- Pierwszy pancernik typu Trump, kluczowy element koncepcji "Złotej Floty", może kosztować nawet 21 mld dolarów.
- Cena okrętu zależy od momentu zamówienia i szczegółów konstrukcyjnych, co czyni go jednym z najdroższych w historii USA.
- Projekt budzi kontrowersje i pytania o realność jego realizacji, biorąc pod uwagę ograniczenia amerykańskiego przemysłu stoczniowego.
- Czy administracja Trumpa zdoła zrealizować ten ambitny, lecz kosztowny plan modernizacji floty?
Ambitny plan Trumpa pod lupą CBO
Zgodnie z analizą zaprezentowaną przez Erica Labsa z wydziału bezpieczeństwa narodowego CBO podczas konferencji poświęconej tematyce marynarki wojennej w Virginii, koszt pierwszego pancernika typu Trump zamówionego już dziś mógłby wynieść od 14,3 do 20,6 mld dolarów. Różnice w wycenach wynikają przede wszystkim z niepewności dotyczącej ostatecznej masy okrętu oraz doboru historycznych konstrukcji, na których opierane są modele kosztowe.
Jeśli jednak Marynarka Wojenna USA zdecyduje się na złożenie zamówienia dopiero w 2030 roku, cena wzrośnie nawet do 21,6 mld dolarów. CBO szacuje również koszty kolejnych jednostek. Okręty budowane po pierwszym pancerniku byłyby tańsze i mogłyby kosztować od 9 do 13 mld dolarów za sztukę, jeśli program ruszy teraz. W przypadku opóźnienia do 2030 roku mowa już o przedziale 10-15 mld dolarów za jednostkę.
Warto jednak zwrócić uwagę, że CBO podkreśla iż wiele kluczowych decyzji dotyczących projektu nie zostało jeszcze podjętych. To właśnie one mogą przesądzić o ostatecznym koszcie. Z jednej strony nowoczesne technologie stoczniowe i uproszczona konstrukcja mogłyby obniżyć wydatki. Z drugiej strony problemy z dostępnością wykwalifikowanej siły roboczej, ograniczenia w łańcuchach dostaw oraz integracja zaawansowanych sensorów i systemów uzbrojenia mogą znacząco podnieść cenę programu.
Pancernik klasy Trump - co wiadomo o tej koncepcji?
Serwis Bloomberg zwraca uwagę, że planowany pancernik rakietowy miałby być dwukrotnie większy od krążowników i niszczycieli budowanych przez US Navy od czasów II wojny światowej. Jednocześnie jego rozmiary byłyby o około jedną trzecią mniejsze od lotniskowca USS Gerald R. Ford, obecnie najdroższego okrętu wojennego USA, dostarczonego w 2017 roku za około 13 mld dolarów.
Ze wstępnej koncepcji okrętu, zaprezentowanej podczas sympozjum Surface Navy Association, wynika, że wyporność pancernika Trumpa miałaby przekraczać 35 tys. ton, a jednostka przenosiłaby m.in. pociski manewrujące z głowicami jądrowymi, broń hipersoniczną, wyrzutnie pionowego startu, działa artyleryjskie, a także broń energetyczną,
Sama koncepcja pancernika typu Trump wpisuje się w ideę tzw. „Złotej Floty”, zaprezentowanej przez prezydenta Donalda Trumpa w grudniu 2025 r. Celem tego programu jest odbudowa potencjału amerykańskiego przemysłu stoczniowego oraz szeroka modernizacja floty US Navy. Bloomberg przypomina, że choć Trump wielokrotnie krytykował sektor zbrojeniowy za opóźnienia i przekraczanie budżetów, w przypadku nowego typu okrętów podkreślał ich wyjątkowe znaczenie.
Obecny prezydent USA zapowiadał, że będą one droższe, ale „nieporównywalne pod względem znaczenia i siły”. Na razie pancernik Trumpa pozostaje jedynie koncepcją i nie wiadomo, czy amerykański przemysł stoczniowy, który ledwo radzi sobie z obecnymi zamówieniami Marynarki Wojennej, sprosta temu zadaniu. Zwłaszcza że samo projektowanie tego typu okrętu może zająć wiele czasu, nie wspominając o samej jego budowie, a kadencja Donalda Trumpa dobiegnie swego końca w styczniu 2029 r., czyli za około trzy lata, a projekt już teraz ma zarówno sporo zwolenników, jak i przeciwników.