• Dlaczego brytyjskie czołgi nie podjęły pościgu za wycofującymi się A7V?
• Na ile awaryjność sprzętu wpływała na wynik pierwszych starć pancernych?
• Jakie wnioski z tej bitwy wyciągnięto w III Rzeszy?
Całkiem przypadkowo doszło do tej pancernej bitwy
Niewielka miejscowość Villers-Bretonneux kontrolowana przez aliantów stała Niemcom na drodze do całkiem dużego miasta Amiens i ważnego węzła kolejowego. Żołnierze kajzera chcieli je zdobyć, by rozbić aliancką logistykę. Gdyby im się to udało, operacja „Michael” mogłaby doprowadzić do załamania frontu nad Sommą.
Do wydarzenia, będącego tzw. kamieniem milowym w historii broni pancernej, doszło 24 kwietnia 1918 r. Udział czołgów w walkach o Villers-Bretonneux był symboliczny, ale wykazał potencjał drzemiący w dotąd niewykorzystanych ich możliwościach.
Zaczęło się od dwugodzinnego ostrzału niemieckiej artylerii z wykorzystaniem gazu musztardowego. Do 5:00 zabił on ok. tysiąc aliantów. Niemcy uznali, że ich linie obronne są na tyle osłabione, że może na nie uderzyć piechota, wspieranej przez czołgi. Pozycje angielsko-australijskie zostają przełamane ok. 8:00. Niemiecka piechota naciera na pobliską wieś Cachy. Wspierają ją trzy czołgi A7V. Ok. 10:00 napotykają na trzy brytyjskie tanki Mark IV.
Obie strony były zaskoczone — tak ci, którzy byli w czołgach, jak i piechota. Takie starcia nie były im obce. Po raz pierwszy użyto ich 15 września 1916 r. w bitwie nad Sommą. Brytyjczycy skierowali do przełamania niemieckich pozycji pierwsze czołgi Mark I. Widok strzelających do siebie tanków był dla wszystkich świadków tego wydarzenia ogromnym zaskoczeniem.
Pierwsze starcie pancerne trwało godzinę. Czołgom Mark IV udaje się uszkodzić A7V. Dwa wycofują się. Brytyjczycy nie ścigają ich. Przy maksymalnej szybkości 6 km/h taki manewr nie wchodził w rachubę.
Po południu dochodzi do drugiego starcia pancernych monstrów. Jeden A7V napotyka grupę siedmiu brytyjskich czołgów lekkich Whippet. W tym starciu górę biorą Niemcy.
Brytyjczycy wykonują odwrót. Jeden czołg zostaje zniszczony, a trzy są uszkodzone. Niemcy stracili dwa czołgi, zasadniczo wskutek awarii. Oba przejęli później alianci. Jeden z nich znajduje się dziś w zbiorach australijskiego Queensland Museum. Jest jedynym na świecie egzemplarzem zachowanym w oryginale.
Po pancernym starciu Niemcy umacniają się na zdobytych pozycjach, niszczą lokalne lotnisko i czekają na alianckie kontrnatarcie. Ono zaczyna się ok. 20:00. Przeprowadzają je Australijczycy siłami dwóch brygad i przy wsparciu jednostek brytyjskich. Następnego dnia, ok. 5:00, Villers-Bretonneux i jego okolice są już wolne od Niemców. Ich ofensywa na Amiens zostaje zatrzymana…
Niemcy totalnie zbagatelizowali w swojej strategii broń pancerną
Tak mniej więcej wyglądał przebieg pierwszej na świecie bitwy pancernej, starcia, które dało początek nowemu etapowi walki zmechanizowanej. Przedstawmy więc teraz jej aktorów.
Niemiecka myśl wojskowa zasadniczo bagatelizowała w swojej doktrynie znaczenie czołgów. Kilka tygodni przed opisaną pokrótce bitwą Niemcy wprowadzili do walki własne czołgi. Wiosną 1918 r., gdy Deutsches Heer chciało rozbić front sommijski, przeciwnik dysponował kilkoma tysiącami czołgów, a Niemcy ledwie kilkudziesięcioma. Były to zdobyczne maszyny i jedynie 20 sztuk rodzimych A7V.
