Sankcjami w Rosję: niedźwiedź jest ranny, ale wciąż groźny

2026-02-17 17:17

Federacja Rosyjska już czwarty rok prowadzi pełnoskalową wojnę z Ukrainą. Sankcje nakładają na nią USA i UE – nie od 2022 r., lecz od 2014 r., po aneksji Krymu i rozpoczęciu wojny domowej w Donbasie, w której walczyli ukraińscy obywatele po obu stronach konfliktu. Obecnie UE pracuje nad 20. pakietem restrykcji, a USA – które nie grupują sankcji w numerowane pakiety – ogłosiły już kilka tysięcy indywidualnych ograniczeń obejmujących decyzje wykonawcze, wpisy na listy sankcyjne, ograniczenia eksportowe i blokady aktywów.

sankcje, restrykcje, wojna, Rosja

i

Autor: Wygenerowane przez AI

• Czy presja sankcyjna jest na tyle skuteczna, by realnie osłabić rosyjską gospodarkę?

• Czy restrykcje skłonią Kreml do zakończenia tzw. specjalnej operacji wojskowej i przejścia do rozmów pokojowych?

• Czy Chiny i inne państwa trzecie osłabiają skuteczność sankcji handlując z Rosją?

Rosyjska gospodarka w stagnacji, do zapaści jej jeszcze daleko

Z grubsza ujmując, sankcje nie przyniosły dotąd efektów takiego kalibru, jaki ich autorzy zakładali przed ich nałożeniem. Obrazowo można to przedstawić tak: niedźwiedź jest ranny, ale rany nie są na tyle poważne, by przestał być groźny.

Największy udział w przychodach Rosji z eksportu paliw kopalnych od czasu wojny na Ukrainie pochodził ze sprzedaży ropy naftowej, która na stan z 7 czerwca 2025 r. wyniosła 610,34 mld euro – podał portal Statista. Drugie co do wielkości źródło przychodu, 186,06 mld euro, stanowił eksport gazu ziemnego. Łączne przychody Rosji z eksportu paliw kopalnych na dzień 24 lutego 2022 r. wyniosły 889,62 mld euro. Różnica na minus 279 mld euro względem początku wojny. A teraz jest jeszcze gorzej, o czym później. Nie można więc stwierdzić – a takie opinie padają w przestrzeni informacyjnej – że zachodnie sankcje nie są skuteczne. Są, ale jedynie „w jakiejś mierze”.

Eksperci z Chatham House wskazują, że rosyjska gospodarka, choć jest w stagnacji, to do zapaści jeszcze jej sporo brakuje. Na „nogach” utrzymują ją rezerwy walutowe, które Moskwa przygotowała przed najazdem na Ukrainę. Do lutego 2022 r. Bank Centralny Federacji Rosyjskiej zgromadził ponad 600 mld USD. Sytuację względnie stabilizują nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Moskwa akumuluje walutę obcą mimo sankcji, co ogranicza bezpośrednią presję na gospodarkę.

Jednak sankcje były często zbyt słabe i fragmentaryczne, co pozwala na ich obejście przez firmy, państwa trzecie i luki w systemie restrykcji. Nadal istnieje niewiele realnych kar finansowych za pomoc Rosji w obejściu sankcji, podczas gdy korzyści finansowe z biznesów z Rosją są znaczące. W rezultacie wiele krajów, firm, banków i osób prywatnych pomogło/pomaga Rosji w obejściu sankcji; również z powodów czysto biznesowych.

Garda: Schron za 300 zł
Portal Obronny SE Google News

Donald Trump straszy odbiorców rosyjskiej ropy mega-cłami

Skuteczność sankcji zamierza poprawić Donald Trump. Zapowiedział, że USA mogą nałożyć na towary eksportowane do USA przez państwa kupujące od Rosji węglowodory nawet 500-procentowe cła. Postawił jednak warunek: stanie się tak, gdy wszystkie kraje NATO zgodzą się całkowicie zaprzestać zakupu rosyjskich paliw kopalnych i nałożą własne sankcje na kraje trzecie będące odbiorcami rosyjskich węglowodorów. Efekt tego apelu? Jaki jest, każdy widzi. Przecież wiadomo, że nim państwa unijne zrezygnują z importu rosyjskiego LNG, to nie minie miesiąc ani kwartał. A wojna trwa i rosyjska ropa ma wzięcie, bo jest sprzedawana po dyskontowych cenach.

Dr Szymon Kardaś (Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim) widzi skuteczność zachodnich sankcji w osłabieniu rosyjskiego sektora cywilnego. Wypowiadając się dla agencji Newseria, wskazuje, że skutkami restrykcji są spadek płac realnych, wzrost długu publicznego oraz rosnące zadłużenie regionów Federacji Rosyjskiej. Dodatkowo dane ze strategicznych przedsiębiorstw wskazują na pogarszanie się ich kondycji finansowej w kolejnym roku wojny – podkreśla politolog, co potwierdza jego zdaniem, że przedłużający się konflikt wywiera negatywną presję na gospodarkę.

W tej rzeczywistości, w której państwo rosyjskie pod obecnym przywództwem nie osiągnęło celów SWO, „społeczeństwo wykazuje wysoki poziom odporności na trudności i nie osiągnęło progu niezadowolenia, który prowadziłby do masowych protestów”. Kreml wojnę przedstawia jako konfrontację z całym Zachodem, a nie wyłącznie z Ukrainą. W ocenie dr. Kardasia Rosja, będąc w takim a nie innym położeniu, wydaje się gotowa do kontynuowania wojny.

A „dojna krowa” rosyjskiej gospodarki coraz „mniej mleka daje”

David O’Sullivan, specjalny wysłannik UE ds. sankcji, w styczniowym wywiadzie dla „The Guardian” podkreślił, że po czterech latach wojny sankcje realnie oddziałują na rosyjską gospodarkę, choć nie są „cudownym rozwiązaniem”: „Sankcje mają istotny wpływ na gospodarkę Rosji… tak mocno zniekształciły ją, że może to stać się nie do utrzymania w dłuższej perspektywie”. W bieżącej sytuacji nie widać, by zmusiły one Kreml do zakończenia wojny. Co uwydatnia wyraźnie stosunek Moskwy do rozmów z Ukrainą, zainicjowanych z mediacji USA.

Janis Kluge, ekspert ds. gospodarki rosyjskiej w berlińskim Stiftung Wissenschaft und Politik, wypowiadając się dla agencji AP, poinformował, że w styczniu tego roku dochody FR z podatków od przemysłu naftowego i gazowego spadły do 393 mld rubli (5,1 mld USD). To spadek w porównaniu z 587 mld (7,6 mld USD) w grudniu i 1,12 bln (14,5 mld USD) w styczniu 2025 r. To najniższy poziom od czasu pandemii COVID-19. Górnictwo naftowe i gazowe, będące do niedawna (jak określiła AP) „dojną krową” rosyjskiej gospodarki, „coraz mniej mleka daje”.

W grudniu 2025 r. amerykański think tank Atlantic Council raportował: sankcje i niskie ceny surowców uderzyły w kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki, zwłaszcza energetyczny, zmniejszając dochody budżetowe i potencjalnie ograniczając zdolność Moskwy do finansowania wojny w dłuższym terminie. Określenie „potencjalnie” jest znaczące w tej prognozie. „Reżim sankcyjny ani nie zawiódł, ani nie osiągnął celów maksymalistycznych. Sankcje sprawiły, że każde ogniwo produkcyjne, od dronów po pociski, jest droższe lub trudniejsze w produkcji. Przemieszczenie łańcuchów dostaw i dodatkowe koszty pokazują, że Rosja nie może swobodnie funkcjonować, jak przed nałożeniem restrykcji…”. Wniosek z tego raportu jest taki: sankcje skutecznie spowalniają gospodarkę, ale same w sobie nie doprowadziły do jej zapaści.

Centre for Research on Energy and Clean Air podało, że od 24 lutego 2022 r. do 16 lutego 2026 r. Rosja osiągnęła z eksportu węglowodorów 1,018 bln euro. 68 proc. to przychody ze sprzedaży ropy naftowej, 20 proc. - z gazu, a pozostałe 12 proc. z węgla kamiennego.

Kilka zdań komentarza

W tej strategicznej grze, grze o globalnym zasięgu, w której giną ludzie, a nie ich awatary, znaczącą rolę pełnią Chiny. Pekin odżegnuje się, jak tylko może, że ma ograniczone możliwości wpływania na decyzje polityczne Kremla. Jednak w takie zapewnienia mało kto wierzy. Chiny są największym odbiorcą rosyjskich węglowodorów. Nie tylko dlatego, że są cichym sojusznikiem Rosji. Również dlatego, że chińska gospodarka, ścigająca amerykańską, potrzebuje ropy naftowej i gazu ziemnego. A skoro Pekin może je kupić po „promocyjnych” cenach, to kupuje.

Tym samym dwie pieczenie na jednym ogniu Pekin sobie sporządza: zarabia na spadku cen wywołanych zachodnimi sankcjami i angażuje Zachód politycznie i militarnie w pomoc Ukrainie. Sprawia, że USA muszą działać na „dwa fronty” i wybierać, który z nich jest ważniejszy: ten w Europie czy w Indo-Pacyfiku? A gdyby Trump chciał skłonić Chiny (jak to uczynił z Indiami) do rezygnacji z importu rosyjskich węglowodorów?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Czytelnikom. Przypomnę tylko, że chiński eksport do USA jest na spadku, a globalny – na wzroście. Do Stanów Chiny wyeksportowały towary o wartości ok. 266 mld USD, a w cały świat – za 3,77 bln USD.

Źródła: Statista, Newseria, Chatham House, Atlantic Council, Euronews.

Sonda
Czy według Ciebie sankcje na Rosję są skuteczne?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki