Rekrutacja więźniów w Rosji wchodzi na nowy poziom. Kto z celi trafi prosto na front?

W obliczu narastających problemów kadrowych w armii, rosyjski rząd przedłożył Dumie Państwowej pakiet ustaw, który ma na celu dalsze rozszerzenie rekrutacji więźniów na wojnę przeciwko Ukrainie - informuje The Moscow Times. Nowe przepisy pozwolą wysyłać na front skazanych za przestępstwa do tej pory wykluczające ze służby, w tym członków zorganizowanych grup przestępczych. Działania te są odpowiedzią na gwałtowny spadek liczby osadzonych w rosyjskich koloniach, która osiągnęła historycznie niski poziom.

  • Rosyjski rząd przedłożył Dumie Państwowej pakiet ustaw, aby rozszerzyć rekrutację więźniów na wojnę w Ukrainie, włączając w to osoby skazane za poważne przestępstwa, np. udział w zorganizowanych grupach przestępczych.
  • Zmiany te są odpowiedzią na narastające problemy kadrowe w armii oraz gwałtowny spadek liczby osadzonych w rosyjskich koloniach karnych do rekordowo niskiego poziomu.
  • W Rosji odnotowuje się wzrost brutalnej przestępczości, w tym morderstw, co wiązane jest z powrotem z frontu ztraumatyzowanych żołnierzy i najemników, często ułaskawionych więźniów.
  • Ukraina prognozuje jesienną mobilizację do 500 tys. żołnierzy, a Rosja, borykając się z niedoborami, werbuje również cudzoziemców, obiecując im ochronę lub obywatelstwo.

Rząd Federacji Rosyjskiej złożył w niższej izbie parlamentu projekty ustaw, które znacząco poszerzają listę przestępstw, za które skazanie nie będzie już przeszkodą w podpisaniu kontraktu z Ministerstwem Obrony. Inicjatywa ta jest kolejnym krokiem w procesie, który rozpoczął się jeszcze w 2022 roku, a jego celem jest uzupełnienie dotkliwych braków kadrowych w siłach zbrojnych.

Jeśli zmiany zostaną przyjęte, możliwość wstąpienia do armii otrzymają osoby skazane m.in. za:

  • przemyt gotówki,
  • udział w zorganizowanej grupie przestępczej (gangu),
  • bezprawną ingerencję w działanie obiektów infrastruktury krytycznej,
  • naruszenie wymogów bezpieczeństwa przemysłowego,
  • nielegalne obchodzenie się z materiałami jądrowymi oraz ich kradzież,
  • przemyt towarów o znaczeniu strategicznym i narkotyków,
  • organizację nielegalnej migracji,
  • utratę dokumentów zawierających tajemnicę państwową.

Najcięższe przestępstwa wciąż z ograniczeniami

Mimo znacznego złagodzenia kryteriów, proponowane przepisy utrzymują pewne ograniczenia. Zgodnie z projektem, zakaz zawierania kontraktów z wojskiem nadal będzie obowiązywał w przypadku osób skazanych za najpoważniejsze zbrodnie. Do tej kategorii zaliczono przestępstwa przeciwko nienaruszalności seksualnej nieletnich, terroryzm, sabotaż, szpiegostwo oraz zdradę stanu. Utrzymanie tych wykluczeń ma na celu zachowanie pozorów kontroli nad procesem rekrutacji i uspokojenie opinii publicznej.

Gwałtowny spadek liczby osadzonych. Rosyjskie więzienia pustoszeją

Aktywna rekrutacja skazanych, zapoczątkowana przez Grupę Wagnera, a następnie zinstytucjonalizowana przez Ministerstwo Obrony, doprowadziła do bezprecedensowego spadku populacji więziennej w Rosji. Według oficjalnych danych Federalnej Służby Więziennej (FSIN), w maju 2026 roku w rosyjskich koloniach karnych przebywało zaledwie 282 tys. osadzonych. Jest to najniższy wskaźnik od początku XXI wieku.

Dla porównania, pod koniec 2021 roku, tuż przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, liczba więźniów wynosiła 465 tys. osób. Oznacza to, że w ciągu kilku lat populacja więzienna skurczyła się o prawie 40%. Sam dyrektor FSIN, Arkadij Gostiew, przyznał, że na spadek liczby skazanych „pewien wpływ mają działania związane z rekrutacją żołnierzy kontraktowych do Sił Zbrojnych”.

Fala brutalnych przestępstw w Rosji. Traumatyczni żołnierze wracają z frontu

Media nawet te rosyjskie (niezależne co jeszcze istnieją) coraz częściej piszą o tym, że w Rosji nasila się fala brutalnych przestępstw, a głównym czynnikiem napędzającym tę przemoc jest powrót z wojny w Ukrainie tysięcy ztraumatyzowanych i często kryminalizowanych żołnierzy oraz najemników. Badacze z King’s College London i Georgetown University, Alexander Kupatadze i Erica Marat, wskazują, że spośród wszystkich sąsiadów Ukrainy to właśnie Rosja odnotowała największy wzrost ciężkich przestępstw od czasu pełnoskalowej inwazji.

Oficjalne statystyki rosyjskiego MSW nie pozostawiają wątpliwości w 2024 roku zarejestrowano rekordową liczbę ponad 617 tysięcy ciężkich i szczególnie ciężkich przestępstw. Liczba morderstw wzrosła po raz pierwszy od 20 lat, a w regionach przygranicznych, takich jak obwód biełgorodzki czy kurski, podwoiła się lub znacząco wzrosła. Przemoc nie ogranicza się już do dużych miast a rozlewa się na prowincję, szczególnie do regionów ubogich i wyludnionych przez mobilizację, takich jak Buriacja, Dagestan, Tatarsztan czy Jakucja.

Według analiz, po inwazji dramatycznie wzrosła liczba incydentów związanych z handlem bronią, narkotykami, działalnością grup przestępczych i handlem ludźmi. Do Rosji wracają uzbrojeni mężczyźni z doświadczeniem bojowym, często z historią kryminalną, bez odpowiedniego wsparcia psychologicznego i znormalizowaną przemocą. Skutkuje to dramatycznym wzrostem przemocy domowej w 2024 roku z rąk partnerów zginęło 963 kobiety, najwięcej od 15 lat. Badania pokazują też, że sądy wojskowe rozpatrują obecnie kilkanaście razy więcej spraw o morderstwa i gwałty popełnione przez wojskowych niż przed wojną. Ofiarami są najczęściej członkowie rodzin, znajomi i przypadkowi cywile.

Niezależne rosyjskie media obliczyły, że do końca 2025 roku wracający z frontu zabili lub poważnie okaleczyli co najmniej ponad tysiąc osób w samej Rosji. Eksperci wymieniają kilka głównych przyczyn: osłabienie policji (funkcjonariusze masowo idą na front dla wyższych zarobków), zmiany w społecznym postrzeganiu przemocy, powstawanie nowych czarnych rynków przez sankcje oraz przede wszystkim masowy powrót najemników i więźniów zwerbowanych do walki. Wielu z nich otrzymało ułaskawienie prezydenckie i broń, a po powrocie nie radzi sobie z rzeczywistością. Rosja coraz wyraźniej zmaga się z efektem bumerangu wojna, którą wyeksportowała na zewnątrz, wraca do środka kraju w postaci rosnącej przestępczości, niestabilności społecznej i wewnętrznego zagrożenia. Krajem zaczynają wstrząsać syndromy podobne do tych po wojnie w Afganistanie czy Czeczenii, ale na znacznie większą skalę.

Dlaczego Rosja sięga po więźniów? Problemy z rekrutacją

Ustawodawstwo ułatwiające rekrutację skazanych jest bezpośrednią odpowiedzią na pogłębiające się trudności w pozyskiwaniu żołnierzy kontraktowych. Według analiz, w pierwszym kwartale 2026 roku liczba nowych ochotników w Moskwie i innych regionach spadła o około jedną trzecią w porównaniu z rokiem poprzednim. Skutkuje to niedoborem rekrutów na poziomie około 5% w stosunku do rocznego planu, który w poprzednich latach był realizowany z nadwyżką. Mimo podnoszenia wynagrodzeń i oferowania wysokich premii za podpisanie kontraktu, zainteresowanie służbą wojskową systematycznie maleje.

Władze sięgają więc po coraz bardziej desperackie metody. Rekrutują podejrzanych i zatrzymanych, oferując im umorzenie spraw karnych jeszcze przed wydaniem wyroku. Wprowadzają nieoficjalne „kwoty” rekrutacyjne dla przedsiębiorstw i placówek edukacyjnych, prowadzą tajne kampanie werbunkowe na przykład wśród studentów, pod przykrywką zwykłego zatrudnienia cywilnego oraz intensywnie werbują cudzoziemców, obiecując im ochronę przed ekstradycją lub przyspieszoną drogę do rosyjskiego obywatelstwa. Wszystkie te działania wyraźnie wskazują na kurczące się zasoby ludzkie i rosnące zmęczenie społeczeństwa przedłużającą się wojną.

Prognozy Ukrainy jeśli chodzi o mobilizację w Rosji 

Ukraiński rząd i międzynarodowe organizacje z niepokojem obserwują rosyjskie metody rekrutacji. Dyrektor ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, Andrij Kowałenko, poinformował na Telegramie, że rosyjskie władze planują zmobilizować jesienią do 500 tys. żołnierzy. „Część z nich planują skierować do walki w ciągu pierwszych dwóch tygodni mobilizacji, innych będą przygotowywać pod kątem potencjalnego otwarcia nowego kierunku na froncie. Taki jest plan Rosji” – napisał Kowałenko, ostrzegając, że Ukrainę może czekać „bardzo intensywna zima”. Ukraińscy analitycy spodziewają się ogłoszenia mobilizacji w Rosji po wyborach do izby niższej rosyjskiego parlamentu, Dumy Państwowej, zaplanowanych w dniach 18-20 września.

Problemem jest także werbowanie obywateli innych państw. Rząd Botswany poinformował o wzroście liczby przypadków werbowania swoich obywateli do udziału w wojnie Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie, powołując się na oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych tego kraju. Departament ostrzegł współobywateli, aby nie przyjmowali ofert pracy bez sprawdzenia ich autentyczności, zauważając, że wielu obywateli Botswany jest podstępem nakłanianych do wyjazdu za granicę, gdzie są następnie zmuszani do udziału w działaniach wojennych. Ministerstwo otrzymuje „przerażające telefony od obywateli Botswany, którzy już znajdują się na linii frontu, opisujących niebezpieczne warunki, w jakich się znajdują”.

W lutym organizacja non-profit Inpact, prowadząca program All Eyes On Wagner, poinformowała o co najmniej 316 Afrykanach walczących po stronie rosyjskiej przeciwko Ukrainie. Wcześniej dyrektor Departamentu Afryki i Regionalnych Organizacji Afrykańskich Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy, Lubow Abrawitowa, poinformowała w wywiadzie dla Ukrinform, że według stanu na maj 2026 r. co najmniej 2965 obywateli 36 krajów afrykańskich walczyło lub walczy przeciwko Ukrainie w ramach armii rosyjskiej. Praktyka werbowania więźniów i obcokrajowców wielokrotnie spotykała się z krytyką ze strony obrońców praw człowieka i organizacji międzynarodowych, które zwracały uwagę na ryzyko stosowania przymusu, łamania praw człowieka i wykorzystywania skazańców w działaniach bojowych.

PUTIN JAK SZCZUR ZAGONIONY DO ROGU. PROF. PISARSKA: MOGĄ ZAATAKOWAĆ PAŃSTWO NATO! | Najsztub Pyta