Wojna hybrydowa na Bałtyku. Zagrożenie, którego nie zauważamy?

2024-12-11 14:42

Bałtyk, w porównaniu do Morza Czarnego, stał się akwenem drugorzędnym, który nie przyciąga aż tak bardzo uwagi świata. Jednak przez to stał się miejscem działań o charakterze hybrydowym. W ostatnich tygodniach uległy one gwałtownemu nasileniu, ale można spodziewać się, że to tylko początek. Rosja i jej sojuszniczy mają w tym zakresie różne możliwości.

Morze Bałtyckie

i

Autor: M. Czekańska

Obawy przed wojną hybrydową, w połączeniu z kluczowymi słabościami po obu stronach, sprawiają, że Morze Bałtyckie stało się jednym z kluczowych obszarów do obserwowania. Ostatnie sabotaże w postaci zerwania dwóch podmorskich kabli, które łączącą Niemcy z Finlandią oraz Litwę ze Szwecją. Pokazały, że Bałtyk nie jest akwenem wolnym od zagrożeń oraz, że wschodnia flanka NATO musi z większą uwagą przyglądać się temu teatrowi działań.

Wkrótce po uszkodzeniu podmorskich kabli, okręty z kilku państw Morza Bałtyckiego, w tym Danii, Szwecji i Niemiec, zbliżyły się do chińskiego statku, Yi Peng 3, zmierzając w kierunku Atlantyku  który był podejrzewany o odpowiedzialność uszkodzenia ważnej z punktu widzenia kilku nadbałtyckich państw infrastruktury.

Państwa zainteresowane wyjaśnieniem tej sytuacji były w pewnego rodzaju impasie, ponieważ chińską jednostki chroni międzynarodowe prawo morskie oraz sama Chińska Republika Ludowa. To tylko jeden z aspektów komplikujących sytuację na tym akwenie. Działania hybrydowe łatwo prowadzić na morzu pod banderą obcą czy neutralną. Tymczasem rośnie wykorzystanie instalacji morskich i nadmorskich, takich jak farmy wiatrowe czy słoneczne, a nawet elektrownie atomowe.

Wewnętrzne morze NATO

Po dołączeniu do struktur sojuszu północnoatlantyckiego Finlandii i Szwecji, Bałtyk można nazywać wewnętrznym akwenem NATO. Jednak nie oznacza to, że jest ono wolne od zagrożeń. Przeciwnie, sytuacja w której Morze Bałtyckie stało się tzw. "jeziorem NATO" zmusza głównego przeciwnika w postaci Rosji do bardziej niestandardowych rozwiązań oraz większej kreatywności w działaniu. 

Morze Bałtyckie jest niepozorne ze względu na dominacje NATO w jego obszarze. Jednak infrastruktura krytyczna leżąca na jego dnie w postaci kabli podmorskich, rurociągów czy systemów przesyłowych, które definiują bezpieczeństwo energetyczne państw regionu, wolne od tych zagrożeń nie są. Będą wymagać rosnącego poziomu ochrony i kontroli. Coś, czego nie da się realizować bez odpowiednich jednostek Marynarki Wojennej, ale też bezzałogowców czy lotnictwa morskiego. Potrzebne są zarówno działania prewencyjne, jak też prawne i operacyjne możliwości reagowania na podobne incydenty. Zagrożeń jest wiele i będziemy z pewnością rozwijać w przyszłości ten temat.

Sonda
Czy wschodnia flanka NATO powinna bardziej skupiać się na Bałtyku?