Najwybitniejsi z najbardziej bohaterskich. Dla nich ustanowiono Order Krzyża Wojskowego

2026-10-23 9:30

Zaledwie 193 żołnierzom nadano Order Krzyża Wojskowego. 130 z nich (w tym 51 pośmiertnie) otrzymało Krzyże Kawalerskie. 63 bohaterów (w tym czterech pośmiertnie) wyróżniono Krzyżami Oficerskimi. Nikt jeszcze nie otrzymał Krzyża Wielkiego. Dlaczego ustanowiono nowe odznaczenie, zamiast nadawać historyczne Ordery Virtuti Militari? Kto i dlaczego o tym zdecydował?

  • Order Krzyża Wojskowego ustanowiono w 2006 r., aby honorować bohaterstwo polskich żołnierzy na misjach zagranicznych.
  • Z przyczyn formalnych nie można było nadawać Orderu Virtuti Militari, choć byli zwolennicy przywrócenia tego odznaczenia.
  • Mimo że nowy order jest odpowiednikiem Virtuti Militari, to nie ma dawnych przywilejów, a nawet powszechnej rozpoznawalności.

- Dla mnie każdy żołnierz, który na wojnie wyjeżdżał na patrole, podejmował walkę z przeciwnikiem - jest bohaterem. Tam wysłała go Polska, a żołnierz nie migał się, żeby uniknąć ryzyka. Każdemu z takich ludzi należy się szacunek. Natomiast naszym zadaniem jest wskazać wśród tych bohaterów ludzi, którzy dokonywali czynów wybitnych - mówi gen. dyw. w st. spocz. Andrzej Reudowicz, od 2011 r. kanclerz Kapituły Orderu Krzyża Wojskowego.

Liczy się zespół i żołnierskie szczęście

Generał podkreśla, że na order jednego żołnierza zwykle pracował cały pluton, zespół bojowy, a nawet cały kontyngent.

- Dostrzegamy jednego, dwóch, ale za ich sukcesem stoi cała grupa. Dlatego nasz dylemat polega na tym, że musimy wskazać tego jednego, który będzie przykładem współczesnego bohaterstwa dla innych żołnierzy, dla młodych ludzi, dla społeczeństwa. To olbrzymia odpowiedzialność - kontynuuje gen. Reudowicz.

Kanclerz Kapituły Orderu Krzyża Wojskowego (OKW) podkreśla, że na wojnach - oprócz profesjonalizmu, odwagi i bohaterstwa - najważniejsze jest żołnierskie szczęście.

- Jestem przekonany, że nasi żołnierze dokonywali niezwykłych czynów, o których po prostu nie wiemy. Nikt tego oficjalnie nie poświadczył, dowódca nie napisał wniosku o odznaczenie. Bohaterowi zabrakło żołnierskiego szczęścia, dzięki któremu zostałby uhonorowany. Ale - jak prześledzimy wspomnienia historyczne - tak jest od zawsze - uważa gen. Reudowicz.

Spór o odznaczenia: dlaczego nie Virtuti Militari?

W 2002 r. rozpoczął funkcjonowanie Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie. Rok później - w Iraku. Dosyć szybko okazało się, że te misje są odmienne od tych, w których Polacy uczestniczyli od pół wieku. Nasi żołnierze trafili na wojny i musieli w nich walczyć. Dokonywali heroicznych czynów, odnosili rany i tracili życie.

Rozpoczęła się więc dyskusja, w jaki sposób honorować bohaterstwo. Wtedy doszło do sporu między MON a Kancelarią Prezydenta RP. MON proponował powrót do odznaczeń historycznych. Podobno lobbowała za tym grupa wojskowych skupiona wokół kilku znanych generałów (mówiło się o tym, że walczą o przywrócenie odznaczeń, aby mogli je dostać jako pierwsi).

