Sto dni wojny prezydenta Donalda Trumpa z teokratami z Teheranu

2026-06-06 9:39

Według tego, co Donald Trump zapowiadał w lutym, wojna z Islamską Republiką Iranu miała być zakończona zwycięstwem koalicji amerykańsko-izraelskiej po czterech, pięciu tygodniach. Trwa już trzy razy dłużej i jej końca nie widać, choć przynajmniej raz w tygodniu słyszy się, że konflikt gaśnie. Przypomnijmy, jaki miała tzw. przebieg…

Donald Trump

i

Autor: Ken Goff/ AKPA

• 28 lutego. USA rozpoczynają operację „Epicka Furia”, a Izrael uruchamia operację „Ryczący Lew”. W 12 godzin sojusznicy przeprowadzają ok. 900 nalotów. Skutecznie niszczą irańską obronę przeciwlotniczą, tę, której Iran nie zamaskował. W pierwszym dniu wojny ginie Najwyższy Przywódca Iranu, Ali Chamenei. Ginie wielu wysokich urzędników i wyższych oficerów. Iran rewanżuje się, atakując m.in. dotychczasową oazę spokoju i bogactwa – Dubaj.

• 1 marca. Iran odpowiada „na pełnej mocy”. Całkowicie blokuje ruch cargo przez Cieśninę Ormuz. Przepływa przez nią ok. 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej. Rynek ropy szaleje. Ceny wystrzeliwują w górę niczym irańskie rakiety. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłasza, że statki, które chciałyby przełamać blokadę, będą traktowane jak cele wojenne. Na Izrael, amerykańskie bazy w państwach Zatoki Perskiej i Iraku lecą setki rakiet i dronów. Niektóre z nich dolatują do celów. Całkowicie zostaje zamrożony ruch lotniczy nad państwami będącymi w strefie wojny.

• Pierwszy tydzień wojny. Iran kontynuuje ataki rakietami balistycznymi i rojami dronów na bazy amerykańskie. Atakowani są arabscy sojusznicy USA. Amerykanie bombardują irańskie linie obrony w rejonie Ormuz. Na bunkry spadają bomby GBU-72, a lotniska i zakłady petrochemiczne stają w ogniu. 5 marca wojna rozszerza się. Izraelczycy wchodzą do Libanu, by zniszczyć wyrzutnie rakietowe proirańskiego Hezbollahu.

Nie sprawdzają się założenia, że w Iranie dojdzie do społecznego buntu i obalenia teokratycznej władzy. Jest wręcz odwrotnie. Wojna konsoliduje społeczeństwo. Nawet nie tyle wojna, co jej ofiary.

7 marca Donald Trump ogłasza, że irańska marynarka wojenna przestała istnieć. To prawda. Amerykanie zatopili mniejsze i większe okręty. Nie zlikwidowali zaplecza irańskiej floty – małych, ale szybkich łodzi będących w dyspozycji Korpusu Strażników.

• Kolejne tygodnie marca. Świat spekuluje, czy USA mogą przeprowadzić lądową operację przeciw Iranowi. Taką prowadzi Izrael. W toku działań wymierzonych w Hezbollah w Libanie ginie znacząco więcej cywilów niż bojowników Partii Boga. Świat potępia Izrael, ale to na jego rządzie nie robi większego wrażenia.

23 marca świat dowiaduje się, że są prowadzone tajne rozmowy między stronami konfliktu. W tym dniu Donald Trump ogłasza pięciodniowy rozejm. USA stawiają Iranowi warunki zakończenia wojny. Sprawie nie pomaga postawa Izraela, który uznaje, że rozejm dotyczy wyłącznie działań przeciw Iranowi. Nadal prowadzi działania przeciwko Hezbollahowi w południowym Libanie. Czas ultimatum mija, wojna trwa.

31 marca prezydent USA stwierdza, że za dwa, trzy tygodnie wojna z Iranem zakończy się.

GEN. KOMORNICKI: USA I TRUMP SKOMPROMITOWALI SIĘ W IRANIE! | Super Ring
Portal Obronny SE Google News

• W kwietniu miało być, według amerykańskich planów, „po wojnie”. Jednak Iran nie zamierza kapitulować, twardo obstaje przy prawie do realizacji własnego programu atomowego. Światem trzęsie kryzys paliwowy, na którym zyskują producenci paliw, a tracą konsumenci. Widmo światowej recesji jawi się całkiem realnie.

8 kwietnia pod międzynarodową presją i przy mediacji Pakistanu USA i Iran zgadzają się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Walki z samym Iranem oficjalnie cichną. Rozmowy rozpoczynają się w Islamabadzie 11 kwietnia i potrwają do 13 kwietnia. Iran przedstawia 10-punktowy plan (żądając zniesienia wszystkich sankcji i wycofania wojsk USA z regionu). USA odrzucają irańskie warunki. Donald Trump ogłasza, że nie jest już zainteresowany negocjacjami i nakłada na Iran całkowitą blokadę morską.

• 21 kwietnia prezydent Trump przedłuża jednostronne zawieszenie broni bezterminowo. Ogłosił je dwa tygodnie wcześniej. Sytuacja zamienia się w brutalny pat militarny.

• Na początku maja wielokrotnie dochodziło do naruszeń kruchego zawieszenia broni. Teheran oskarżał USA o ataki na statki i cele morskie, a Izrael kontynuował naloty na cele związane z Hezbollahem w Libanie.

• Między 9 a 12 maja USA i Iran prowadzą kolejne negocjacje. Rozmowy odbywają się „w duchu wzajemnego zrozumienia”, czyli kończą się fiaskiem. 12 maja pojawiają się w przestrzeni informacyjnej dane o tym, ile kosztuje amerykańskiego podatnika wojna z Iranem. Dzień później analitycy wskazują, że Iran ma jeszcze czym walczyć i wcale jego militarny potencjał nie jest tak zniszczony, jak to wcześniej głoszono. Świat dowiaduje się, że wojna solidnie przetrzebiła magazyny amunicyjne USA.

• 23 maja główny negocjator Iranu publicznie oświadczył, że Teheran nie zamierza ustępować w rozmowach z USA, co znacząco utrudniło osiągnięcie porozumienia. Nie ułatwiają tego również amerykańskie ataki.

• 29 maja negocjowano przedłużenie 60-dniowego rozejmu. Sumując: maj był miesiącem negocjacji przeplatanych ciągłymi naruszeniami rozejmu. Najważniejsze wydarzenia to kryzys rozmów pokojowych USA–Iran, przygotowania obu stron do wznowienia wojny oraz izraelska ofensywa w południowym Libanie.

• Czerwiec – mimo formalnego zawieszenia broni wojna trwa. 3 kwietnia Kongres zobowiązał prezydenta do zakończenia wojny. Uchwała ma charakter symboliczny i nie jest obligatoryjna dla Białego Domu. W ostatnich dniach Iran wystrzelił kilka rakiet balistycznych w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu. W odwecie siły amerykańskie skasowały kilka stacji radarowych w rejonie Ormuz.

6 czerwca Irańczycy ogłosili, że rozmowy pokojowe znalazły się w całkowitym impasie. A to dlatego, że USA nie zgadzają się na odmrożenie irańskich aktywów finansowych. Dzień wcześniej stacja CNN podała, że Donald Trump nie podpisał dokumentu, zgodnie z którym w wojnie z Iranem miałoby nastąpić 45-dniowe zawieszenie broni…

Kilka zdań komentarza

USA rozpoczęły wojnę z Iranem (wspólnie z Izraelem), gdyż chciały pozbawić Teheran zdolności do wyprodukowania broni atomowej. Pamiętać należy, że latem zeszłego roku naloty amerykańsko-izraelskie sprawiły – tak głosiły oficjalne komunikaty Białego Domu – że Iran utracił takie zdolności na dziesiątki lat.

Jak pokazuje historia, wojny zawsze wybuchały z jakichś konkretnych powodów. Problem w tym, że najczęściej były one przedstawiane w charakterze czegoś w rodzaju usprawiedliwienia vel alibi. Jakie były faktyczne powody, że Donald Trump postawił „na kontynuację polityki innymi środkami”?

Obecnie ważniejsza jest odpowiedź na inne pytanie: kiedy tę wojnę zakończy? Problem w tym, że USA zbagatelizowały przeciwnika. Miał zostać znokautowany w czwartej rundzie, a w piętnastej nadal stawia opór…