Ukraiński pocisk balistyczny FP-7 w akcji. Pocisk po raz pierwszy użyty w walce

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o pierwszym bojowym użyciu taktycznego pocisku balistycznego FP-7, który został w całości wyprodukowany na Ukrainie. To kamień milowy dla krajowego przemysłu zbrojeniowego i sygnał rosnącej niezależności Kijowa w zakresie broni uderzeniowej dalekiego zasięgu. Debiut rakiety, za której rozwój odpowiada firma Fire Point, otwiera nowy rozdział w zdolnościach obronnych kraju, a kolejnym krokiem ma być uruchomienie produkcji seryjnej.

W czwartek, 1 października 2026 roku, prezydent Wołodymyr Zełenski za pośrednictwem komunikatora Telegram ogłosił historyczny sukces.

„Ukraiński taktyczny pocisk balistyczny. FP-7. Pierwsze użycie bojowe. Dziękuję za ten wynik. Teraz czas na produkcję. Chwała Ukrainie!” – napisał, publikując jednocześnie nagranie wideo pokazujące nocny start pocisku.

Mimo wagi komunikatu, strona ukraińska pozostaje bardzo powściągliwa w ujawnianiu szczegółów. Ani prezydent, ani jego doradcy nie zdradzili, kiedy i gdzie dokładnie przeprowadzono atak, jaki cel został trafiony, ani która jednostka była odpowiedzialna za odpalenie rakiety. Debiut bojowy FP-7 jest zwieńczeniem wieloletnich starań o zniwelowanie przewagi Rosji w arsenale rakiet balistycznych i stanowi dowód na rosnące zdolności ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Czym jest pocisk FP-7?

Pocisk balistyczny FP-7 to owoc pracy ukraińskiej prywatnej firmy zbrojeniowej Fire Point, która dynamicznie rozwija swoje portfolio od początku pełnoskalowej inwazji. FP-7 to naziemny, taktyczny pocisk balistyczny (SRBM) na paliwo stałe. Najważniejsze parametry tego pocisku obejmują zasięg do 250 kilometrów, głowicę bojową o masie od 150 do 200 kg, prędkość maksymalną wynoszącą około 1500 m/s (czyli ponad 5400 km/h), pułap lotu sięgający 65 km oraz deklarowaną celność (CEP) na poziomie 14 metrów. Co ciekawe, konstrukcja FP-7 bazuje na radzieckim pocisku przechwytującym 48N6, używanym w systemach obrony powietrznej S-300 i S-400. Jak podkreślała prezes firmy Fire Point, Iryna Terech, podobieństwo do pierwowzoru wynosi zaledwie około 20%, a kluczowe elementy takie jak korpus z materiałów kompozytowych, elektronika i paliwo rakietowe zostały opracowane od nowa. Głównym przeznaczeniem pocisku jest szybkie rażenie celów o wysokiej wartości na dystansach operacyjno-taktycznych. Dzięki mobilnej wyrzutni, która może być zamaskowana jako naczepa ciężarówki, system jest trudny do wykrycia przed startem, co zwiększa jego przeżywalność na polu walki.

Sami twórcy często porównują FP-7 do amerykańskich pocisków ATACMS, podkreślając jednak kluczową różnicę – koszty. Denys Shtilerman, główny konstruktor i współzałożyciel Fire Point, już w marcu 2026 roku zapowiadał, że celem jest stworzenie broni co najmniej dwukrotnie tańszej od jej amerykańskiego odpowiednika. Umożliwi to masową produkcję, która, jak podkreślał, jest kluczowa, aby realnie wpłynąć na sytuację na froncie. Firma Fire Point, choć znana głównie z produkcji dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu (FP-1, FP-2) i pocisków manewrujących FP-5 Flamingo, od początku inwazji postawiła sobie za cel rozwój krajowego przemysłu obronnego w najbardziej zaawansowanych segmentach. Jak mówiła prezes firmy, Iryna Terech, podczas targów zbrojeniowych w Kielcach, to właśnie własny program balistyczny był projektem priorytetowym.

Przedstawiciele firmy podkreślają, że kluczem do sukcesu nie jest samo stworzenie prototypu, ale zdolność do masowej produkcji. „Jeśli produkuje się dwa lub trzy pociski balistyczne miesięcznie, to nie ma to sensu. Nie wpłynie to na front” – zaznaczał Shtilerman. Ogłoszenie Zełenskiego o przejściu do etapu produkcji sugeruje, że Ukrainie udało się pokonać największe wyzwania technologiczne i logistyczne związane z tym procesem.

Pocisk jest zoptymalizowany do niszczenia celów o wysokiej wartości, takich jak centra logistyczne i dowodzenia, stanowiska obrony przeciwlotniczej oraz bazy i magazyny sprzętu wojskowego. Jego wysoka prędkość i trajektoria balistyczna sprawiają, że jest celem niezwykle trudnym do przechwycenia dla większości systemów obrony powietrznej, co stanowi jego główną przewagę nad dronami czy pociskami manewrującymi.

Prace nad programem balistycznym, obejmującym FP-7, zostały oficjalnie ogłoszone we wrześniu 2025 roku, a pierwszy test pocisku odbył się już w lutym 2026 roku. Do momentu pierwszego użycia bojowego rakieta przeszła około 15 próbnych odpaleń.

FP-7 to dopiero początek ambitnych planów firmy Fire Point. Równolegle trwają prace nad potężniejszymi systemami jak FP-9, to większy pocisk balistyczny o planowanym zasięgu około 850 km i głowicy bojowej o masie 800 kg oraz FP-7.X czyli wersja rozwojowa pocisku FP-7, która ma pełnić rolę przechwytującego pocisku antybalistycznego. Projekt FP-7.X jest częścią europejskiej inicjatywy FREYJA, której celem jest budowa tanich i skutecznych systemów obrony przeciwrakietowej. Współpraca z europejskimi partnerami nad radarami i systemami naprowadzania może znacząco przyspieszyć rozwój tej kluczowej dla Ukrainy zdolności.

FIRE POINT na EUROSATORY 2026 | PORTAL OBRONNY