- Polska staje się europejskim centrum serwisowym dla śmigłowców AH-64E Apache dzięki umowie WZL nr 1 z Lockheed Martin.
- Inwestycja w łódzkie zakłady zapewni unikalne kompetencje w serwisowaniu optoelektroniki i radarów, rozszerzając możliwości polskiego przemysłu obronnego.
- Kolejne kontrakty z Boeingiem i GE rozszerzą zakres prac o struktry oraz silniki, obejmując także inne śmigłowce polskiej armii.
- Odkryj, jak te strategiczne umowy umocnią pozycję Polski w globalnym łańcuchu dostaw i zapewnią miejsca pracy na dekady.
Podczas uroczystości w łódzkich zakładach, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej podkreślił wagę podpisanych właśnie umów wykonawczych, które są efektem wielomiesięcznych negocjacji z Lockheed Martin oraz elementem szerokiego programu offsetowego związanego z zakupem śmigłowców AH-64E Apache. Dzięki nim polski przemysł zbrojeniowy zyska unikalne kompetencje w serwisowaniu śmigłowców Apache na kolejne dekady, jak podkreśla Adam Leszkiewicz.
Prezes PGZ wyraźnie zaznaczył też, że wybór polskich zakładów nie był dziełem przypadku czy pustym gestem. Jak podkreślił - „Nikt nie wylosował naszej grupy ani naszej spółki do realizacji zadań offsetowych, tylko zostaliśmy wybrani po wielu miesiącach negocjacji. [...] Jesteśmy po szerokich audytach, jesteśmy po szerokim sprawdzaniu, rozumiem, że zostaliśmy wybrani dlatego, że spełniamy kryteria infrastrukturalne. Znajdujemy się w nowej hali, spełniamy kryteria szkoleń, czyli kompetencji załogi, posiadamy niezbędne certyfikaty”.
Obecna faza współpracy koncentruje się na najbardziej zaawansowanych systemach pokładowych śmigłowca. To fundament pod budowę „Przemysłowego Centrum Serwisowania Apache” w Łodzi. Jak wyjaśnił prezes Leszkiewicz - „Te umowy wykonawcze, które w tej chwili podpisujemy, dotyczą dwóch obszarów, czyli optoelektronicznych systemów celowania oraz radarów, które są na wyposażeniu tych śmigłowców, więc będziemy tutaj mogli je i serwisować, i rozkładać, i składać”.
W planach na najbliższe miesiące są kolejne kontrakty offsetowe z firmami Boeing oraz GE. Szczególnie istotna jest ostatnia z wymienionych, która rozszerzą zakres prac o jednostki napędowe. Co ważne, obsługiwane tam będą nie tylko silniki Apache, ale też śmigłowce AW149, Black Hawk czy AW101.
„W oddziale (Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 – przyp.red) w Dęblinie powstanie centrum dotyczące silników, które są na wyposażeniu Apache. Będzie umowa szersza, związana w ogóle ze śmigłowcami i z tymi pozostałymi elementami stanowiącymi wyposażenie Apache” – wyjaśnia prezes Leszkiewicz.Dzięki tym umowom Polska ma szansę stać się hubem serwisowym nie tylko dla własnej armii, ale i dla innych użytkowników Apache w Europie. To strategiczna szansa na wejście do globalnego łańcucha dostaw. Prezes PGZ liczy na powtórzenie sukcesu, jaki grupa odniosła przy programie Wisła (system PATRIOT).
Jak wyjaśnił Adam Leszkiewicz - „Będziemy jedynym takim miejscem w Europie. To warto podkreślić, jedynym takim centrum serwisowym dla Apache, więc to będą unikalne kompetencje, które mam nadzieję, zostaną tutaj w Łodzi na długie, długie lata”. […] Mam nadzieję, że będziemy rozpoczynać te prace serwisowe od 2028 roku, więc w każdym kolejnym roku będziemy tych kompetencji zdobywać więcej. [...] Będziemy robić wszystko, żeby znaleźć uznanie w oczach producentów Apache do tego, żeby można było te kompetencje wykorzystywać w szerszym wymiarze. To trochę zależy od tego, gdzie te Apache się będą znajdować, jak będą się znajdować w innych krajach europejskich”.
Inwestycja w serwis Apache to nie tylko doraźny kontrakt, ale zabezpieczenie przyszłości polskiego sektora lotniczego na blisko pół wieku. Zapewnienie wsparcia eksploatacji to praca na cały okres służby tych maszyn w polskim lotnictwie.
„To jest wielkie święto dla Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi, ale to jest święto także dla PGZ-u i Polskiego Przemysłu Obronnego. [...] To są umowy, które na 30-40 kolejnych lat dadzą nam nie tylko miejsca pracy tutaj w Łodzi, ale będą także cały czas rozwijać nasz potencjał w obszarze lotniczym i kompetencje naszych pracowników” – podsumowuje Adam Leszkiewicz, prezes PGZ.