Sturmpanzerwagen A7V był czołgiem o kubaturze i kształcie wagonu kolejowego: 8 m długości, 3,1 m szerokości i 3,5 m wysokości. Nitowany pancerz o grubości od 15 do 30 mm chronił, uwaga, uwaga, 18-osobową załogę!
Uzbrojenie stanowiło działo 57 mm i 6 kaemów kalibru 7,92 mm. Wszystko to ważyło 33 tony. Czołg był napędzany dwoma silnikami o mocy 100 KM każdy. Po drodze utwardzonej mógł jechać z maksymalną szybkością 16 km/h. W terenie spadała ona do 4 km/h.
Za przeciwników miał czołgi Mark IV i Mark A Whippet. Te pierwsze były w dwóch wersjach: męskiej i żeńskiej. Maszyny miały 8,02 m dlugości, 4,12 m szerokości i 2,46 m wysokości.
„Male” były uzbrojone w 2 armaty kalibru 57 mm i 3 kaemy 7,7 mm. Wariant „female” wyposażony był tylko w 5 karabinów maszynowych. Czołg z działem ważył ok. 29 ton. Żeński był o 2 tony lżejszy. Pancerz w obu wersjach miał od 6 do 12 mm grubości. Były napędzane 100-konnymi silnikami. W terenie jechały z maksymalną szybkością niewiele przekraczającą 6 km/h.
Whippety były przy tych kolosach karzełkami. Opancerzone circa jak Mark IV. Ważyły tylko 14 ton, przy długości nieco ponad 6 m, szerokości 2,62 m i wysokości . Z uzbrojeniem w 4 kaemy były przeznaczone do czyszczenia z niedobitków pola zdobytego przez czołgi Mark IV i wspieraną przezeń piechotę.
Niemcy mieli lepsze czołgi, ale bitwę o Villers-Bretonneux przegrali
Starcie pod Villers-Bretonneux wykazało wyższość techniczną niemieckiej broni pancernej nad brytyjską. A7V górował opancerzeniem, uzbrojeniem i prędkością. Niemiecka konstrukcja miała jedną wadę: wysoko położony środek ciężkości. Doprowadziło to do tego, że jeden z wozów w bitwie… przewrócił się na bok.
Mark IV, choć wolniejszy, charakteryzował się lepszą zdolnością do pokonywania przeszkód terenowych. Czołgi Whippet, które dysponowały większą mobilnością, były bezbronne wobec armat 57 mm, bo ogniem z kaemów nie można było unieruchomić A7V. To samo dotyczyło Mark IV w wersji żeńskiej. Pierwsza bitwa pancerna pokazała, że czołgi wyposażone jedynie w kaemy nie mają szans w konfrontacji z uzbrojonymi w armaty.
24 kwietnia 1918 r. pojawiło się jeszcze jedno novum. A7V zostały wyposażone w radiostacje. Debiut nie był udany, nie dlatego, że nie udało się uzyskać łączności między czołgami. Ekstremalny hałas wewnątrz (silniki były odkryte, tak w A7V, jak i w Mark IV) uniemożliwiał skuteczną komunikację. Faktem jest, że pionierami radiofonizacji czołgów byli Niemcy.
Warto zwrócić uwagę na to, że w I wojnie światowej w niemieckiej terminologii wojskowej nie istniało pojęcie „Panzer”. Jako samodzielne określenie czołgu (z dodatkiem „kampfwagen”) pojawiło się dopiero w latach 30. w III Rzeszy. W Wielkiej Wojnie czołg w języku niemieckim to był „szturmowy pojazd pancerny” (Sturmpanzerwagen). Dopiero wtedy pojawiła się nowa strategia użycia czołgów, dotąd opierająca się na wspieraniu piechoty.
To była niemiecka strategia stojąca w kontrze do brytyjskiej i francuskiej. Zamiast rozpraszać czołgi do wspierania piechoty, wojskowi III Rzeszy postawili na koncentrowanie sił pancernych w związki taktyczne. To one, dysponując szybkością, manewrowością, łącznością radiową i koordynacją działań z lotnictwem, uczyniły z czołgów taran na czas wyzwań pola walki XX wieku. A początek temu, całkiem przypadkowo, dała bitwa pod Villers-Bretonneux…