Sęk jednak tkwił w tym, że - zgodnie z historyczną ustawą z 25 marca 1933 r. - Order Wojenny Virtuti Militari (OVM) - jak sama nazwa wskazuje - był odznaczeniem nadawanym podczas wojny.

W Iraku i Afganistanie trwały krwawe walki, ale formalnie, zgodnie z konwencjami międzynarodowymi, państwa zaangażowane w te konflikty prowadziły tam misje (pokojowe, wymuszenia pokoju, stabilizacyjne itp.). Politycy jak ognia unikali słowa „wojna”. Identyczną optykę przyjęto w Polsce, więc odznaczeń wojennych nie można było nadawać.

Prezydent poszedł nową drogą

Dlatego Prezydent RP Lech Kaczyński postanowił pójść nową drogą. 18 października 2006 r., z jego inicjatywy, znowelizowano ustawę z 1992 r. o orderach i odznaczeniach. To była podstawa do ustanowienia nowego odznaczenia - Orderu Krzyża Wojskowego.

Opisano go jako: „nagrodę za wybitne czyny bojowe połączone z wyjątkową ofiarnością i odwagą w czasie działań bojowych przeciwko aktom terroryzmu w kraju lub podczas użycia Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa w czasie pokoju.”

Ustanowiono trzy klasy OKW:

  • Klasa I (Krzyż Wielki) - dla dowódcy jednostki bojowej za nadzwyczajne czyny bojowe lub wybitną inicjatywę, połączoną z umiejętnym i skutecznym dowodzeniem operacją lub akcją bojową.
  • Klasa II (Krzyż Komandorski) - dla dowódcy jednostki bojowej lub oficera za umiejętne i skuteczne dowodzenie jednostką bojową lub za inny czyn zapewniający sukces operacji lub akcji bojowej.
  • Klasa III (Krzyż Kawalerski) - dla dowódcy lub innego żołnierza za śmiały czyn bojowy lub osobiste męstwo w czasie akcji bojowej.

Na wzór orderu: odznaka za wojenne rany

Order Virtuti Militari miał również kilka klas, a odznaczeni uważali, że najważniejszy jest order najniższej klasy - srebrny, za osobiste męstwo (choć w wyjątkowych przypadkach za męstwo z narażeniem życia można było wyróżnić podoficera orderem złotym). Jednak co do zasady wszystkie pozostałe klasy przyznawano za dowodzenie.

W kilka lat po ustanowieniu OKW wprowadzono też odznakę „Za Rany i Kontuzje”. Jest to baretka w barwach OKW z metalowymi gwiazdami oznaczającymi liczbę ran odniesionych w boju. To bezpośrednie odniesienie do tradycji Virtuti Militari. Pierwotnie taką odznakę wprowadzono po wojnie polsko-bolszewickiej. Była to baretka OVM z umieszczonymi na niej gwiazdkami oznaczającymi liczbę odniesionych obrażeń. Po II wojnie światowej zaprzestano nadawania tej odznaki.

Kapituła OKW: bohaterowie z krwi i kości

Ustawa wprowadzająca OKW zakładała, że na jego czele stoi Kapituła składająca się z kanclerza oraz pięciu członków. Powołuje ją na pięć lat Prezydent RP spośród kawalerów odznaczenia. Pierwszy skład miał zostać wybrany spośród 12 pierwszych uhonorowanych orderem.

Wyboru dokonano w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego kierowanym przez ministra Aleksandra Szczygło. Dzięki temu 31 marca 2009 r. Prezydent RP Lech Kaczyński powołał pierwszą Kapitułę w składzie (stopnie wojskowe z dnia powołania):

