Rozbudowa zdolności rozpoznawczych w przestrzeni kosmicznej staje się jednym z istotnych elementów modernizacji Sił Zbrojnych RP. Zaplanowany zakup satelitów obserwacyjnych typu SAR ma zapewnić wojsku dostęp do precyzyjnych danych, które mogą zadecydować o powodzeniu operacji. Jak podkreśla gen. Mieczysław Bieniek, satelity radarowe SAR oraz optoelektroniczne to narzędzia, które przede wszystkim służą rozpoznaniu terenów znajdujących się w obszarze zainteresowania wywiadu. Jak zauważa:
„Satelity, zarówno typu SAR, jak i optoelektroniczne, służą nam przede wszystkim do rozpoznania - terytorium, które nas interesuje, które jest w obszarze zainteresowania naszego wywiadu lub rozpoznania. Ich ogromnym atutem jest to, że posługujemy się technologią, nie przekraczając granic, a jednocześnie otrzymujemy znakomity materiał do analiz rozpoznawczych i wywiadowczych. Tego rodzaju dane mogą być wykorzystane między innymi przy podejmowaniu decyzji w procesie targetingu.”
Inwigilacja bez naruszania granic?
W odpowiedzi na pytanie, czy jest to forma nadzoru, która nie narusza przestrzeni innych państw, generał potwierdza:
„Tak jest. To właśnie daje nam kosmos, tę przewagę wynikającą z odległości. Im więcej satelitów posiadamy, im więcej zobrazowań możemy uzyskać w ciągu dnia, w ramach tzw. rewizyt, im dokładniejsze są te zdjęcia, tym bardziej szczegółową i potwierdzoną mamy informację. A szczegółowość i wiarygodność informacji to podstawa skutecznego prowadzenia operacji wojskowych.”
Wojsko Polskie planuje zakup sześciu satelitów, ale - jak podkreśla generał - same liczby nie mówią wszystkiego. „Trudno mówić jednoznacznie o liczbie, ponieważ wielokrotnie mówiliśmy o multiplikowaniu pewnych zdolności. Multiplikowanie oznacza, że mając swoje własne satelity, możemy dzielić się zobrazowaniami z sojusznikami, a oni z kolei mogą udostępniać nam swoje dane. Dlatego sześć satelitów to nie tylko sześć jednostek, to część całej plejady, z której będziemy mogli korzystać i mieć do dyspozycji. Już teraz, mimo że nie mamy jeszcze własnych satelitów na orbicie, korzystamy z obrazowań satelitów sojuszniczych.”
Kosmiczne dane, ziemska praca
Choć satelity wykonują kluczową część zadania, równie ważna jest praca na Ziemi, gdzie powstaje finalny produkt - analiza wywiadowcza. Jak podkreślił rozmówca Portalu Obronnego: „Satelity są swoistymi sensorami. Ale cała właściwa praca zaczyna się na ziemi - zdjęcie musi do nas trafić, zostać odpowiednio przeanalizowane, przetworzone i wykorzystane przez właściwe komórki wojskowe, przede wszystkim przez struktury rozpoznawcze.”
Gen. Bieniek dodał, że rozbudowa wojskowych systemów kosmicznych ma znaczenie nie tylko dla samej armii, lecz także dla całego państwa. „To nie tylko dobry sygnał dla wojska, ale dla całego naszego kraju - dla Rzeczypospolitej. Satelity będą mogły być wykorzystywane nie tylko w czasie wojny, ale również w czasie pokoju czy kryzysu. To także element odstraszania, bo budujemy nowe zdolności, których wcześniej nie mieliśmy, i zdobywamy nowe kompetencje. Nasz potencjalny przeciwnik musi się z tym liczyć. W czasie wojny satelity staną się doskonałym narzędziem do realizacji naszych zadań” - podkreślił.