Tysiące żołnierzy z KRLD i rozejm w powietrzu. Pieskow zbywa doniesienia Kijowa

„Nie sądzę, żeby konieczne było ich komentowanie. Zełenski nie jest uprawniony do mówienia o naszych planach” – ocenił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wypowiedź prezydenta Ukrainy o tym, że Federacja Rosyjska planuje dodatkowo zrekrutować 30 tys. żołnierzy z sojuszniczej Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Moskwa nie komentuje też planów ukraińsko-amerykańskich w kwestii częściowego zawieszenia broni – w przestrzeni powietrznej.

Dmitrij Pieskow w garniturze uśmiecha się, trzymając dokumenty. O działaniach Kremla przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Kremlin.ru/ CC BY-SA 4.0 Dmitrij Pieskow

• Prezydent Ukrainy wskazuje, że Rosja szykuje się do mobilizacji i pozyskuje pomoc od KRLD.

• Przed spotkaniem Zełenskiego z Trumpem pojawiają się przecieki o propozycji wstrzymaniu wojny powietrznej.

• Kreml nazywa te medialne doniesienia spekulacjami i czeka na rozwój sytuacji.

Czemu służą ukraińskie operacje dalekiego zasięgu na cele w Fed racji Rosyjskiej?

W sobotę (25 lipca), w przemówieniu i przez Telegram, Wołodymyr Zełenski przekazał:

„Mamy szczegółowe raporty wywiadu dotyczące rosyjskich planów na jesień. Tego, czego w nich nie ma – w rosyjskich planach – to pokoju. Niestety. Na razie go tam nie ma. Putin przygotowuje warunki do rozszerzenia mobilizacji. Liczby dotyczące rosyjskich strat mówią same za siebie. W ciągu niespełna siedmiu miesięcy tego roku do szeregów rosyjskich sił zbrojnych wcielono 221 tys. osób. W tym samym okresie straty Rosjan wyniosły niemal 225,5 tys. ludzi, z czego 131 tys. to zabici, a blisko 93 tys. – ranni. Znaczna część obrażeń jest ciężka, ponieważ rosyjska medycyna frontowa znajduje się w bardzo złym stanie.

Putin przygotowuje się do po prostu wysyłania kolejnych Rosjan na wojnę. Ukrywa to pod innymi sformułowaniami i sygnałami, ale właśnie do tego się przygotowuje. Ważne jest, abyśmy wraz z partnerami wywarli na Rosję wystarczającą presję, by dominować zaczęły myśli o zakończeniu tej agresji – o pokoju, a nie o kolejnej rosyjskiej mobilizacji. Służą temu nasze operacje dalekiego zasięgu oraz nasze uderzenia na cele położone głęboko na terytorium przeciwnika. Coraz więcej Rosjan dostrzega wojnę Putina, odczuwa jej skutki i dochodzi do wniosku, że nie należy jej przedłużać. Widzimy to.

Widzimy również współpracę Rosji z Koreą Północną. Rosja chce pozyskać jeszcze 30 tys. żołnierzy z Korei Północnej; już od czerwca w obwodzie woroneskim trwają przygotowania do ich przyjęcia. Ponadto Korea Północna przygotowuje się do przekazania Rosji kolejnych wyrzutni pocisków balistycznych. Stanowi to zagrożenie nie tylko dla Ukrainy. Rosja pomaga Korei Północnej uczyć się prowadzenia wojny, udoskonala jej uzbrojenie i przekazuje doświadczenia z rzeczywistego użycia broni. Wszystko to jest zagrożeniem dla każdego państwa w Azji znajdującego się w zasięgu północnokoreańskich rakiet. Będziemy temu przeciwdziałać...”.

Pytany przez dziennikarzy o rosyjskie plany względem wzmocnienia SWO (specjalnej operacji wojskowej) posiłkami z KRLD rzecznik Kancelarii Prezydenta Federacji Rosyjskiej odpowiedział krótko:

– Nie sądzę, by konieczne było komentowanie tych wypowiedzi. Nie do Zełenskiego należy wypowiadanie się na temat naszych planów.

Garda: Szczyt NATO w Ankarze – Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News

Co Kijów i Waszyngton zamierzają przedstawić Moskwie?

We wtorek (28 lipca) Wołodymyr Zełenski ma spotkać się w Białym Domu z Donaldem Trumpem. W piątek (24 lipca) ukraiński, angielskojęzyczny portal The Kyiv Independent zamieścił ekskluzywnego „niusa” w oparciu o informacje przekazane przez „ukraińskich i amerykańskich urzędników”. Przekazali oni, że Ukraina i Stany Zjednoczone uzgadniają nową rundę propozycji pokojowych, które mają zostać przedstawione Moskwie. Liczą, że zmiana dynamiki wojny stworzy okazję do skłonienia Rosji do podjęcia negocjacji.

Według „jednego z amerykańskich urzędników” jawi się ku temu szansa. Biały Dom uważa, iż Kreml może być teraz bardziej skłonny zaakceptować przynajmniej częściowe zawieszenie broni w powietrzu, ponieważ Ukraina rozszerza swoje ataki na terytorium Rosji. Te założenia, które zostaną wypracowane, mają zostać przekazane stronie rosyjskiej.

Pieskowa dziennikarze poprosili o komentarz w tej sprawie:

– Nie wiemy, na ile wiarygodne są te informacje ani kto je podaje. To tylko doniesienia prasowe, nic więcej – ocenił rzecznik Kremla.

Kilka zdań komentarza

Pełnoskalowa wojna Federacji Rosyjskiej z Ukrainą trwa już 1614 dni (stan na 27 lipca), a konflikt, liczony od zajęcia Krymu przez „zielone ludziki”, aż 4540 dni. I – jak wszelkie znaki „na niebie i ziemi” wskazują – tych dni jeszcze przybędzie. I to sporo.

Jeśli prawdziwe jest ukraińskie rozpoznanie dotyczące północnokoreańskiej pomocy wojskowej – a raczej takie jest, sądząc po reakcji Pieskowa – to Moskwa nie przyjmie żadnej ukraińsko-amerykańskiej propozycji wstrzymania wojny w powietrzu. Również dlatego, że Rosjanie na lądzie posuwają się w iście żółwim tempie. Co prawda Ukraińcy tu i ówdzie ich przeganiają, ale jeszcze nie na tyle, by można było mówić, że Rosjanie „wycofują się na z góry upatrzone pozycje”.

Ataki dronowe i rakietowe to zasadnicze narzędzia, którymi Moskwa stara się osłabić Ukrainę. Rozejm w powietrzu byłby równoznaczny z ich zaprzestaniem. A na to – popatrzmy na problem bezemocjonalnie – Kreml nie może sobie pozwolić.

W koszty takiej polityki wliczył tzw. głębokie ataki ukraińskich dronów, rzadziej rakiet, w infrastrukturę petrochemiczną, daleko od linii frontu. Władimir Władimirowicz Putin wydaje się święcie przekonany, że w wojnie na wyniszczenie Rosja będzie górą. I koniec końców to Moskwa będzie stawiała warunki jej zakończenia, a nie Kijów i jego sojusznicy...