- Gen. Tadeusz Jordan-Rozwadowski był pierwszym szefem Sztabu Generalnego WP i kluczowym współautorem planu Bitwy Warszawskiej w 1920 r.
- Skonfliktowany z Józefem Piłsudskim, trafił do więzienia, wyniszczające warunki w celi doprowadziły do jego przedwczesnej śmierci.
- Środowisko Piłsudskiego starało się wymazać sylwetkę gen. Rozwadowskiego z historii.
- W ramach przywracania pamięci o wybitnym dowódcy, przed głównym wejściem do Sztabu Generalnego WP, stanie jego pomnik.
- O pomniku generała pierwszy raz usłyszałem od Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera i ministra obrony narodowej. Nasza inicjatywa dotyczyła miejsca, w którym stanie. Tadeusz Jordan-Rozwadowski był pierwszym Szefem Sztabu Generalnego WP. Biorąc pod uwagę jego zwycięstwo w 1920 - najwybitniejszym. Dlatego monument powinien stanąć przed głównym wejściem do Sztabu Generalnego WP - mówi Portalowi Obronnemu gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP.
Pomnik to element przywracania pamięci o genialnym dowódcy, który w efekcie politycznych podziałów w II Rzeczypospolitej został skazany na zapomnienie.
Zanim wyjaśnimy, jakimi metodami wymazano postać generała z historii, przypomnijmy jego biografię.
Znakomity dowódca i wynalazca
Tadeusz Jordan-Rozwadowski (1866-1928) pochodził z rodziny polskiej arystokracji, w której mężczyźni od pokoleń walczyli na wojnach i w powstaniach. W 1886 r. ukończył elitarną akademię wojskową w Wiedniu i został oficerem artylerii armii austro-węgierskiej.
Szybko dał się poznać jako błyskotliwy wojskowy. Opracował koncepcję artyleryjskiego wsparcia nacierającej piechoty - zmasowanego ostrzału pozycji przeciwnika przesuwającego się tuż przed szeregami nacierających. Wymyślił też nowy typ przeciwpiechotnego pocisku artyleryjskiego, który wybuchał dwa razy raził odłamkami: w powietrzu oraz po uderzeniu w przeszkodę.
W czasie I wojny światowej, w maju 1915 r., dowodził podczas bitwy pod Gorlicami. Za to otrzymał najwyższe austriackie odznaczenie - Krzyż Kawalerski Orderu Marii Teresy. Służbę w armii Austro-Węgier zakończył w stopniu generała dywizji.
W 1918 r. został pierwszym szefem Sztabu Generalnego odrodzonego Wojska Polskiego. Od listopada 1918 r. do marca 1919 r. dowodził obroną Lwowa przed wojskami ukraińskimi.
Arystokrata w mundurze
Mając arystokratyczne pochodzenie i wychowanie, doskonale odnajdował się na europejskich salonach. Ułatwiała mu to znajomość języków obcych - biegle mówił po rosyjsku, niemiecku i francusku. Dlatego został szefem Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu, gdzie skutecznie zdobywał przychylność zachodnich mocarstw dla Polski. Doprowadził również do zawarcia sojuszu obronnego między Polską a Rumunią.
Do kraju wrócił w trakcie wojny polsko-bolszewickiej. Ponownie został szefem Sztabu Generalnego. Brał udział w zespołowym opracowaniu planu obrony Warszawy. Zmienił jednak pierwotne ustalenia i rozkazał atakować nie tylko z południa - jak pierwotnie planowano - ale również od północy i znad Wieprza. Decyzja gen. Rozwadowskiego okazała się kluczem do sukcesu w Bitwie Warszawskiej.
W uznaniu zasług dwukrotnie otrzymał Order Virtuti Militari: IV klasy (za wybitne umiejętności dowódcze) oraz II klasy (za wygranie istotnej operacji wojskowej).
Po wojnie zajął się modernizacją armii. W 1924 r. zreformował i unowocześnił kawalerię. Przekonywał, że należy inwestować w broń pancerną oraz lotnictwo. Był zwolennikiem utworzenia jednostek pierwszego rzutu, błyskawicznie mobilizowanych w przypadku zagrożenia wojną.
Więzienie, choroba i załamanie psychiczne
W 1926 r., w czasie zamachu majowego - przeprowadzonego przez Piłsudskiego - Rozwadowski opowiedział się po stronie legalnego rządu. Po zwycięstwie zamachowców generał wraz z grupą wojskowych został aresztowany i bez sądu więziony ponad rok w warunkach, które zrujnowały jego zdrowie.
Na wolność wyszedł z powodu ciężkiej choroby i załamania psychicznego. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach rok po opuszczeniu więzienia. Ponieważ władze nie zgodziły się na wykonanie sekcji zwłok, powszechnie plotkowano, że został otruty przez stronników Piłsudskiego.
Bohater został pochowany na cmentarzu Obrońców Lwowa. Trumna z jego szczątkami zaginęła podczas II wojny światowej.
Konflikt z Józefem Piłsudskim
Rozwadowski jeszcze przed wybuchem I wojny światowej nawiązał kontakt z działaczami polskich organizacji paramilitarnych: „Strzelca” i „Sokoła”. Wtedy poznał m.in. Józefa Piłsudskiego, Kazimierza Sosnkowskiego i Władysława Sikorskiego.
Paweł Łepkowski na łamach „Rzeczpospolitej” zasugerował, że konflikt między Piłsudskim i Rozwadowskim wynikał z faktu, iż Rozwadowski wiedział o agenturalnej przeszłości Piłsudskiego (na rzecz wywiadów: austriackiego, japońskiego i francuskiego).
„Być może niewyjaśniona do końca przeszłość Marszałka i ludzi z jego otoczenia była także powodem późniejszej niechęci Piłsudskiego do generała Rozwadowskiego” - napisał red. Paweł Łepkowski.
Natomiast Piotr Milczanowski z Instytutu Pamięci Narodowej twierdzi, że generał popadł w konflikt z obozem piłsudczykowskim, ponieważ
„przeciwstawiał się upolitycznieniu armii i podziałom w jej łonie. Swoją postawą naraził się marszałkowi i był ostro zwalczany przez środowisko Piłsudskiego. (…) Środowisko piłsudczykowskie rozpętało nagonkę na generała, dezawuując jego wieloletnią pracę nad organizacją, wyszkoleniem i modernizacją polskiej armii”.
Jakimi metodami wymazywano Rozwadowskiego z historii?
Przypadek gen. Rozwadowskiego to kolejny przykład na to, że zwycięzcy oraz rządzący mają narzędzia do tworzenia własnej wersji wydarzeń i wskazywania, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą.
Wykorzystano do tego dwa mechanizmy. Pierwszy był brutalnie skuteczny, charakterystyczny dla władzy autorytarnej: przeciwnika politycznego aresztowano, nie postawiono mu zarzutów ani nie dopuszczono do procesu sądowego, lecz trzymano w więzieniu w warunkach urągających ludzkiej godności. To złamało generała fizycznie i doprowadziło do ciężkiej choroby.
„Istnieją przypuszczenia oparte na opinii generała Tadeusza Machalskiego, że ściany w celi generała Rozwadowskiego były pomalowane farbą zawierającą arszenik. Generał miał też być truty kanapkami zawierającymi domieszkę końskiego włosia. Wszystkie te hipotezy opierają się na jednej istotnej poszlace. W ciągu roku pobytu w więzieniu znany ze swej tężyzny fizycznej 60-letni generał Rozwadowski zamienił się z postawnego mężczyzny w słabowitego staruszka” - pisze red. Paweł Łepkowski.
Do tego należy dodać prześladowanie psychiczne: arystokratę, który był jednym z głównych autorów niepodległości Polski, trzymano w więzieniu ze zwykłymi przestępcami. Rozwadowski nie mógł się bronić, gdy ludzie z otoczenia Piłsudskiego rozpuszczali plotki, że trafił za kraty z powodu przestępstw kryminalnych.
Rządzący piszą własną historię
Drugie narzędzie służące wymazywaniu Rozwadowskiego z historii to znana socjologom tzw. tradycja wynaleziona - metoda budowy własnej wersji dziejów, wskazywania bohaterów i zdrajców. Wykorzystuje ją każde środowisko mające władzę i dostęp do mass mediów.
Definicja opisana przez badaczy zakłada, że to połączenie faktów oraz interpretacji, które opowiadane są w sposób tak przekonywujący, że uważamy je za prawdziwe, ale w rzeczywistości są fikcją. Pojęcie to opisuje proces budowania tożsamości całych społeczeństw. Aby okazała się skuteczna, narracja musi być jednoznaczna w przekazie, czarno-biała, bez szarości. Opiera się ją na jednym, kryształowym bohaterze.
Środowisko Józefa Piłsudskiego nie znało określenia „tradycja wynaleziona” (wprowadzili je dopiero w 1983 r. brytyjscy naukowcy Eric Hobsbawm oraz Terence Ranger), ale bezbłędnie wykorzystało tę metodę do budowy wizerunku Marszałka. Dlatego dziś większość z nas uważa Piłsudskiego za ojca Cudu nad Wisłą, wybitnego wodza i polityka. Rzeczywistość nie jest jednak tak jednoznaczna.
Przywracanie pamięci o zapomnianym dowódcy
Gen. Rozwadowski mógłby być idealnym bohaterem dla propagandy PRL - był wybitnym dowódcą, którego zniszczyła sanacyjna władza. Ale był też gorliwym antykomunistą. Obronił Lwów i wygrał wojnę z Sowietami w 1920 r., więc po 1945 r. również był zapomniany.
Jednak pamięć o bohaterze wraca. Jego imię nosi 4. Regionalna Baza Logistyczna we Wrocławiu oraz 23. Śląski Pułk Artylerii w Bolesławcu.
W 2022 r., z inicjatywy ks. ppłk. Przemysława Tura, kapelana Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu, upamiętniono gen. Rozwadowskiego na terenie panteonu chwały bohaterów Wojska Polskiego przy tamtejszym kościele garnizonowym.
Pomnik przed Sztabem Generalnym WP
W niedługiej przyszłości przed głównym wejściem do Sztabu Generalnego WP stanie monumentalny pomnik gen. Tadeusza Jordana-Rozwadowskiego. W lutym 2026 r., w wyniku konkursu, wybrano projekt Zbigniewa Mikielewicza. Rzeźbiarz jest autorem pomników: gen. Stefana Roweckiego w Warszawie, prezydenta Władysława Raczkiewicza w Toruniu, króla Bolesława Krzywoustego w Płocku i pomnika Ofiar Zbrodni Pomorskiej 1939 w Toruniu.
Za budowę pomnika odpowiada wojskowy Stołeczny Zarząd Infrastruktury.
Przed kilkoma dniami Sztab Generalny ujawnił, że trwa proces wykonywania formy odlewniczej modelu pomnika w skali 1:1. Tak więc odsłonięcie pomnika autora Cudu nad Wisłą jest coraz bliżej.