  • Kanclerz: gen. broni Bronisław Kwiatkowski (trzykrotnie dowodził w Iraku, był pierwszym odznaczonym, Krzyż Komandorski otrzymał 11 listopada 2006 r.).
  • Sekretarz: mjr Adam Wiak (uczestniczył w misjach w Syrii, Kosowie, Pakistanie i Iraku, odznaczony Krzyżem Kawalerskim 8 maja 2007 r.).
  • Członek: mjr Adam K. (oficer GROM-u, jeden z pierwszych Polaków ciężko rannych w trakcie operacji w Afganistanie, odznaczony Krzyżem Kawalerskim 11 listopada 2006 r.). Jego historię poznacie dzięki artykułowi „Szczęściarz z góry K-6. Historia pierwszego żołnierza GROM-u ciężko rannego w Afganistanie”.
  • Członek: por. Tomasz Nowicki (pilot Mi-24; w Iraku po ostrzelaniu jego śmigłowiec musiał awaryjnie lądować. Oficer wezwał pomoc i ewakuował załogę zestrzelonej maszyny, odznaczony Krzyżem Kawalerskim 8 maja 2007 r.).
  • Członek: sierż. sztab. Zbigniew Siekierski (członek załogi Mi-24. W wyniku ostrzału ciężko ranny został jeden z lotników, a kule uszkodziły instalację olejową. Sierżant udzielał pomocy rannemu, jednocześnie własnym ciałem zasłaniał go przed strugami gorącego oleju. Ranny przeżył tylko dzięki pomocy sierż. Siekierskiego. Po awaryjnym lądowaniu maszyny bohater zorganizował stanowisko ogniowe, przygotowując się do odparcia ataku rebeliantów, odznaczony Krzyżem Kawalerskim 8 maja 2007 r.).
  • Członek: sierż. Łukasz Sikora (żołnierz Jednostki Wojskowej Komandosów; w czasie zasadzki w Iraku dwukrotnie postrzelony, mimo to nadal prowadził ogień do rebeliantów. Wbrew zaleceniom lekarzy nie zgodził się na ewakuację medyczną do kraju. Po rekonwalescencji wrócił do zespołu. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim 11 listopada 2006 r.). Jego historię poznacie dzięki artykułowi „Przestrzelony hełm „Sikora”. Polski komandos cudem przeżył zasadzkę w Iraku”.

Braterstwo Kawalerów Orderów

OKW został ustanowiony na wzór Orderu Virtuti Militari, a w lutym 2010 r. w Belwederze odbyło się spotkanie członków obu Kapituł. Wtedy kanclerz Kapituły OVM gen. bryg. w stanie spocz. Stanisław Nałęcz-Komornicki oraz pierwszy kanclerz Kapituły OKW gen. broni Bronisław Kwiatkowski podpisali akt braterstwa Kawalerów dwóch najwyższych polskich odznaczeń wojskowych. W ten sposób zrównali wagę orderów.

Symbolicznym wymiarem tej jedności był fakt, że obok znajdującej się w Belwederze ekspozycji poświęconej OVM zaprezentowano jego współczesny odpowiednik - OKW.

Po śmierci gen. broni Bronisława Kwiatkowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej, kanclerzem kapituły został gen. dyw. Andrzej Reudowicz (odznaczony 5 maja 2011 r. za umiejętne i skuteczne dowodzenie bardzo ciężką zmianą kontyngentu w Afganistanie).

Oprócz generała w obecnej Kapitule powołanej w 2019 r. zasiadają (stopnie z dnia powołania):

  • Zastępca Kanclerza: płk Grzegorz Kaliciak (odznaczony Krzyżem Kawalerskim 28 kwietnia 2009 r.).
  • Sekretarz: płk Adam Wiak.
  • Członek: mjr Tomasz Nowicki.
  • Członek: st. chor. szt. Marek Górski (odznaczony Krzyżem Kawalerskim 11 sierpnia 2012 r.).
  • Członek: chor. Piotr H. (żołnierz Jednostki Wojskowej Komandosów, odznaczony Krzyżem Kawalerskim w 2012 r.).

Kulisy prac Kapituły

Wnioski o odznaczenia napływają do Biura Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta RP, które administracyjnie obsługuje Kapitułę.

