Spis treści
W poniedziałek (9 marca) doszło do rozmowy telefonicznej między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Według Trumpa, była to „bardzo dobra rozmowa”, w której poruszono kwestię wojny w Ukrainie.
„Rozmawialiśmy o Ukrainie, która jest po prostu niekończącą się walką (...). Jest ogromna nienawiść między prezydentem Putinem a prezydentem Zełenskim, nie mogą się porozumieć. Ale to była pozytywna rozmowa w tej sprawie” – oświadczył Trump podczas konferencji prasowej w Miami.
Prezydent USA podkreślił również, że rozmowa dotyczyła konfliktu z Iranem, a Putin „chce pomóc” w jego zakończeniu. Trump zasugerował jednak, że większą pomocą byłoby zakończenie wojny między Ukrainą a Rosją. Mimo to, postawę rosyjskiego przywódcy ocenił jako „bardzo konstruktywną”. Co więcej, Donald Trump przekazał, że Władimir Putin „był pod dużym wrażeniem tego, co zobaczył”, jeśli chodzi o działania zbrojne USA w Iranie, twierdząc, że „nikt nigdy czegoś takiego nie widział”.
Sprzeczne relacje Kremla i Waszyngtonu
Według Kremla, inicjatorem poniedziałkowej rozmowy był amerykański prezydent, który ponownie wyraził pragnienie szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie. Jednak doradca Putina, Jurij Uszakow, przedstawił nieco inną perspektywę. Stwierdził, że Trump, opowiadając się za natychmiastowym zawieszeniem broni, zmienił stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie. Uszakow zaznaczył, że jest to sprzeczne z tym, co Trump mówił podczas ubiegłorocznego spotkania z Putinem na Alasce.
Mimo tych rozbieżności, Jurij Uszakow relacjonował, że Putin pozytywnie ocenił mediację USA i podkreślił, że rosyjskie wojska „dobrze sobie radzą na froncie”.
Perspektywy zakończenia konfliktu z Iranem
W kontekście konfliktu z Iranem, doradca Władimira Putina poinformował, że rosyjski przywódca przedstawił kilka rozwiązań, które miałyby przyspieszyć zakończenie wojny. Obejmowały one m.in. kontakty z przywódcami państw Zatoki Perskiej oraz z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem. Uszakow ocenił tę część rozmowy jako „bardzo merytoryczną” i „pożyteczną wymianę poglądów”.
Warto zauważyć, że żadna ze stron nie odniosła się do doniesień na temat domniemanego wsparcia wywiadowczego Rosji dla Iranu, w tym pomocy w uderzeniach na amerykańskich żołnierzy. Donald Trump dotychczas twierdził, że ewentualna pomoc Rosji nie była istotnym wsparciem dla Teheranu, mimo że w irańskich atakach odwetowych zginęło dotąd siedmiu amerykańskich żołnierzy.
Trump rozważa złagodzenie sankcji wobec Rosji i inne środki mające na celu obniżenie cen ropy
Agencja Reuters przekazała 9 marca, że Donald Trump rozważa szereg działań mających na celu opanowanie gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, spowodowanego konfliktem z Iranem. Wśród propozycji, które budzą największe kontrowersje, znajduje się złagodzenie sankcji naftowych wobec Rosji oraz uwolnienie strategicznych rezerw ropy. Biały Dom obawia się, że wysokie ceny paliw negatywnie wpłyną na amerykańską gospodarkę i wyniki wyborów uzupełniających w listopadzie.
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, które w poniedziałek osiągnęły poziom 119 USD za baryłkę, wywołuje poważne obawy w Białym Domu. Wzrost ten jest bezpośrednim następstwem trwającego konfliktu z Iranem oraz ataków amerykańskich i izraelskich, które rozpoczęły się 28 lutego. Administracja Donalda Trumpa zdaje sobie sprawę, że długotrwałe wysokie ceny benzyny i innych paliw mogą uderzyć w amerykańskich konsumentów i przedsiębiorstwa, co w konsekwencji może zaszkodzić Partii Republikańskiej w zbliżających się wyborach uzupełniających.
Donald Trump w poniedziałek na Florydzie poinformował reporterów, że jego administracja "znosi sankcje nałożone na niektóre kraje" w celu stabilizacji rynku ropy naftowej. Nie podał jednak szczegółów, dodając jedynie: „Nałożyliśmy więc sankcje na niektóre kraje. Zniesiemy te sankcje, dopóki Cieśnina nie zostanie zamknięta”.
Jedną z najbardziej znaczących opcji, którą rozważa Biały Dom, jest złagodzenie sankcji naftowych wobec Rosji. Takie posunięcie mogłoby potencjalnie zwiększyć światowe dostawy ropy w obliczu zakłóceń w dostawach z Bliskiego Wschodu. Z drugiej strony, jak zauważają analitycy, mogłoby to skomplikować dotychczasowe wysiłki USA, mające na celu ograniczenie dochodów Rosji z tytułu wojny na Ukrainie.
Trzy źródła agencji Reuters, proszące o zachowanie anonimowości, podały, że złagodzenie sankcji nałożonych na Rosję mogłoby przyjąć formę szerszego zniesienia ograniczeń lub bardziej ukierunkowanych rozwiązań, które pozwoliłyby wybranym krajom na zakup rosyjskiej ropy bez obaw przed amerykańskimi karami. Przykładem jest tymczasowe zezwolenie wydane Indiom w zeszłym tygodniu, umożliwiające zakup rosyjskiej ropy w celu zrekompensowania utraconych dostaw z Bliskiego Wschodu.
Oprócz złagodzenia sankcji na Rosję, Biały Dom rozważa również uwolnienie awaryjnych zapasów ropy naftowej. Przedstawiciele władz USA prowadzą rozmowy z przedstawicielami Grupy Siedmiu największych gospodarek świata na temat możliwości wspólnego uwolnienia ropy ze strategicznych rezerw. Sekretarz energii USA Chris Wright potwierdził w poniedziałek, że Stany Zjednoczone rozważają koordynację sprzedaży ropy z amerykańskich strategicznych rezerw, choć żadna decyzja nie została jeszcze podjęta. Wright wykluczył jednak wprowadzenie ograniczeń na eksport amerykańskiej energii jako sposób na kontrolę cen.
Analitycy i przedstawiciele branży podkreślają, że Biały Dom ma ograniczone możliwości szybkiego zahamowania wzrostu cen ropy, chyba że uda się przywrócić swobodny przepływ tankowców przez Cieśninę Ormuz. Ten wąski szlak wodny, położony między Iranem a Omanem, odpowiada za transport około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej. Wcześniejszy plan Białego Domu, zakładający zapewnienie eskorty morskiej i ubezpieczenia awaryjnego dla tankowców w Cieśninie Ormuz, jak dotąd nie przyniósł znaczącego zwiększenia ruchu statków. Jedno ze źródeł współpracujących z Białym Domem w tej sprawie skomentowało w rozmowie z Reutersem: „Problem polega na tym, że opcje są różne: od marginalnych, przez symboliczne, po głęboko nierozsądne”.
Inne rozważane opcje polityczne to interwencja na rynkach kontraktów terminowych na ropę naftową, zniesienie niektórych podatków federalnych oraz uchylenie wymogów ustawy Jonesa, która nakazuje transport paliwa krajowego wyłącznie na statkach pływających pod banderą USA. W obradach na temat tych działań biorą udział najwyżsi rangą urzędnicy Białego Domu, w tym szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles i główny doradca Stephen Miller.