- Szwedzkie lotnictwo znacząco wzmacnia swoje zdolności, integrując pociski manewrujące Taurus z myśliwcami Gripen.
- Ta strategiczna zmiana pozwala Szwecji na przeprowadzanie głębokich uderzeń, co jest odpowiedzią na obecne zagrożenia geopolityczne.
- Przyspieszona integracja Taurusów z Gripenami to "ogromny krok", który rewolucjonizuje doktrynę obronną Szwecji.
Decyzja o przyspieszeniu integracji pocisków Taurus to dla Szwecji przełom. Dowódca Szwedzkich Sił Powietrznych, generał dywizji Jonas Wikman w rozmowie z Defence News określił wprowadzenie tej broni jako "ogromny krok", który wpłynie na doktrynę i koncepcje operacyjne lotnictwa. Do tej pory Szwecja nie dysponowała zdolnościami do rażenia celów na dalekich dystansach, koncentrując się niemal wyłącznie na defensywie. Nowa broń oznacza fundamentalną zmianę, poprzez możliwość prowadzenia ofensywnych działań przeciwlotniczych i niszczenia strategicznych celów głęboko na terytorium potencjalnego przeciwnika.
Zmiana harmonogramu była możliwa dzięki ponownej ocenie priorytetów i ścisłej współpracy szwedzkiego przemysłu, agencji ds. zamówień obronnych (FMV) oraz sił powietrznych - czytamy w Defence News. Chociaż pierwotny termin osiągnięcia gotowości operacyjnej był planowany na 2028 rok, obecne działania wskazują na znacznie szybsze wdrożenie. Ze względu na wrażliwość projektu, dokładna data pozostaje niejawna.
"Sama zdolność jest bardzo ważna, ponieważ wcześniej nie dysponowaliśmy żadnymi możliwościami głębokiego uderzenia ani ofensywnej obrony przeciwlotniczej. Moglibyśmy postawić wszystkie pieniądze na zdolności obronne, ale teraz to dla nas ogromna zmiana” – powiedział generał dywizji Jonas Wikman.
Dodał, że kraj skandynawski otrzymał duże wsparcie od Niemiec we wszystkich aspektach ofensywnych działań dalekiego zasięgu.
Choć o integracji Taurusa z Gripenem mówiono od lat, a makiety myśliwca w tej konfiguracji pokazywano już w 2016 roku, na targach obronnych FIDAE w Chile, to jednak dopiero teraz podjęto wiążące i przyspieszone decyzje. Jednakże władze nigdy nie posunęły się tak daleko, aby przeprowadzić testy z użyciem tej broni na pokładzie samolotu bojowego. Impulsem do zmiany jest bez wątpienia nowa sytuacja strategiczna w Europie po rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz przystąpienie Szwecji do NATO.
Jako nowy członek Sojuszu, Szwecja przechodzi od doktryny obrony własnego terytorium do koncepcji obrony kolektywnej. Wymaga to posiadania zdolności nie tylko do obrony, ale również do projekcji siły i odstraszania. Gen. Wikman podkreślał w rozmowie z Defence News, że w obecnej sytuacji poziom zagrożenia jest najwyższy od czasów II wojny światowej. Posiadanie pocisków dalekiego zasięgu, takich jak Taurus, staje się kluczowym elementem wiarygodności militarnej i wkładu w bezpieczeństwo całego regionu Morza Bałtyckiego.
Defense Express jest zdania, że ten rozwój sytuacji mógłby przynieść korzyści nie tylko Szwecji, ale także Ukrainie, która planuje zakup myśliwców Gripen E, a może nawet otrzymać starsze samoloty wcześniej. W takim scenariuszu samoloty zyskałyby dodatkową broń dalekiego zasięgu w swoim arsenale. Oczywiście zapewne wiele dyskusji i tekstów powstanie nim Niemcy czy Szwecja zgodzą się na przekazanie Ukrainie Taurusów czy choćby ich sprzedaż.
Pociski Taurus były wielokrotnie proponowane do przekazania Ukrainie, ale Niemcy za każdym razem odmawiały. Jednym z czynników wpływających na tę decyzję był brak aktywnej produkcji, długie przeszkolenie oraz obawy Niemiec o eskalacje. W związku z planami wznowienia produkcji w wersji Neo, kwestia ta w dużej mierze zależeć teraz będzie od harmonogramu i decyzji politycznych.
Teurus Neo wchodzi do gry
Jak pisaliśmy 18 grudnia 2024 roku Federalny Urząd ds. Wyposażenia, Technologii Informatycznych i Wsparcia Eksploatacji Bundeswehry (BAAINBw) oficjalnie ogłosił udzielenie zamówienia firmie Taurus Systems GmbH (spółce joint venture MBDA i Saab) na przygotowanie linii produkcyjnej do seryjnej produkcji pocisku Taurus Neo. Plan zakłada zakończenie fazy przedprodukcyjnej nowego modelu do grudnia 2029 roku. Głównym wykonawcą odpowiedzialnym za przygotowanie do produkcji seryjnej nowego modelu jest firma Taurus Systems GmbH z Schrobenhausen w Bawarii, założona przez europejską firmę zbrojeniową MDBA i szwedzką firmę obronno-technologiczną Saab. MBDA poinformowało, że prace nad nowymi technologiami dla Taurusa Neo rozpoczęły się już w ramach umowy na konserwację i modernizację zawartej w grudniu 2024 r.
Pod koniec 2024 roku, firma MBDA (wspólnie z Saab w ramach joint venture Taurus Systems) otrzymała zamówienie na kompleksową konserwację i unowocześnienie istniejących pocisków manewrujących Taurus KEPD-350 w arsenale niemieckiej Bundeswehry. Celem jest zapewnienie ich pełnej gotowości bojowej przynajmniej do 2045 roku. Na początku inwazji Rosji na Ukrainę tylko część floty (około 150 sztuk) była w pełni sprawna ze względu na wysokie koszty wcześniejszych modernizacji.
Aktualnie te pociski są zintegrowane głównie z samolotami Tornado, ale wraz z planowanym wycofaniem tych maszyn do 2030 roku, nowa wersja – Taurus Neo – zostanie przystosowana do Eurofighterów Typhoon. Dzięki temu Niemcy zachowają zdolność do precyzyjnych uderzeń na duże odległości. Najnowszy kontrakt, podpisany w grudniu 2025 roku, obejmuje przygotowanie linii produkcyjnej do seryjnej budowy Taurus Neo – znacznie ulepszonej ewolucji oryginalnego modelu, z większym zasięgiem (powyżej 500 km), mocniejszą głowicą i lepszym systemem naprowadzania. Planuje się zakup około 600 takich pocisków dla Luftwaffe, z dostawami od 2029 roku. Komisja budżetowa Bundestagu zatwierdziła na ten cel blisko 450 milionów euro, z czego większość (ok. 415 mln) przeznaczone jest na zakup komponentów o długim cyklu produkcji, jak materiały wybuchowe czy zaawansowana elektronika. MBDA zapowiedziała podwojenie produkcji pocisków w latach 2023–2025 i zapowiedziała inwestycje rzędu 2,4 mld euro w okresie 2025–2029, by dalej zwiększać moce wytwórcze. Jeśli program Taurus Neo odniesie sukces, pocisk może trafić także do innych krajów europejskich, wzmacniając ich zdolności do głębokich uderzeń.