• Koszt pobytu w Polsce jednego żołnierza USA to ok. 15 tys. dolarów rocznie.
• Polska znalazła się w elitarnym gronie czterech państw NATO z prawem do transferu technologii rakietowej PAC-3.
• Reaktywowano negocjacje w formule „MiG-i za drony”.
Minister obrony narodowej (i wicepremier) przekazał mediom, że podczas szczytu NATO w Ankarze przeprowadził dobre rozmowy z szefem Pentagonu Petem Hegsethem w kilku obszarach.
– Polska jest modelowym sojusznikiem, który może liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych we wszystkich kwestiach. Trwa przegląd obecności wojsk USA w Europie, ale on w żaden sposób nie dotknie negatywnie państwa polskiego, może mieć tylko skutki pozytywne: w postaci zwiększenia i stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Minister podkreślił, że obecność wojsk amerykańskich w Polsce to inwestycja, a nie wydatek.
– Dzisiaj około 15 tysięcy dolarów rocznie wydajemy na pobyt każdego żołnierza amerykańskiego. (...) To jest najlepsza inwestycja w polskie bezpieczeństwo.
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował również, że ważnym elementem jego rozmowy z Hegsethem była kwestia możliwej produkcji rakiet do systemu Patriot.
– Jesteśmy w grupie państw sojuszniczych, które na wezwanie Stanów Zjednoczonych pomagają innym państwom, dlatego mogą liczyć później na wzajemność w produkcji i w serwisowaniu.
Polska podpisała porozumienie z USA, Niemcami, Holandią oraz Szwecją ws. utworzenia w Europie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot. Licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot na Ukrainie zapowiedział w środę podczas spotkania w Ankarze z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim prezydent USA Donald Trump.
Dopytywany o rolę Polski w zapowiedzianej produkcji na Ukrainie, odparł, że dzisiaj nie ma żadnego transferu sprzętu na Ukrainę bez udziału Polski.
– Nasz kraj jest w grupie czterech państw NATO – oprócz Polski są to: Niemcy, Szwecja i Holandia, które uzyskały w Ankarze status państwa, do których może odbyć się transfer technologii związanych z produkcją i serwisowaniem rakiet do systemów Patriot. Polska jest jednym z państw wskazanych przez Stany Zjednoczone, gdzie ta produkcja i serwisowanie powinno się odbywać, więc tutaj będziemy współpracować również z Ukrainą.
Pytano ministra obrony o to, kiedy może rozpocząć się produkcja rakiet na Ukrainie, odpowiedział:
– To nie jest proste, jeżeli dzisiaj tylko w Stanach Zjednoczonych jest produkcja rakiet do systemów Patriot na skalę, która nie zabezpiecza nawet Stanów Zjednoczonych, więc trzeba to robić bardzo szybko. My jesteśmy zdeterminowani. Polska jest gotowa natychmiast do serwisowania i prowadzenia dalszych działań.
Szefa MON pytano także o kwestię przekazania Ukrainie myśliwców MiG-29 w zamian za udostępnienie Polsce ukraińskich technologii dronowych. Polityk zapewnił, że trwają rozmowy o implementacji doświadczeń z wojny na Ukrainie do polskich systemów obronnych.
– Jest jasna oferta: MiG-i za drony. Ukraińcy powiedzieli tak, później zaczęli się zastanawiać, teraz wrócili do rozmów i bardzo dobrze. Liczę, że ta oferta zostanie pozytywnie sfinalizowana.
Przypomnijmy, że w połowie czerwca szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności sił zbrojnych i baz USA w Europie, który – zgodnie z jego słowami – potrwać ma do sześciu miesięcy. Zapowiedziany przegląd powiązał z koncepcją zakładającą przekształcenie Sojuszu Północnoatlantyckiego w model, w którym Europa przejmuje główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną – tzw. NATO 3.0.
1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Tego samego miesiąca Hegseth anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski, a decyzja ta była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. Jednak po kilku dniach prezydent USA Donald Trump zadeklarował – powołując się na jego relacje z prezydentem Karolem Nawrockim – wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Polecany artykuł: