Specjalna amunicja małokalibrowa tanią alternatywą przeciwko dronom?

2026-03-07 12:06

Współczesne konflikty zbrojne bezlitośnie pokazują, jak istotny jest postęp technologiczny. Jednak ewolucja systemów uzbrojenia to nie tylko rozwiązania rodem z Gwiezdnych Wojen, kosztujące tyle co Gwiazda Śmierci. Bezlitosna ekonomia długotrwałych konfliktów mających wyczerpać potencjał ekonomiczny adwersarzy często zmusza do szukania rozwiązań tanich i dostępnych na rynku. Właśnie takim działaniem jest powszechne wykorzystanie wszelakich komercyjnych platform bezzałogowych zwanych dronami.

Specjalna amunicja małokalibrowa

i

Autor: Jakub Link-Lenczowski
  • Współczesne konflikty zbrojne, takie jak wojna rosyjsko-ukraińska, pokazują, że technologia jest kluczowa, ale liczy się też ekonomia.
  • Komercyjne drony stały się "latającymi granatami", tworząc "strefy śmierci" i stanowiąc wyzwanie dla tradycyjnych systemów obrony.
  • Producenci opracowują nową amunicję, np. wolframową, by zwalczać małe drony, która może być używana w standardowej broni.
  • Dowiedz się, jak proste rozwiązania technologiczne zmieniają oblicze współczesnego pola walki!

Łatwość obsługi, niska cena oraz dostępność

Ich największymi zaletami są łatwość obsługi, niska cena oraz dostępność. Te „komunijne zabawki” są powszechnie wykorzystywane przez obie strony konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Pozwalają bezpiecznie rozpoznać teren przed sobą oraz dzięki stosunkowo dużej mocy przenieść mały ładunek. Dlatego też naturalnym krokiem w wojennej ewolucji było przekształcenie dronów w zdalnie sterowane, latające granaty. Uzbrojone bezpilotowce stały się utrapieniem dla żołnierzy w okopach.

Zgodnie z doniesieniami z frontu sprawiły one, że w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od linii działań została stworzona „strefa śmierci”, w której wszystko może być zaatakowane z powietrza. Jak się okazało, w arsenałach armii przygotowanych na potrzeby wielkoskalowych konfliktów nie było odpowiednich środków do zwalczania tego zagrożenia.

Drony są małe, szybkie i trudne do wykrycia. Wysyłane z samego frontu pozostawiają zalewie kilkanaście sekund na reakcję. To powoduje, że klasyczne systemy obrony powietrznej, przeznaczone do zwalczania samolotów, śmigłowców czy dużych bezzałogowców, stają się nieefektywne. Drogich rakiet jest zbyt mało, żeby „marnować” je na małe tanie drony. Dodatkowo nasycenie pola walki bezzałogowcami sprawia, że praktycznie każdy żołnierz musi być wyposażony w podstawowe środki przeciwdziałania.

Systemy zagłuszające sygnał

Początkowo naturalnym rozwiązaniem było wyposażenie walczących oddziałów w systemy zagłuszające sygnał. Większość uzbrojonych minidronów to były platformy cywilne uzależnione od nawigacji GPS i komunikujące się z operatorami za pomocą nieszyfrowanego łącza radiowego. Z tym można było stosunkowo łatwo walczyć. Jednak natura nie znosi próżni.

Zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie szybko zmodyfikowali swoje „zabawki”, uniezależniając je od cywilnych technologii. Tak powstały drony sterowane światłowodowo lub wykorzystujące moduły sztucznej inteligencji porównujące obraz terenu z zapisanym w wewnętrznej bazie danych. Dodatkowo na zapleczu frontu powstało wiele rozproszonych fabryczek służących do montowania „latających granatów”. To wszystko spowodowało konieczność opracowania tanich sposobów niszczenia, dostępnych dla każdego żołnierza.

Rozwój specjalnej amunicji przeciwko dronom w standardowych kalibrach

Przykładem takiego podejścia może być rozwój specjalnej amunicji przeciwko dronom w standardowych kalibrach. Pozwala to na załadowanie jej do karabinków będących na wyposażeniu większości żołnierzy i przekształcenie ich w broń wyspecjalizowaną do zwalczania nowych zagrożeń.

Wolframowa amunicja karabinkowa na Enforce Tac

Jednym z takich rozwiązań jest debiutująca podczas tegorocznych targów Enforce Tac w Norymberdze wolframowa amunicja karabinkowa w kalibrach rosyjskim 5,45 mm x 39 z nabojem DD W-BITE MB oraz natowskim 5,56 mm x 45 z nabojem SJ 77 MB DD W-BITE. Naboje opracowane przez włoską spółkę Fiocchi Munizioni mają być przeznaczone do zwalczania małych dronów (sUAS) bezpośrednio zagrażających żołnierzowi.

Czy jest to rozwiązanie skuteczne? Zgodnie z zapewnieniem producenta, naboje zostały przetestowane w standardowych karabinkach samoczynnych, bez wykonywania żadnych modyfikacji broni. Sercem każdego naboju są 23-wolframowe kulki, o średnicy 2 mm każda, przykryte plastikowym czepcem balistycznym. Po wystrzeleniu zalecanej serii 4–5 pocisków tworzy się obłok kulek, które są w stanie skutecznie razić cel na dystansach 50 do 70m. Dzięki temu ma być możliwe skuteczne trafienie nawet bardzo szybkich dronów FPV.

Zalety specjalistycznej amunicji

Specjalistyczna amunicja ma tę zaletę, że nie wymaga wprowadzania nowego typu uzbrojenia. Pasuje do standardowych magazynków i nie wymaga dodatkowego przeszkolenia. Co więcej, w przyszłości prawdopodobnie będzie mogła być wykorzystywana za skomputeryzowanymi celownikami typu Smartshooter, które pomagają strzelcowi wykryć drona oraz informują, kiedy oddany strzał może być skuteczny.

Tego typu amunicja może zasilać polskie karabinki MSBS Grot przystosowane do strzelania natowskimi nabojami 5,56 mm x 45 oraz wstępnie zintegrowanymi z systemem Smartshooter. Czy to oznacza, że już wkrótce żołnierze będą jak wojownicy z powieści fantastycznych? Z dwoma typami broni; jednym na ludzi a drugim na maszyny?

Garda: Sitarski o zezwoleniu na posiadanie broni
Portal Obronny SE Google News