• PAC-3 MSE to towar deficytowy, a tylko on skutecznie niszczy rosyjskie rakiety balistyczne.
• Wojna z Iranem wyczyściła prawie 50 proc. zapasów USA.
• Kupujemy łącznie 852 sztuki PAC-3 MSE, na dostawy poczekamy.
Podaż przewyższa zdecydowanie popyt
Dwa lata temu w świecie było ok. ćwierć tysiąca systemów MIM-104 Patriot. Miały je na stanie armie 17 państw. Rocznie produkowano do nich ok. 500 pocisków. Strzelano nimi tylko na Ukrainie. W amerykańskich magazynach rosły zapasy pocisków do Patriotów, ale w lutym 2026 r. USA z Izraelem zaczęły wojnę z Iranem. Ten bez szacunku dla Stanów Zjednoczonych i jego sojuszników zaczął skutecznie atakować ich i amerykańskie bazy. Systemy Patriot nie próżnowały. Rakiet w magazynach ubywało.
Według kwietniowej analizy waszyngtońskiego think tanku Center for Strategic and International Studies (CSIS) USA zużyły w obronie przed irańskimi rakietami balistycznymi prawie 50 proc. stanów magazynowych. CSIS założył, że w kampanii irańskiej USA wystrzeliły do 1430 pocisków do systemu Patriot. W 2026 r. do magazynów z nowej produkcji trafić mają 172 rakiety. A stan magazynowy sprzed wojny z Iranem ma być osiągnięty w 2029 r. W raporcie podkreślono: „Kampanie przeciwko Iranowi i jego sojusznikom – a w przypadku pocisków przechwytujących Patriot – pomoc dla Ukrainy – zaostrzyły problem. Oprócz uzupełniania własnych zapasów, Stany Zjednoczone muszą również realizować zamówienia od sojuszników i partnerów…”.
W produkcji jest najnowszy wariant rakiety PAC-3 MSE. W 2025 r. Lockheed Martin dostarczył 620 sztuk tej amunicji. W tym jak będzie 50 proc. zeszłorocznej produkcji, to będzie dobrze. Spokojnie, producent zamierza w ciągu 7 lat zwiększyć poziom rocznej produkcji do 2000 sztuk. Tak wynika z podpisanej w styczniu tego roku umowy ramowej z Departamentem Wojny USA. Dotychczas połowa produkcji była przeznaczona dla armii amerykańskiej, a reszta – dla sojuszniczych użytkowników systemów Patriot. Zakładając, że w 2025 r. poza USA trafiło circa 300 sztuk, to statystycznie dla jednego zagranicznego odbiorcy przeznaczonych było (zaokrąglając) 19 rakiet.
Ile rakiet PAC zużyła dotychczas Ukraina?
Takie dane są niejawne. Media mają swoje sposoby, by i do nich dotrzeć, co uczynił w marcu niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Według jego źródeł Ukraina zużywa miesięcznie ok. 60 pocisków. Z przecieków do mediów wynika, że od początku wojny do maja tego roku w ramach międzynarodowego wsparcia na Ukrainę trafiło ok. 600 rakiet PAC. To – circa ich roczna produkcja (z 2025 r.).
PAC-3 MSE jest drogi. Tańszy dla rządu USA – sztuka za ok. 4 mln USD. Droższy – dla odbiorcy zagranicznego. Oni w kontraktach eksportowych FMS (Foreign Military Sales) płacą za sztukę od 6 do 10 mln USD, bo w cenę wliczona jest logistyka, szkolenia i pakiety części zamiennych.
Polska zakupiła/zamówiła te pociski w ramach I i II fazy programu Wisła, stając się jednym z kluczowych użytkowników tego systemu w Europie. W I fazie Polska zamówiła 208 pocisków PAC-3 MSE (plus 11 pocisków testowych/szkoleniowych).
18 czerwca 2026 r. podpisano umowę pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a NATO Support and Procurement Agency na dostawę kilkuset PAC-2 GEM-T. Podano, że wartość zamówienia opiewa na 988 mln USD netto. To starszy typ rakiety dla Patriotów, ale nadal skuteczny. Stanowi uzupełnienie dla najnowszych PAC-3 MSE.
Kolejka chcących kupić pociski do Patriotów w ramach FMS wydłużyła się z wyżej podanych powodów. Polska ma kupić w sumie 852 pociski PAC-3 MSE. Choć jest traktowana jako państwo frontowe z wynikającymi tego priorytetami, to z przyczyn obiektywnych nie może liczyć na natychmiastowe dostawy.
Kilka zdań komentarza
Być może z tego powodu przekazanie przez rząd Ukrainie deficytowych pocisków budzi tyle kontrowersji. W nie tylko polskiej polityce donacyjnej wobec Ukrainy od początku wojny unikano sformułowań wskazujących, że broń została sprzedana, a nie darowana. W poniedziałek (6 lipca) Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o „przekazaniu”. Wicepremier i szef MON tłumaczył, via media, pozycji, że „przekazana liczba pocisków stanowi margines polskich zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale także głównodowodzącego armią amerykańską i sojuszniczą w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”.
Skoro Polska nie przekazała Ukrainie MiG-ów 29, bo ta nie chciała dać w zamian technologii dronowych, a PAC-3 trafiły na Ukrainę, to znaczy… To znaczy, że coś w zamian od Ukrainy Rzeczpospolita otrzymała. Pytanie brzmi: co?