Zełenski apeluje do Putina o zakończenie wojny. Co z tego wyniknie?

2026-06-05 18:24

Miała trwać trzy dni, góra trzy tygodnie – tak zakładali rosyjscy stratedzy. Wojna trwa cztery lata i obie strony są już nią – eufemistycznie określając – zmęczone. Każda stawia swoje warunki. Tym razem z inicjatywą wystąpił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W otwartym liście (z 4 czerwca) zasugerował Władimirowi Putinowi ustalenie daty spotkania mającego na celu zakończenie konfliktu, który dla Ukrainy jest wojną, a dla Federacji Rosyjskiej – specjalną operacją wojskową (SWO). Europejscy politycy chwalą propozycję Zełenskiego.

Wołodymyr Zełenski

i

Autor: Action Press/ AKPA

• Zełenski w liście otwartym wykazuje, że Rosja słabnie, a Ukraina zyskuje na sile.

• W maju rosyjskie straty, według Kijowa, to 30 tysięcy zabitych i ciężko rannych.

• Zełenski proponuje spotkanie na szczycie w którymś z państw neutralnych.

• Rzecznik Putina „zaprasza w każdej chwili” Zełenskiego do Moskwy.

• Putin ma zapoznać się z apelem i ocenić przedłożone propozycje.

Prezydent Ukrainy list otwarty zaczął tak:

„Kiedy ponad 26 lat temu kierował Pan Rosją, wielu na Ukrainie odnosiło się do Pana pozytywnie. Tak było. To już przeszłość. Teraz zdecydowana większość Ukraińców pozytywnie odbiera fakt, że nasze drony dalekiego zasięgu odwiedziły Wasze forum w Petersburgu, pokonując dystans ponad 1000 kilometrów. Jak dobrze wiecie, ten dystans nie jest granicą naszych możliwości. 26 lat waszych rządów całkowicie zmieniło porządek obrad w stosunkach między Ukrainą a Rosją. Od dyskusji o handlu i innych sprawach cywilnych nasze narody przeszły do tematu wyłącznie ciosów i strat. Prawie połowę ze swoich 26 lat u władzy w Rosji spędził Pan na wojnie z Ukrainą…”.

List jest bardzo długi. Z oryginałem można zapoznać się na tej stronie internetowej

A oto jego omówienie.

Przede wszystkim jest bezprecedensowy. To apel o zakończenie wojny, który autor oparł na analizie bilansu sił i strat Rosji oraz wyczerpywania się jej zasobów. Naturalnie nie ma w nim mowy o stratach Ukrainy. Zełenski formułuje w nim pogląd, że wojna była „osobistym wyborem” Putina i jest to „wojna bez prawdziwego powodu”, co zdaniem autora apelu sprawi, że „taką ją zapamięta historia”.

W apelu wskazane jest, że ukraiński wywiad wie o rosyjskich planach wojennych na rok 2027 i 2028. Wie, że Rosja chce wciągnąć do wojny Białoruś i Naddniestrze. Zełenski cytuje dane z raportu o rosyjskich stratach na Ukrainie. „To znowu ponad 30 tysięcy Rosjan zabitych i ciężko rannych”. I podkreśla, że „63 procent strat na froncie to ofiary śmiertelne, a tylko 37 procent to ranni”. Wylicza, jak bardzo Rosja zależna jest w tej wojnie nie tylko od Chin, ale nawet od Korei Północnej. Przedstawia Putinowi możliwość wyboru: wojna albo pokój.

W kwestii zakończenia konfliktu Zełenski przedstawia konkretne propozycje. Najważniejszą jest gotowość do spotkania z Putinem. W którymś z państw neutralnych. „Są kraje, które tradycyjnie goszczą przywódców, aby rozwiązywać problemy wojny i pokoju. Szwajcaria, Turcja, kraje arabskie – wiele z nich może i chce być gospodarzami tego spotkania”. Zełenski zwraca się do Putina „prosto z mostu”: „Proponuję ustalić konkretną datę spotkania”. Zaznacza, że „Stany Zjednoczone powinny uczestniczyć w tym procesie, a to właśnie może określić konfigurację nowej architektury bezpieczeństwa w naszej części świata”.

Zełenski deklaruje gotowość do „całkowitego zawieszenia broni na czas trwania negocjacji”, sugerując, że kontrolę przestrzegania takiego rozejmu mogłyby prowadzić USA.

Portal Obronny - konferencja fundacja GROM
Portal Obronny SE Google News

Komisja Europejska, czego można było się spodziewać, z zadowoleniem przyjęła „kolejny dowód gotowości Kijowa do prowadzenia negocjacji pokojowych oraz wdrożenia zawieszenia broni”. W niedzielę (7 czerwca) w Londynie Zełenski spotka się z prezydentem Francji, kanclerzem Niemiec i premierem Wielkiej Brytanii. Paryż zakomunikował, że te rozmowy będą dotyczyły wsparcia Ukrainy i wzmacniania presji na Rosję, która „w sytuacji fiaska militarnego, gospodarczego i strategicznego upiera się przy swojej krwawej wojnie, bez sukcesu na froncie”.

A jaka jest rosyjska reakcja na ukraiński apel?

Taka, jakiej można było się spodziewać. Najbardziej wyraziście przedstawił ją pod koniec czwartku rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow, oświadczając, że jeśli prezydent Ukrainy chce spotkać się z prezydentem Federacji Rosyjskiej, to „może w każdej chwili przyjechać do Moskwy”.

Rosyjskie media nie polemizują z oceną kondycji państwa rosyjskiego według ukraińskiej oceny. Za to często podkreśla się, że z apelem wystąpił „nielegalny prezydent”, a w kontrze do propozycji Kijowa przedstawia się rosyjskie inicjatywy zwane pokojowymi.

Jest wstrzemięźliwie, bo w piątek (po 15.00) Pieskow ogłosił, że Władimir Putin oceni otwarty list Wołodymyra Zełenskiego. Dopiero gdy prezydent Federacji Rosyjskiej powie, co ma do powiedzenia w sprawie apelu Zełenskiego, rosyjskie media zrezygnują z „informacyjnej” wstrzemięźliwości.

Rzecz ma się bardzo poważnie i nie ma zapewne w Rosji takich naczelnych, którzy chcieliby komentować apel Zełenskiego, nim uczyni to sam Putin. Polska to nie Rosja i można, z dużym prawdopodobieństwem, ocenić, że uzna treść apelu za „mało pokojową”. Zapewne Kreml orzeknie, że nie może negocjować z „nielegalnym prezydentem Ukrainy”. Zbyt często w czwartek i piątek to określenie pojawiało się w rosyjskich mediach. Mało co wskazuje, by Moskwa pozytywnie zareagowała na apel Kijowa...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki