„Nowoczesne rozpoznanie. Precyzja. Siła uderzenia. To kolejny krok w budowaniu zdolności bojowych 14 Suwalskiego Pułku Przeciwpancernego. Widzimy więcej. Sięgamy dalej. GLADIUS wchodzi do gry!” – takimi słowami jednostka z Suwałk poinformowała w mediach społecznościowych o najnowszej dostawie. W jej ramach do pułku trafiły m.in. wozy opancerzone 4x4 Waran z wyrzutniami dla bezzałogowych statków powietrznych. Choć pierwsze elementy systemu pojawiły się w pułku już w grudniu 2025 roku, ostatnia dostawa stanowi kluczowy etap w osiąganiu pełnej gotowości operacyjnej. Dla żołnierzy stacjonujących w tzw. „pięcie achillesowej NATO” jest to realne wzmocnienie, które pozwala na samodzielne wykrywanie i neutralizowanie zagrożeń na dalekim zapleczu przeciwnika.
Dostawy systemu Gladius dla Sił Zbrojnych RP, na mocy umowy z maja 2022 roku, realizowane są w szybkim tempie. Zanim najnowsze komponenty trafiły do Suwałk, odbiorcami tego nowoczesnego uzbrojenia były 18. Brygada Artylerii z Nowej Dęby (podległa 18. Dywizji Zmechanizowanej), która była pierwszym użytkownikiem systemu, 1. Mazurska Brygada Artylerii (16. Dywizja Zmechanizowana), która pod koniec sierpnia 2026 roku przeprowadziła pierwsze w historii strzelanie bojowe z użyciem drona uderzeniowego Gladius, skutecznie rażąc cel na poligonie, oraz 5. Lubuski Pułk Artylerii (12. Dywizja Zmechanizowana), który również otrzymał już swoje zestawy. Tym samym 14. Suwalski Pułk Przeciwpancerny stał się czwartą dużą jednostką Wojska Polskiego wzmocnioną tym systemem.
Oczy i miecz w jednym systemie
Sercem GLADIUSA są dwa rodzaje bezzałogowych statków powietrznych (BSP), które wzajemnie się uzupełniają. Bezzałogowiec rozpoznawczy FT-5 pełni rolę „oczu” systemu. Ten zaawansowany dron może pozostawać w powietrzu do 10 godzin, operując na pułapie do 5 km. Wyposażony w głowice optoelektroniczne (kamery dzienne i termowizyjne), radar z syntetyczną aperturą (SAR) oraz systemy rozpoznania radioelektronicznego (ELINT), jest w stanie prowadzić skuteczne rozpoznanie w każdych warunkach pogodowych, w dzień i w nocy. Dron uderzeniowy BSP-U stanowi „miecz” systemu, czyli amunicję krążącą (tzw. dron-kamikadze). Po wykryciu celu przez FT-5 do akcji wkracza BSP-U, który może precyzyjnie razić obiekty oddalone nawet o 100 km. Dron może być wyposażony w różne głowice bojowe jak odłamkowo-burzące, kumulacyjne lub termobaryczne o masie do 5-10 kg, co pozwala na niszczenie m.in. wozów opancerzonych, stanowisk dowodzenia czy umocnień. Całość jest zintegrowana z wykorzystywanym w Wojsku Polskim Zautomatyzowanym Zestawem Kierowania Ogniem TOPAZ, co pozwala na błyskawiczne przekazywanie danych z rozpoznania do środków ogniowych i skrócenie czasu reakcji do absolutnego minimum. System jest również wspierany przez algorytmy sztucznej inteligencji, które pomagają w analizie danych.
Przyszłość to Gladius 2
Program Gladius jest stale rozwijany. Podczas kieleckich targów zbrojeniowych we wrześniu 2026 roku, polska Grupa WB zaprezentowała system Gladius 2, który jest efektem pracy rozwojowej zleconej przez Agencję Uzbrojenia jeszcze we wrześniu 2022 roku, co pozwoliło uwzględnić w projekcie bezcenne wnioski z wojny w Ukrainie.
Kluczowym elementem systemu Gladius 2 jest jego efektor, czyli dron uderzeniowy Warmate 30. Najważniejsze cechy systemu Gladius 2 to napęd odrzutowy to pierwszy polski bezzałogowiec wyposażony w silnik turboodrzutowy krajowej produkcji, który zapewnia mu wysoką prędkość poddźwiękową (przelotową ponad 150 km/h, a maksymalną nawet 450 km/h), co skraca czas dolotu do celu i utrudnia jego zestrzelenie. Zasięg operacyjny oficjalnie określany przez producenta jako „kilkaset kilometrów”, jest trzykrotnie większy niż w pierwszej generacji systemu i pozwala na rażenie celów o znaczeniu strategicznym. Technologia stealth, oparta na konstrukcji w układzie latającego skrzydła oraz zastosowaniu nowoczesnych kompozytów i powłok, pozwoliła na znaczną redukcję sygnatury radarowej i termicznej, dzięki czemu dron jest trudniejszy do wykrycia dla systemów obrony przeciwlotniczej wroga. Potężna głowica bojowa, do której nawiązuje nazwa Warmate 30, ma masę aż 30 kg i może obejmować wymienne głowice odłamkowo-burzące (HEDP) lub termobaryczne (TB), zdolne niszczyć cele opancerzone, stanowiska dowodzenia i infrastrukturę krytyczną. Odporność na zakłócenia stanowi kolejną istotną cechę jednym z kluczowych wniosków z Ukrainy jest podatność wielu systemów na walkę elektroniczną, dlatego Gladius 2 został zaprojektowany do działania w środowisku bez dostępu do sygnału GPS (GNSS-denied), wykorzystując do nawigacji m.in. zliczeniowe systemy i algorytmy sztucznej inteligencji.
Gladius 2, podobnie jak jego poprzednik, to nie pojedynczy bezzałogowiec, ale kompletny, sieciocentryczny system rozpoznawczo-uderzeniowy. Jego architekturę zbudowano wokół Zautomatyzowanego Zestawu Kierowania Ogniem TOPAZ, który od lat jest standardem w polskiej artylerii. W skład bateryjnego modułu wchodzą wozy dowodzenia, mobilne wyrzutnie (w tym kontenerowe, umożliwiające start z platform lądowych i morskich), wozy amunicyjne i obsługi technicznej oraz bezzałogowce rozpoznawcze, np. sprawdzone w boju FT-5, które pełnią rolę „oczu” systemu, wykrywając i identyfikując cele dla uderzeniowych Warmate 30. Taka integracja pozwala na realizację pełnego cyklu „znajdź-zidentyfikuj-uderz” (find-identify-strike) w czasie liczonym w minutach, dając dowódcom bezprecedensową elastyczność i siłę ognia. Wojsko Polskie już w maju 2026 roku, w ramach finansowanego z Unii Europejskiej programu SAFE, zamówiło 12 bateryjnych modułów Gladius 2. Pierwsze dostawy mają rozpocząć się w 2028 roku.