Dwa tygodnie bez wojny? USA i Iran ogłaszają rozejm, napięcie nie znika

2026-04-08 8:35

Nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie, armagedonu w Iranie, co jeszcze kilkanaście godzin wcześniej zapowiadał Donald Trump. Mediacja Pakistanu była skuteczna. USA i Iran zgodziły się na 14-dniowy rozejm. Wcześniej mówiono o 45-dniowym zawieszeniu broni, ale obie strony odrzuciły tę możliwość. Rozejm ma obowiązywać wszystkie strony konfliktu, w tym ich sojuszników. Izrael popiera porozumienie, ale uważa, że nie będzie rozejmu w Libanie. Na to wszystko rynki reagują gwałtownym spadkiem cen ropy, ale sytuacja w regionie pozostaje napięta.

Trump stawia ultimatum Iranowi: 48 godzin, zanim zapanuje tam piekło

i

Autor: AKPA

• Czy 14 dni wystarczy, by powstrzymać dalszą eskalację na Bliskim Wschodzie?

• Co skłoniło Trumpa do wstrzymania ataku na Iran na 90 minut przed ultimatum?

• Czy sprzeczne stanowiska Pakistanu i Izraela nie podważą rozejmu?

• Jak długo utrzymają się spadki cen ropy po ogłoszeniu porozumienia?

• Czy rozmowy w Islamabadzie otworzą drogę do trwałego pokoju?

90 minut brakowało do totalnego zniszczenia Iranu

Prezydent USA Donald Trump na rozejm zdecydował się niespełna 90 minut przed upływem ultimatum, które wcześniej wyznaczył Teheranowi, grożąc uderzeniami na infrastrukturę państwa, w tym mosty i elektrownie. Kluczowym warunkiem rozejmu ma być natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz dla żeglugi międzynarodowej.

Według komunikatu opublikowanego przez Trumpa na platformie Truth Social decyzja została podjęta po rozmowach z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem oraz marszałkiem Asimem Munirem. Islamabad wystąpił z propozycją dwutygodniowego zawieszenia broni, argumentując, że taki okres pozwoli na sfinalizowanie negocjacji pokojowych między Waszyngtonem a Teheranem.

Trump poinformował, że Stany Zjednoczone otrzymały od Iranu 10-punktową propozycję, którą uznano za praktyczną podstawę do dalszych rozmów. Według amerykańskiego prezydenta „niemal wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały już uzgodnione”, a dwa tygodnie mają wystarczyć do zawarcia długoterminowego porozumienia.

Po stronie irańskiej decyzję o przyjęciu zawieszenia broni potwierdziła Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Według doniesień medialnych zgodę miał zatwierdzić nowy najwyższy przywódca kraju, ajatollah Modżtaba Chamenei. Teheran zapowiedział również wstrzymanie „operacji obronnych” na okres dwóch tygodni, zastrzegając jednocześnie, że bezpieczna żegluga przez Ormuz będzie odbywać się „w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu” oraz z uwzględnieniem ograniczeń technicznych.

Władze Iranu równocześnie podkreśliły, że nie oznacza to rezygnacji z kontroli nad strategiczną cieśniną. W oficjalnych komunikatach pojawiły się zapowiedzi utrzymania pełnej gotowości wojskowej oraz ostrzeżenia, że w przypadku „najmniejszego błędu przeciwnika” odpowiedź nastąpi „z pełną siłą”.

Polski oficer oddaje amerykańskie odznaczenie | GARDA
Portal Obronny SE Google News

W negocjacjach kluczową rolę miał odegrać Pakistan

Premier Sharif poinformował, że zawieszenie broni obowiązuje wszystkie strony konfliktu, w tym również ich sojuszników. Według jego interpretacji rozejm obejmuje także działający w południowym Libanie proirański Hezbollah oraz oznacza wstrzymanie izraelskich operacji przeciwko temu ugrupowaniu.

To stanowisko szybko spotkało się jednak z korektą ze strony Izraela. Biuro premiera Binjamina Netanyahu ogłosiło, że państwo żydowskie popiera dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, lecz nie obejmuje ono działań wojennych prowadzonych na terytorium Libanu. Izrael podkreślił, że kampania militarna przeciwko Hezbollahowi będzie kontynuowana.

Sprzeczne komunikaty wokół zakresu rozejmu pokazują, że mimo politycznego przełomu wiele szczegółów pozostaje niejasnych. Dotyczy to zarówno warunków wojskowych, jak i kwestii strategicznych, przede wszystkim programu nuklearnego Iranu.

Trump zapewnił w rozmowie z AFP, że sprawa irańskiego wzbogacania uranu zostanie „perfekcyjnie uregulowana”. Nie ujawnił jednak żadnych szczegółów. Jest to o tyle istotne, że wcześniejszym warunkiem USA było całkowite pozbycie się przez Iran zapasów wysoko wzbogaconego uranu oraz zakończenie programu nuklearnego.

Tymczasem irańskie komunikaty w języku perskim sugerowały, że Waszyngton miał zaakceptować dalsze wzbogacanie uranu przez Teheran. Zapis ten nie pojawił się jednak w wersji angielskiej dokumentu, co wywołało dodatkowe kontrowersje. Trump określił te doniesienia jako „oszustwo” i zasugerował, że część dokumentów może pochodzić z nieautoryzowanych źródeł.

W tle rozmów pokojowych pojawia się także rola Chin

Zarówno Trump, jak i część mediów amerykańskich wskazują, że Pekin mógł odegrać istotną rolę w nakłonieniu Iranu do powrotu do stołu negocjacyjnego. Według tych doniesień chińska interwencja miała nastąpić dosłownie w ostatniej chwili.

