- Prezydent Zełenski zapowiedział zaliczki na szwedzkie Gripeny i francuskie Rafale, rozpoczynając nową erę lotnictwa Ukrainy.
- Ukraina planuje flotę 100-150 Gripenów i 100 Rafale, z pierwszymi dostawami w 2026 roku.
- Połączenie szwedzkiej elastyczności z francuską siłą ognia ma stworzyć nowoczesne siły powietrzne.
- Jak Ukraina sfinansuje tak ogromne kontrakty i czy to oznacza rezygnację z F-16?
Podczas briefingu po spotkaniu z rządem i parlamentem, prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Kijów jest gotowy do sfinansowania pierwszych etapów dostaw zachodnich samolotów dla swoich sił powietrznych. Kluczowe decyzje zapadły 4 marca 2026 roku podczas konsultacji z ministrem obrony, Mychajło Fiodorowem.
„Musimy uzyskać zaliczkę od strony ukraińskiej na przyszłe lotnictwo, na Gripeny i Rafale” – podkreślił Zełenski, wskazując na konieczność zabezpieczenia harmonogramu dostaw nowych maszyn. Przedpłata ma na celu nie tylko rezerwację mocy produkcyjnych w zakładach Saab i Dassault Aviation, ale także przyspieszenie procesów logistycznych i szkoleniowych. Jednak w tej kwestii rodzi się pytanie o źródła finansowania tych ogromnych kontraktów. Mówimy tu o 100-150 lekkich myśliwcach Gripen i 100 samolotach Rafale.
Współpraca ze Sztokholmem nabrała tempa po podpisaniu listu intencyjnego 22 października 2025 roku. Ukraina celuje w potężną flotę, która docelowo ma liczyć od 100 do 150 maszyn, licząc na niskie koszty eksploatacji i dostosowanie tych maszyn do operowania z lotnisk polowych. Pierwsze dostawy mają być zrealizowane w 2026 roku. W pierwszej fazie Ukraina otrzyma maszyny JAS-39 C/D, by docelowo przejść na najnowocześniejszy wariant Gripen E.
Równolegle Ukraina buduje drugi filar swojego lotnictwa w oparciu o technologię z Francji. Umowa na dostawę 100 myśliwców Rafale została zawarta 17 listopada 2025 roku, podczas uroczystej ceremonii z udziałem przedstawicieli Biura Prezydenta Ukrainy. Połączenie szwedzkiej elastyczności z francuską siłą ognia ma stworzyć jedną z najnowocześniejszych sił powietrznych w Europie Wschodniej.
Wybór Rafale to sygnał, że ukraińskie lotnictwo stawia na maszyny wielozadaniowe o ogromnym zasięgu i zaawansowanych systemach walki elektronicznej. O ile Gripen będzie „koniem roboczym”, to Rafale ma stanowić trzon siły uderzeniowej, dzięki większemu udźwigowi, zasięgowi i zaawansowanym systemom uzbrojenia dalekiego zasięgu.
Oczywiście, nie oznacza to rezygnacji ukraińskiego lotnictwa z samolotów F-16, ale ponieważ są to maszyny mocno wiekowe i intensywnie eksploatowane obecnie, ich cykl życia z pewnością będzie dość krótki. Należy się spodziewać, że docelowa struktura lotnictwa bojowego to około 200–250 nowoczesnych maszyn w ramach bardziej jednolitej floty.