Gołota: Przyszłość sił powietrznych musi być solidnie zakorzeniona w Polsce. W krajowym przemyśle

„Warto o tym pamiętać, kiedy mówimy o przyszłości sił powietrznych, że ta przyszłość musi być solidnie zakorzeniona w Polsce” – podkreślił wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podczas konferencji „Przyszłość Sił Powietrznych RP” organizowanej przez Portal Obronny. Uchylił też nieco kulisów rozmów z amerykańskim przemysłem, które miały miejsce kilkanaście godzin wcześniej, podczas jego wizyty w USA.

Gołota: Przyszłość Sił Powietrznych RP
  • Polska stawia na krajowe zakorzenienie sił powietrznych, rozwijając kluczowe kompetencje serwisowe, podkreśla wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota.
  • Sfinalizowano miliardową umowę offsetową na serwis silników Apache, co wzmacnia polski przemysł i tworzy nowe zdolności w Dęblinie. Ale rozmowy z USA nadal trwaają.
  • Odkryj, jak Polska chce zostać europejskim centrum serwisowym dla sprzętu USA, zyskując status strategicznego partnera NATO!

Wiceminister Gołota przyjechał na warszawską konferencję kilka godzin po podpisanie trzeciej umowy offsetowej dotyczącej śmigłowców AH-64E Apache, a dokładnie remontów w WZL-1 stosowanych w tych maszynach silników lotniczych.

Dęblin w centrum serwisu silników śmigłowcowych

W tym roku podpisano już umowy dotyczące remontów i obsługi radardów Longbow oraz struktur płatowców AH-64E Apache. Ostatnia z serii umów offsetowych związanych z programem Team Apache, podpisana z GE Aerospace, dotyczy kompleksowego serwisu silników przez zakłady w Dęblinie.

„To jest offset, który łącznie w tych trzech umowach wart jest grubo ponad miliard złotych i przynosi głównie do Dęblina nowe zupełnie kompetencje, których w Polsce nie było i stanowi fundament pod rozwój dalszy, wejście z naszymi partnerami w dużo bardziej zaawansowaną współpracę” – zaznaczył wiceminister Konrad Gołota. Co istotne, są to jednostki napędowe zapewniające wysoką unifikację ze sprzętem już wykorzystywanym w siłach zbrojnych RP. Jak wyjaśnił wiceszef MAP - „Co ciekawe, to są silniki, której – to jest bardzo mądre podejście naszych Sił Zbrojnych – używane są również w Black Hawkach i w śmigłowcach AW149. Czyli mamy wspólną jednostkę, która będzie tutaj w pełni serwisowana, ale to jest też ogromny potencjalny rynek śmigłowców cywilnych z różnego rodzaju służb ratowniczych, mundurowych” – wyjaśnia przedstawiciel MAP.

Wiceminister wprost odniósł się do polityki zakupowej poprzedniej ekipy rządzącej, akcentując, że kluczem do bezpieczeństwa państwa jest pełna autonomiczność w podtrzymywaniu cyklu życia sprzętu. „Zdolności państwa nie buduje się poprzez zakup samolotów bez uzbrojenia, czy samolotów bądź śmigłowców bez możliwości serwisowania. Umowa, która została podpisana przez obecny rząd w 2024 roku na Apache od razu dotyczyła całego pakietu offsetu i tego, żebyśmy mieli pełne zdolności serwisowe. To jest kluczowe nie tylko dla nas, to jest kluczowe dla całego NATO” – wskazuje Konrad Gołota.

Polska propozycją dla USA: Oferta europejskiego hubu

Przedstawiciel resortu aktywów państwowych powrócił dosłownie kilkanaście godzin wcześnieś z serii rozmów w Waszyngtonie z amerykańskim przemysłem oraz administracją. Poruszano tam m.in. kwestie utworzenia Centrum Utrzymania i Serwisu Rakiet Patriot (MMF). Jak jednak podkreślił Konrad Gołota, Polska nie przybyła do USA w roli petenta, lecz z konkretną propozycją biznesową. - „My dzisiaj mówimy Amerykanom, że jesteśmy gotowi zarówno do tego, żeby być waszym partnerem we współpracy produkcyjnej, po drugie chcemy być europejskim hubem utrzymaniowo-serwisowo-upgrade'owym, jeżeli chodzi o amerykański sprzęt używany w Europie. I tutaj widać duże zrozumienie” – zaznacza wiceminister.

Dodał też, że Warszawa nie obawia się konkurencji, a „piłka została zaserwowana na stronę amerykańską”. Decyzje ze strony amerykańskich koncernów zapadać będą w perspektywie od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jak podkreślił wiceminister, jedne firmy już są gotowe do rozmów, inne potrzebują jeszcze czasu. Jednak Polska posiada wiele atutów i zamirza je skutecznie rozgrywać za oceanem.