Mimo formalnego ogłoszenia zawieszenia broni sytuacja militarna na Bliskim Wschodzie pozostaje niestabilna. W nocy z wtorku na środę w regionie nadal dochodziło do ataków rakietowych, uderzeń dronów oraz nalotów lotniczych.

Według mediów izraelskie lotnictwo kontynuowało operacje na terytorium Iranu i Libanu, zaś armia Izraela informowała o przechwytywaniu pocisków wystrzeliwanych w kierunku Tel Awiwu i Jerozolimy. Działania obronne uruchomiły również państwa Zatoki Perskiej, w tym Saudi Arabia, Bahrain, Kuwait, Qatar i United Arab Emirates.

Analitycy zwracają uwagę, że brak precyzyjnie określonego momentu wejścia w życie rozejmu może tłumaczyć, dlaczego wymiana ognia nie ustała natychmiast po ogłoszeniu porozumienia.

Ceny ropy naftowej na zniżce, ale na jak długo?

Jednym z najważniejszych skutków politycznego przełomu była gwałtowna reakcja rynków surowcowych. Ceny ropy naftowej zanotowały w środę jeden z najmocniejszych jednodniowych spadków od niemal sześciu lat.

Baryłka amerykańskiej ropy WTI spadła o blisko 15 proc., schodząc do poziomu około 96 dolarów. Ropa Brent również silnie taniała, spadając do okolic 94 dolarów za baryłkę. Jeszcze bezpośrednio po ogłoszeniu zawieszenia broni ceny obniżyły się do poziomu poniżej 100 dolarów.

Rynek zareagował przede wszystkim na perspektywę ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowane jest około 20 proc. światowego wolumenu ropy, głównie na rynki azjatyckie.

Analitycy podkreślają, że w cenach ropy przez ostatnie tygodnie było zawarte ogromne ryzyko geopolityczne. Sam fakt pojawienia się wiarygodnej ścieżki deeskalacji doprowadził do natychmiastowej wyprzedaży kontraktów.

Jednocześnie eksperci ostrzegają, że sytuacja pozostaje bardzo krucha. Każde załamanie rozmów między USA a Iranem może błyskawicznie wypchnąć ceny ropy z powrotem powyżej 100 dolarów za baryłkę.

Mimo obecnych spadków ceny surowca są nadal o ponad 40 proc. wyższe niż przed rozpoczęciem konfliktu z końca lutego.

Iran przedstawia rozejm jako własny sukces

W samym Iranie zawieszenie broni wywołało mieszane reakcje. Obok oficjalnych deklaracji o „wielkim zwycięstwie” dochodziło do wieców poparcia dla władz, podczas których palono amerykańskie i izraelskie flagi. Państwowa telewizja informowała, że najwyższy przywódca nakazał wstrzymanie działań militarnych, zaznaczając jednocześnie, że „to nie jest koniec wojny”.

Na piątek (10 kwietnia) zaplanowano rozpoczęcie formalnych rozmów pokojowych w Islamabadzie. Delegacje USA i Iranu mają spotkać się pod auspicjami Pakistanu, który wyrósł na głównego mediatora kryzysu.

Choć Biały Dom już ogłosił „zwycięstwo Stanów Zjednoczonych”, a Iran przedstawia rozejm jako własny sukces strategiczny, realna treść porozumienia pozostaje nadal niejednoznaczna. Kluczowe pytania dotyczą sankcji, przyszłości programu nuklearnego, statusu Ormuzu oraz zakresu obowiązywania zawieszenia broni wobec regionalnych sojuszników obu stron.

Kilka zdań komentarza

6 kwietnia napisałem:

„Całkiem możliwe jest, że ceny (ropy - przyp.) będą zniżkować, jeśli okaże się, że dojdzie do zawieszenia broni. To leży w interesie Iranu, USA i Izraela. Mimo szumnych deklaracji o walce i zwycięstwie uczestnicy tej wojny są najzwyczajniej nią zmęczeni”.

I nie cieszy mnie nie tylko to, że trafiłem z prognozą. Cieszy to, że jest szansa na zakończenie tej – z punktu widzenia większości opinii międzynarodowej – bezsensownej wojny.

Możliwe, że jest coś, o czym wiedzą tylko nieliczni. Coś, co zmieniłoby obraz i sens tej wojny. Możliwe, ale mało prawdopodobne. Na tej wojnie najbardziej korzysta Izrael, a tracą – Iran, co jest oczywiste, oraz USA.

Izrael – bo Epicka Furia znacząco osłabiła siłę państwa irańskiego. Lata miną, nim Irańczycy odbudują to, co zniszczyli im Amerykanie i Izraelczycy.

USA pokazały skuteczność swojego ofensywnego potencjału militarnego, bo z defensywnym już nie było tak dobrze. W wojnie z wielokrotnie słabszym Iranem Stany Zjednoczone znacząco wyczyściły magazyny amunicji antyrakietowej. Poniekąd pokazały też (a ich arabscy sojusznicy również), że zostały skutecznie zaskoczone irańskimi dronowymi odwetami.

Waszyngton wydał na Epicką Furię grube miliardy dolarów i zasadniczo nie uzyskał w tej wojnie niczego więcej poza znaczącym zniszczeniem infrastruktury Iranu. Bo kto rządził nim przed 28 lutego, ten rządzi nim nadal i nic nie zapowiada, że dojdzie w tej materii do znaczących zmian.

A z wiarą w trwały rozejm prowadzący do jeszcze trwalszego pokoju, to bym się wstrzymał...

Sonda
Zawieszenie broni będzie respektowane przez 14 dni?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki