Rakiety balistyczne dla Polski coraz bliżej? Wiceminister Tomczyk zapowiada "dobre wiadomości"

Wiceszef MON Cezary Tomczyk wywołał zaciekawienie, zapowiadając na platformie X rychłe "dobre wiadomości" w kwestii pozyskania przez Polskę rakiet balistycznych. Sprawa ta ma ujrzeć światło dzienne w ciągu najbliższych tygodni - jak zapowiedział we wpisie Tomczyk.

Pocisk balistyczny odpalony z wyrzutni HOMAR-K
Autor: Hanwha Aerospace/ Materiały prasowe

Wpis wiceministra obrony narodowej z 19 lipca choć krótki, ma ogromną wagę strategiczną. W odpowiedzi na komentarz internauty podkreślającego znaczenie systemów balistycznych, który napisał: "Rakiety balistyczne to kierunek, w którym powinna iść Polska. Są relatywnie tanie, a na przeciwniku wymuszają użycie bardzo drogiego efektora. Duży zasięg, dużą masą głowicy, a koszty obrony są wysokie. Żadne „bieda-drony” nie osiągną takiego efektu" - komentując skalę dużego ataku Rosji na Kijów, Cezary Tomczyk napisał:

"Kiedyś na innym forum, ale podobnie jak w przypadku MOSKITa, powiedziałem "jeszcze trochę cierpliwości". W ciągu kilku tygodni będę miał do przekazania dobre wiadomości w tym zakresie. Zgadzam się. To strategiczna technologia".

Wiceminister nie ujawnił szczegółów nie wiadomo na razie, czy chodzi o zakup gotowych rozwiązań z zagranicy, czy o rozwój rodzimej technologii. 

Polskie "Kły" coraz dłuższe. Jakie rakiety ma dziś Wojsko Polskie?

Zapowiedź "dobrych wiadomości" to kolejny etap w skokowym wzroście zdolności polskiej artylerii rakietowej. Wojsko Polskie od kilku lat intensywnie buduje potencjał w zakresie uderzeń na dalekie odległości, co Sztab Generalny WP określa mianem zdolności "Deep Strike".

Sztab Generalny Wojska Polskiego podzielił zdolności uderzeniowe na trzy zasadnicze przedziały zasięgu. Dzięki temu polska armia ma zyskać elastyczność i możliwość adekwatnej reakcji na różne rodzaje zagrożeń od lokalnych starć po głębokie uderzenia na tyły przeciwnika. Najbliższy przedział, czyli zasięg taktyczny i operacyjny do około 300–500 kilometrów, jest już częściowo realizowany. Zapewniają go systemy amerykańskie HIMARS oraz Homar-K (koreański Chunmoo) z pociskami balistycznymi CTM-290. Te rozwiązania dają Wojsku Polskiemu realną zdolność precyzyjnego rażenia celów na średnim dystansie już dzisiaj.

Drugi, operacyjno-strategiczny przedział powyżej 500 kilometrów stanowi obecnie jeden z kluczowych priorytetów rozwojowych. Chodzi o pozyskanie pocisków dalekiego zasięgu, takich jak amerykański PrSM (Precision Strike Missile), który przekracza 500 km, lub dalsze pogłębienie współpracy z Koreą Południową w zakresie rakiet o jeszcze większym potencjale. To właśnie w tym segmencie MON i Sztab Generalny szukają najszybszych postępów.

Najdalszy zasięg strategiczny, szacowany na 1000–3000 kilometrów, pozostaje celem perspektywicznym. Jak sygnalizował gen. Wiesław Kukuła, ma on zostać osiągnięty w ramach Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039. Realizacja tej zdolności oznaczałaby dla Polski możliwość skutecznego rażenia celów głęboko na terytorium potencjalnego przeciwnika, w tym w strategicznym zapleczu Rosji.

Fundamentem polskiej artylerii rakietowej są dwa systemy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Homar-K czyli spolonizowana wersja południowokoreańskiego systemu K239 Chunmoo oraz 20 wyrzutni artylerii rakietowej M142 HIMARS. Pierwszy system jest montowany na polskich podwoziach Jelcz i integrowany z krajowymi systemami dowodzenia i łączności. Wraz z wyrzutniami zakupione zostały do nich pociski rakietowe CGR-080 kalibru 239 mm, zasięgu 80 km, a także balistyczne krótkiego zasięgu CTM-290 o zasięgu do 290 km. Niedawno pisaliśmy, że w Gorzowie Wielkopolskim rozpoczęły się prace przygotowawcze do budowy nowoczesnego zakładu produkcyjnego spółki Hanwha WB Advanced System. Fabryka będzie odpowiedzialna za wytwarzanie precyzyjnych pocisków rakietowych CGR-080 dla systemów artylerii HOMAR-K. Dla wyrzutni HIMARS pozyskano pociski MGM-140 ATACMS, 30 egzemplarz. 

Można przypuszczać, że w zapowiedzi wiceministra Tomczyka może chodzić o zwiększenie liczby pocisków ze strony koreańskiej w programie Homar-K albo amerykańskiej albo konkretny krok w stronę ich licencyjnej produkcji w polskich zakładach. Byłby to logiczny i szybki sposób na wzmocnienie zdolności uderzeniowych bez czekania na zupełnie nowe konstrukcje.  

Portal Obronny: Homar-K test CTM-290