiety ma zastąpić RS-28 Sarmat. Nie jest to całkowicie nowa konstrukcja, ale zmodernizowana wersja rakiety R-36, również wykorzystująca niebezpieczne, toksyczne paliwo ciekłe. Baza Jasnyj, ze względu na odpowiednie zaplecze chemiczne, telemetryczne i silosy, jest idealnym miejscem do testowania nowych pocisków.
Długi i problematyczny rozwój
Program Sarmat jest rozwijany od 2009 roku, a jego istnienie ujawniono w 2018 roku. Początkowo planowano wejście do służby w 2021 roku, później przesunięto termin na 2022, ale do tego również nie doszło. Ze wszystkich przeprowadzonych prób w locie, jedynie jedna lub dwie zakończyły się sukcesem.
Pocisk RS-28 Sarmat mierzy 35,5 metra długości, 3 metry średnicy, a jego masę startową szacuje się na ponad 208 ton, z czego 10 ton może stanowić ładunek. Maksymalny zasięg szacowany jest na 18 000 km, a rakieta ma być zdolna do przenoszenia 10-15 głowic termonuklearnych lub hipersonicznych pocisków Awangard.