US Army uzupełnia zapasy amunicji do HIMARSów. Zamówi ponad 133 tysiące rakiet GMLRS

W odpowidzi na drastyczne uszczuplenie amerykańskich zapasów tej amunicji, spowodowane dostawami dla Ukrainy oraz przedłużającym się konfliktem z Iranem, US Army planuje ogromne zakupy pocisków GMLRS (ang. Guided Multiple Launch Rocket System). Do roku 2034 oczekuje dostawy 133 014 pocisków rakietowych GMLRS.

  • W odpowiedzi na drastyczne uszczuplenie zapasów, Armia USA pilnie zamawia ponad 133 tysiące kluczowych pocisków GMLRS do 2034 roku.
  • To ogromne wyzwanie dla producenta, Lockheed Martin, którego zdolności produkcyjne muszą wzrosnąć, mimo globalnych niedoborów kluczowych komponentów.
  • Sprawdź, dlaczego te precyzyjne rakiety są strategiczne dla bezpieczeństwa USA i jakie kroki podjęto, by przezwyciężyć obecny kryzys amunicyjny.

W odpowidzi na drastyczne uszczuplenie amerykańskich zapasów tej amunicji, spowodowane dostawami dla Ukrainy oraz przedłużającym się konfliktem z Iranem, US Army planuje ogromne zakupy pocisków GMLRS (ang. Guided Multiple Launch Rocket System). Do roku 2034 oczekuje dostawy 133 014 pocisków rakietowych GMLRS.

Pociski tego typu stosowane są w systemach artylerii rakietowej M270 MLRS i M143 HIMARS. Zamówinia mają obejmować GMLRS standardowe pociski, rakiety o zwiększonym zasięgu oraz te, wyposażone w tak zwaną alternative warhead (AW), czyli nowy typ głowicy. Firmy zainteresowane realizacją zamówienia mają czas na złożenie propozycji technicznych do 1 września.

Obecnie pociski typu GMLRS produkuje koncern Lockheed Martin, który już w ubiegłym roku zapowiedział zwiększenie zdolności produkcyjnych do 14 tysięcy pocisków rocznie. Nowe wymagania armii oznaczają jednak konieczność podniesienia tego pułapu o kolejne 36 procent, do około 19 0000 egzemplarzy. Jest to spore wyzwanie.

Jak dotąd wysiłki na rzecz zwiększenia amerykańskiej produkcji amunicji napotykały poważne trudności – przykładem jest fabryka komponentów do pocisków kalibru 155 mm, która dotąd nie zdołała wyprodukować ani jednej gotowej części. Dodatkowym ograniczeniem pozostaje niedobór silników rakietowych na paliwo stałe, który utrudnia odbudowę zapasów amunicji rakietowej w całych Stanach Zjednoczonych.

Do 2024 roku Lockheed Martin dostarczył amerykańskiej armii łącznie 75 tysięcy pocisków GMLRS – mimo to popyt na tę amunicję wciąż nie został zaspokojony. Równoległe zaangażowanie w wsparcie Ukrainy oraz długotrwały konflikt z Iranem doprowadziły do znaczącego uszczuplenia amerykańskich zapasów rakiet kierowanych. Proces ich uzupełniania komplikuje dodatkowo wspomniany niedobór silników rakietowych, dotykający całego zachodniego przemysłu zbrojeniowego. Nowe zamówienie na ponad 133 tysiące sztuk ma być odpowiedzią na tę sytuację i sygnałem, że Waszyngton traktuje odbudowę zapasów amunicji precyzyjnej jako jeden z priorytetów najbliższej dekady.

Czym jest GMLRS?

Guided Multiple Launch Rocket System to rodzina naprowadzanych pocisków rakietowych kalibru 227 mm, wystrzeliwanych z gąsienicowej wyrzutni M270 MLRS lub lżejszego, montowanego na podwoziu ciężarówki systemu M142 HIMARS. Nie są one ładowane pojedynczo, jak w systemach rosyjskich.

Sześć pocisków znajduje się fabrycznie w jednym module transportowo-startowym. Taki „magazynek” można łatwo wymienić w warunkach polowych bez dodatkowych pojazdów czy sprzętu. Każda wyrzutni MLRS może pomieścić dwa takie kontenery startowe, a lżejszy HIMARS tylko jeden.

Amunicja wykorzystuje naprowadzanie satelitarne GPS wspomagane systemem inercyjnym INS, co pozwala razić cele z dokładnością do kilku metrów na dystansie nieosiągalnym dla klasycznej artylerii lufowej. Podstawowa wersja pocisku ma donośność około 80 k,m, natomiast wariant o zwiększonym zasięgu pozwala trafiać cele oddalone nawet o 150 kilometrów.

Broń zimnej wojny, gwiazda wojny na Ukrainie

GMLRS zaprojektowano pierwotnie z myślą o masowym rażeniu celów w starciu z wojskami Układu Warszawskiego w Europie. Prawdziwy sprawdzian bojowy przeszedł jednak dopiero na Ukrainie, gdzie systemy M270 i HIMARS okazały się jedną z kluczowych środków rażenia, pozwalających Kijowowi skutecznie uderzać w rosyjskie punkty dowodzenia, składy zaopatrzenia oraz zgrupowania wojsk.

Ukraińskie HIMARS-y wykorzystano nawet do ataku na elektrownię na terytorium Rosji, w obwodzie biełgorodzkim. Skuteczność pocisków z czasem ograniczyło jednak intensywne rosyjskie zagłuszanie sygnału GPS, co zmusiło Amerykanów i ich sojuszników do prac nad dodatkowymi zabezpieczeniami systemu naprowadzania. Obecnie są one stosowane w produkowanych pociskach.

Portal Obronny SE Google News