Przyspieszony rozwój sił dronowych stanowi bezpośrednią odpowiedź na coraz większe zagrożenie ze strony północnego sąsiada. Jak podkreśla minister obrony An Gju Bak, tanie drony, wykorzystywane na dużą skalę, fundamentalnie zmieniają naturę działań wojennych. Zaznaczył również, że Korea Północna stale rozwija swoje zdolności bezzałogowe, co stanowi rosnące zagrożenie dla naszego wojska, infrastruktury krytycznej i obiektów cywilnych. W związku z tym, bezzałogowce mają stać się „uniwersalnym narzędziem walki”. Ambitny plan przewiduje, że do 2029 roku Republika Korei wyprodukuje 110 tysięcy dronów, a 500 tysięcy żołnierzy zostanie przeszkolonych do ich obsługi, co ma zapewnić wojsku znaczną przewagę technologiczną i operacyjną.
Inwestycje w nowoczesne technologie i krajową produkcję
Rozbudowa potencjału wojskowego Republiki Korei zakłada oparcie produkcji wyłącznie na komponentach wytwarzanych w kraju. Wśród kluczowych elementów nowej strategii jest wprowadzenie do służby systemu dalekiego zasięgu K-Lucas. Jak podała agencja Yonhap, system ten został opracowany na zasadzie inżynierii odwrotnej irańskich dronów Shahed-136. Południowokoreańskie wojsko planuje również pozyskanie ponad 20 tysięcy tanich urządzeń zwiadowczych do 2030 roku. Dodatkowo, intensywnie rozwijane są zaawansowane systemy roju bezzałogowców kierowanych przez sztuczną inteligencję. Władze argumentują, że szeroka automatyzacja sił zbrojnych jest także odpowiedzią na postępujący w kraju kryzys demograficzny, który ogranicza dostępność rekrutów do tradycyjnych form służby.
Gruntowna reorganizacja dowództwa i skandal polityczny
Nowa strategia wymusi gruntowną reorganizację struktur dowodzenia. Biuro prezydenta Li Dze Mjunga zdecydowało o całkowitym rozwiązaniu dotychczasowego dowództwa operacji dronowych. Powołana w jego miejsce instytucja, podlegająca resortowi obrony, zajmie się wyłącznie polityką zbrojeniową i zakupami sprzętu. Bezpośrednie zadania operacyjne zostaną rozproszone i przekazane poszczególnym rodzajom sił zbrojnych, co ma usprawnić koordynację i efektywność działań.
Zmiany te są bezpośrednim następstwem incydentu i związanego z nim skandalu politycznego. W październiku 2024 roku, wtargnięcie południowokoreańskich bezzałogowców na terytorium Korei Północnej posłużyło ówczesnemu prezydentowi Jun Suk Jeolowi za pretekst do wprowadzenia stanu wojennego, odwołanego po kilku godzinach pod presją parlamentu. Jeol obecnie czeka na rozpatrzenie swojej apelacji od wyroku dożywocia za kierowanie zamachem stanu, a ponadto został skazany na 30 lat pozbawienia wolności za wysłanie dronów do Korei Północnej z zamiarem sprowokowania Pjongjangu. Sytuacja ta rzuca cień na stabilność polityczną kraju, jednocześnie przyspieszając procesy modernizacyjne w armii.