Członkowie Kapituły spotykają się okresowo, analizując wnioski.

- Czytamy wnioski, sprawdzamy je pod względem formalnym. Często prosimy o dodatkowe opinie czy dokumentację z misji przechowywaną w Dowództwie Operacyjnym. Ale najbardziej zależy nam na opiniach uczestników opisywanych wydarzeń czy bezpośrednich dowódców - wyjaśnia kanclerz.

Finalnym elementem jest dyskusja nad kompletnym wnioskiem.

- Trwa nawet po półtorej godziny. Oceniamy wysiłek, zaangażowanie, zagrożenie. Rozmawiamy o tym, czy czyn był bohaterski, czy kandydat wykazał się odwagą, czy doszło do poświęcenia. Ważymy te argumenty i głosujemy tajnie, tak żeby każdy mógł swobodnie podjąć decyzję - kontynuuje generał.

Po głosowaniu sporządza się protokół, a Kapituła podejmuje uchwałę o pozytywnym zaopiniowaniu wniosku i kieruje dokument do Prezydenta RP.

- Najczęściej głosowanie jest jednomyślne, ponieważ czyn nie budzi wątpliwości. Ale są też wnioski odrzucane. Tak traktujemy np. propozycje odznaczenia kogoś, kto zachował się przyzwoicie - np. ruszył z pomocą zaatakowanym, ale dotarł na miejsce już po walce. Było to więc zachowanie przyzwoite, ale nie było już bohaterstwa - mówi gen. Reudowicz.

Kilka razy zdarzyło się, że głosy członków Kapituły rozłożyły się po połowie.

- Wtedy - zgodnie z przepisami - mój głos jest rozstrzygający - twierdzi kanclerz.

Honory dla uhonorowanych

Order Krzyża Wojskowego ma honorować najwybitniejszych żołnierzy. Warto więc przypomnieć, na co - oprócz honorów - mogli liczyć kawalerowie Virtuti Militari.

Przedwojenne państwo dbało o swoich bohaterów. Każdemu odznaczonemu miało obowiązek zapewnić zatrudnienie. Kawaler otrzymywał comiesięczną, dożywotną pensję orderową, miał pierwszeństwo do otrzymania pracy w instytucjach państwowych, otrzymania państwowej ziemi czy bezpłatnego leczenia. Nawet dzieci bohatera (własne i przysposobione) miały pierwszeństwo w przyjęciu do szkół i uczelni, były też zwalniane z opłat za naukę. Kawalerów - w charakterze gości honorowych - zapraszano na uroczystości państwowe. Im pierwszym inni żołnierze oddawali honory wojskowe.

Warto zaznaczyć, że pensja orderowa (tzw. chlebowe) przysługiwała również po wojnie. Z budżetu państwa wypłacano ją uhonorowanym najwyższymi orderami cywilnymi i wojskowymi, w tym Virtuti Militari. Przywilej ten zniesiono w 1999 r.

Obecnie nie ma klimatu społeczno-politycznego nie tylko do powrotu do przedwojennych rozwiązań, ale nawet do inicjowania dyskusji na ten temat.

- Kawalerowie powinni być honorowani w wojsku, ale różnie z tym bywa. Tylko niektórzy dowódcy zapraszają swoich odznaczonych podwładnych na uroczyste zbiórki z okazji świąt wojskowych i państwowych. Chcielibyśmy więc upowszechnić taki zwyczaj, wprowadzić zasadę salutowania im jako pierwszym. Niestety, dla wielu żołnierzy Order Krzyża Wojskowego nadal nie jest rozpoznawalny - smutno podsumowuje gen. Reudowicz.

Tymczasem kawalerów OKW łatwo rozpoznać w tłumie żołnierzy. Order noszą na mundurze wyjściowym. Na polowym - baretkę odznaczenia, a na płaszczu - wstążkę orderową. Istotne jest jednak to, aby wszyscy chcieli je zauważyć.