- Polskie Siły Powietrzne funkcjonują w ciągłym stanie podwyższonej gotowości, intensywnie szkoląc personel w trakcie bieżących operacji.
- Generał Starzyński ujawnia, że obecne FA-50GF, choć bliskie dyżurów, ale kluczowe jest przygotowanie nowych pilotów dla dwóch eskadr maszyn FA-50PL.
- Dowiedz się, jak Polska równoważy stałą obronę powietrzną z masowym szkoleniem pilotów i setek specjalistów dla systemów takich jak Narew czy Patriot.
Rozmowa która odbyła się na marginesie konferencji dotyczącej przyszłości polskiego lotnictwa wojskowego – jak zauważył na wstępie Juliusz Sabak, „przyszłość nie istnieje bez teraźniejszości, a teraźniejszość nie istnieje bez dowództwa”. Stąd pytania o to, jak stałe, intensywne wykorzystanie lotnictwa operacyjnego wpływa dziś na możliwości szkoleniowe polskich Sił Powietrznych.
Jak wyjasnia gen. Starzyński, szkolenie odbywa się dziś w Siłach Powietrznych RP równolegle z dziłaniami operacyjnymi. - „Zdarzają się tygodnie, że noc w noc systemy obrony powietrznej są podnoszone do najwyższych poziomów gotowości bojowej. I to nie tylko nie tylko samoloty. To są śmigłowce, operatorzy bezzałogowych statków powietrznych, operatorzy radarów, środków naziemnych systemów obrony przeciwlotniczej. To są również nasi sojusznicy. To są również inne elementy systemu obrony powietrznej.” Dlatego ostatnie lata radykalnie zmieniły charakter funkcjonowania i pozostała część personelu w tym czasie intensywnie się szkoli. Jak mów, szkolenie w czasie pokoju pozostaje podstawowym zadaniem żołnierza, przygotowującym go do ewentualnego działania operacyjnego w czasie wojny.
Drugim ważnym wątkiem rozmowy stał się program lekkich samolotów bojowych FA-50, który – jak przypomina redaktor Sabak – budził swego czasu spore kontrowersje, a dziś, w obliczu zagrożenia ze strony odrzutowych bezzałogowców, okazuje się coraz bardziej potrzebny.
Generał Starzyński wyjaśnił, że obecnie eksploatowane w Polsce 12 egzemplarzy, stacjonujące w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, to tzw. gapfillery – maszyny w konfiguracji dostępnej „od ręki” w momencie zakupu, obarczone pewnymi ograniczeniami względem docelowej wersji. Jak zaznaczył, są one dziś wykorzystywane przede wszystkim do szkolenia kolejnych zastępów pilotów, ponieważ w przyszłym roku do Polski trafić mają pierwsze egzemplarze kolejnych dwóch eskadr, a łączna flota ma docelowo liczyć 48 samolotów.
Generał opisał również delikatną równowagę, jaką dowództwo musi utrzymywać między szkoleniem a gotowością operacyjną: „One jeszcze nie weszły do dyżurów bojowych, ale lada chwila wejdą do dyżurów bojowych. Przewidujemy do końca roku – praktycznie powinny rozpocząć, w jakimś tam zakresie, nieduże na początku”. Jak tłumaczył, konieczność wyszkolenia kolejnych kilkudziesięciu pilotów wymaga zachowania odpowiedniej liczby maszyn dostępnych do szkolenia równolegle z dyżurami – „samoloty przelecą i nie będzie komu na nich stać w dyżurze”.
Pytany o rozwój naziemnego segmentu obrony powietrznej – systemów Narew, Patriot czy Pilica+, generał Starzyński potwierdził, że w tym obszarze „bardzo wiele się dzieje”. Choć zaznaczył też, że w przeciwieństwie do już posiadanych FA-50 i F-35, wiele elementów naziemnych dopiero napływa do jednostek lub pozostaje w fazie przemysłowej, jak system Narew. Podkreślił przy tym kluczową rolę szkolenia – Siły Zbrojne będą potrzebować „setek osób”, które potrafią efektywnie wykorzystać nowe uzbrojenie, a proces ten obejmuje już dziś m.in. dywizjony Patriot chroniące infrastrukturę krytyczną, gdzie równolegle prowadzone są zarówno dyżury bojowe, jak i szkolenie kolejnych operatorów i instruktorów.
Odnosząc się do uwagi, że do obsługi jednej maszyny, takiej jak F-35 czy śmigłowiec Apache, potrzeba kilkunastoosobowego zespołu naziemnego, generał przyznał rację, opisując cały proces rozwoju kariery żołnierza – od stanowisk szeregowych, przez podoficerskie, po oficerskie – jako fundament budowania doświadczenia niezbędnego do skutecznego wykorzystania coraz bardziej złożonego sprzętu. Jak podsumował, proces szkoleniowy „nie dotyczy tylko nowego sprzętu” i nigdy się nie kończy – obejmuje każdy element wyposażenia, od broni osobistej po najbardziej zaawansowane systemy obrony powietrznej, a kluczem do jego skuteczności pozostaje motywacja i gotowość żołnierzy do ciągłego rozwoju.