- Polskie Siły Powietrzne wprowadzają do końca roku samoloty FA-50GF do dyżurów bojowych, jednak ich rola początkowo skupi się na kluczowym zadaniu.
- Gen. dyw. pil. Ireneusz Starzyński wyjaśnia, że priorytetem jest intensywne szkolenie nowych pilotów dla nadchodzących, bardziej zaawansowanych eskadr FA-50PL.
- Sprawdź, dlaczego te samoloty są idealną odpowiedzią na tanie zagrożenia powietrzne i jakie innowacyjne uzbrojenie otrzymają, by skutecznie chronić polskie niebo!
Gen. Starzyński zwraca uwagę, że 12 maszyny w wersji Gap Filler, stacjonujących w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, to samoloty mające pewne ograniczenia, gdyż zakupiono je w wersji dostępnej w tamtym czasie na rynku. Ale to nie jest głównym powodem ich ograniczonego użycia do dyżurów bojowych.
„Wykorzystujemy je głównie w tym momencie do szkolenia nowych zastępów pilotów. Ponieważ dwie kolejne eskadry już prawie jadą do nas. W przyszłym roku przebędą pierwsze egzemplarze. Potrzebujemy na nowe 48 samolotów mieć dostępny personel latający i obsługujący. Więc to szkolenie się intensywnie odbywa. Natomiast z uwagi na okoliczności, jakie teraz wokół nas istnieją, to szkolenie jest też w kontakcie bojowym.” - wyjaśnia I Zastępca Dowódcy Generalnego RSZ.
„Już widzimy bardzo duży potencjał w tych samolotach i w ich kolejnych wersjach, czyli w wersji PL. Faktycznie jest to tańsza wersja środków powietrznych niż F-16, F-35. A mamy do czynienia ze zmasowanym zagrożeniem, uderzeniami tanich środków bojowych. Więc też powinniśmy tanio umieć odpowiadać na te zagrożenia” – podkreśla gen. Starzyński. Jego zdaniem już w niedalekiej przyszłości, FA-50, szczególnie w wersji PL, będą bardzo wartościowym narzędziem do dyżurów bojowych - „do oddziaływania przeciwko tym obecnie znanym zagrożeniom. Chociażby rosyjskim bezzałogowym statkom powietrznym z silnikami odrzutowymi, więc poruszającymi się z prędkościami już nieosiągalnymi dla śmigłowców. Bardzo trudnymi do reakcji przez naziemne elementy obrony powietrznej, które z racji, że nie są na tyle mobilne, a nawet jeśli są mobilne, to z tą prędkością można je omijać.”
W tej sytuacji FA-50PL mają stanowić istotny środek obrony przed nowymi, niskokosztowymi środkami napadu powietrznego, o czym wspominał również w swoim wykładzie, otwierającym konferencję „Przyszłości Sił Powietrznych RP” gen. pil. Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajó Sił Zbrojnych. Jak jednak podkreślił, w tym celu powinny one zostać wyposażone w niskokosztowe środki bojowe. Są to przede wszystkim naprowadzane laserowo rakiety APKWS II, ale też „pełnoskalowe” pociski powietrze-powietrze AIM-9X i AIM-120 w celu eliminacji bardziej wymagających zagrożeń.