- Donald Trump ogłosił, że Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan wyślą siły stabilizacyjne i policyjne do Strefy Gazy. Egipt i Jordania zadeklarowały wsparcie w postaci wojsk, szkolenia i wsparcia dla palestyńskiej policji.
- Dziewięć państw (m.in. Kazachstan, ZEA, Arabia Saudyjska) zobowiązało się przekazać łącznie 7 mld USD na pomoc humanitarną dla Strefy Gazy, a USA przeznaczą dodatkowe 10 mld USD na rzecz Rady Pokoju.
- Podczas posiedzenia Rady Pokoju Trump odniósł się do negocjacji z Iranem, podkreślając, że Iran nie może posiadać broni jądrowej. Przedstawił Radę Pokoju jako ciało wspierające i nadzorujące ONZ.
Jakie państwa wesprą Strefę Gazy?
Prezydent USA, Donald Trump wymienił kraje, które aktywnie zaangażują się w stabilizację Strefy Gazy. „Wojska i siły policyjne do Strefy Gazy wyślą: Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan” - oświadczył. Dodał, że Egipt i Jordania również wniosą „bardzo, bardzo znaczącą pomoc, wojska, szkolenie i wsparcie dla bardzo godnej zaufania palestyńskiej policji”. Te działania mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa i porządku w regionie, który od dawna boryka się z niestabilnością. Inicjatywa ta podkreśla międzynarodowe zaangażowanie w rozwiązanie długotrwałego konfliktu i poprawę warunków życia ludności palestyńskiej.
Oprócz wsparcia militarnego i policyjnego, znaczące środki finansowe zostaną przeznaczone na pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. Dziewięć krajów zadeklarowało łącznie 7 mld USD. Wśród nich znalazły się: Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Uzbekistan i Kuwejt.
Sam Donald Trump zapowiedział, że USA przeznaczą dodatkowe 10 mld USD na rzecz Rady Pokoju, co świadczy o skali zaangażowania Stanów Zjednoczonych w tę inicjatywę. Dodatkowo, FIFA ma zebrać fundusze na pomoc, a Norwegia zorganizuje kolejne spotkanie Rady Pokoju. Prezydent Trump żartobliwie wspomniał, że miał nadzieję, iż zapowiedź spotkania w Oslo dotyczy Nagrody Nobla dla niego, czując się „oszukanym przez Komitet Noblowski”.
Iran i rola Rady Pokoju
Podczas posiedzenia Trump odniósł się także do negocjacji z Iranem w sprawie programu jądrowego. Wyraził nadzieję na szybkie zawarcie porozumienia, podkreślając, że „nie mogą mieć broni jądrowej. To proste, inaczej nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie”. Stwierdził, że „powiedziano im, że mają broń jądrową i nie mogą mieć broni jądrowej, powiedziano im to bardzo stanowczo”.
Prezydent USA przedstawił Radę Pokoju jako ciało mające wspierać i nadzorować ONZ, aby „Organizacja Narodów Zjednoczonych była w stanie działać” i „była znacznie silniejsza”. Podkreślił, że Rada Pokoju będzie dbać o prawidłowe funkcjonowanie ONZ, oferując pomoc finansową i wzmacniając jej infrastrukturę.
Polecany artykuł:
Chaotyczne przemówienie i polityczne dygresje
Spotkanie Rady Pokoju, zaplanowane na 75 minut, zgromadziło przedstawicieli 49 państw. Przemówienie Donalda Trumpa było pełne dygresji i poruszało wiele tematów. Chwalił stan amerykańskiej gospodarki, mówił o nazwaniu jego imieniem Instytutu Pokoju, opowiadał o negocjacjach handlowych i pokojowych. Twierdził, że w ciągu kilkunastu godzin był w stanie doprowadzić do zakończenia szeregu wojen i pojednania, m.in. między przywódcami Azerbejdżanu i Armenii.
Prezydent USA wyraził przekonanie, że uda mu się zakończyć wojnę w Ukrainie, choć przyznał, że spodziewał się, iż będzie to łatwiejsze. Trump przedstawił Radę Pokoju jako „najważniejszą i najbardziej prestiżową organizację w historii”, chwaląc przywódców takich jak prezydent Argentyny Javier Milei i premier Węgier Viktor Orban, którym udzielił poparcia w wyborach, mimo że „nie powinien tego robić”. Wspomniał, że jego „całkowite i kompletne” poparcie dla Orbana „nie spodobało się wielu w Europie”. W dowód uznania wszyscy zebrani przywódcy otrzymali czerwone czapki z napisem USA.