Marcin Kierwiński ostrzega przed czarnym scenariuszem. Czy Polska ma plany ewakuacji na wypadek ataku Rosji?

Szef MSWiA Marcin Kierwiński w czwartkowym (24 września) wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przedstawił poważne ostrzeżenia dotyczące przyszłości Europy i Polski w obliczu trwającej wojny w Ukrainie. Minister wyraził obawy przed potencjalnym „czarnym scenariuszem”, w którym Ukraina przegrywa konflikt, co mogłoby otworzyć drogę do dalszej ekspansji rosyjskiej. W związku z tymi zagrożeniami, Marcin Kierwiński potwierdził, że Polska posiada przygotowane plany ewakuacyjne na wypadek ataku Rosji, a także odniósł się do sygnałów z CIA oraz zmian w systemie alertów RCB, mających na celu wzmocnienie bezpieczeństwa państwa.

Minister Marcin Kierwiński podczas konferencji o obronie cywilnej. O planach ewakuacji czytaj w SE Portal Obronny.
Autor: MSWiA/ Materiały prasowe Marcin Kierwiński

W rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” szef MSWiA szczegółowo omówił potencjalne zagrożenia, które mogą dotknąć Polskę i cały kontynent. Podkreślił, że perspektywa porażki Ukrainy w konflikcie z Rosją stanowi fundamentalne ryzyko dla stabilności regionu, otwierając drzwi dla dalszych działań Rosji. W tym kontekście, kwestia przygotowania Polski na ewentualne działania zbrojne jest priorytetem. Minister Kierwiński zapewnił, że rząd dysponuje kompleksowymi rozwiązaniami w zakresie ochrony ludności cywilnej.

Polska wobec zagrożenia rosyjskiego: Plany ewakuacyjne w centrum uwagi

W kontekście potencjalnych zagrożeń, szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że Polska dysponuje planami ewakuacyjnymi przygotowanymi na wypadek ataku Rosji. Zgodnie z jego słowami, te kluczowe dokumenty strategiczne są opracowywane na różnych szczeblach administracyjnych. Minister zaznaczył, że „powinny być opracowywane przez każdą gminę, ale są też plany na poziomie wojewódzkim, jest też program krajowy”. 

Marcin Kierwiński podkreślił również, że skuteczność tych planów jest ściśle powiązana z ogólną kondycją państwa. Jak stwierdził, ich efektywność zależy od „mocy całego systemu obronnego i reagowania na sytuacje kryzysowe”. Oznacza to, że same plany, choć niezbędne, nie wystarczą bez sprawnie funkcjonującego aparatu obronnego i gotowości do szybkiej reakcji w przypadku realnego zagrożenia. 

MSWiA dementuje fałszywe informacje o "wysiedleniu Polaków"

Wcześniej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) stanowczo zdementowało krążące w sieci fałszywe informacje dotyczące Krajowego Planu Ewakuacji. W ostatnich dniach pojawiły się nieprawdziwe twierdzenia, jakoby plan ten miał być „planem na wysiedlenie Polaków”, a osoby ewakuowane nie miałyby możliwości powrotu do swoich domów. 

W ostatnich tygodniach polski internet, zwłaszcza platformy takie jak Facebook, stał się areną dla szeroko zakrojonej kampanii dezinformacyjnej dotyczącej Krajowego Planu Ewakuacji. Głównym elementem tej kampanii były fałszywe informacje sugerujące, że wspomniany plan jest w rzeczywistości „planem na wysiedlenie Polaków”. Autorzy tych nieprawdziwych treści poszli nawet dalej, twierdząc, że jest to rzekome porozumienie między Berlinem a Kijowem, którego celem jest „pomoc wielkim tego świata ruszyć na Moskwę”. Co więcej, przekonywano, że osoby, które opuszczą swoje domy w ramach ewakuacji, już nigdy do nich nie wrócą.

Charakterystyczne dla tej kampanii było wykorzystanie identycznych opisów w większości postów, a także powtarzalnej grafiki, która – jak ustalono – została wygenerowana przez sztuczną inteligencję (AI). Mimo że Facebook oznaczył niektóre z tych wpisów jako zawierające fałszywe informacje, jeden z nich zdołał zebrać niemal 2 tysiące udostępnień, co świadczy o skali problemu i potencjalnym zasięgu dezinformacji. W tym samym czasie w sieci krążyły również inne grafiki stworzone przez AI, które ostrzegały przed rzekomymi autobusami ewakuacyjnymi dla kobiet i dzieci, namawiając do niewsiadania do nich, ponieważ „nie będzie z nich powrotu”.

W odpowiedzi na narastającą falę dezinformacji, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) podjęło kroki w celu sprostowania fałszywych informacji. Resort, korzystając z platformy X, jasno wyjaśnił, że Krajowy Plan Ewakuacji nie jest żadnym narzędziem do „wysiedlania Polaków”, lecz strategicznym dokumentem mającym na celu ochronę ludności. Jak czytamy w oświadczeniu,

„Krajowy Plan Ewakuacji określa procedury na wypadek wojny, zagrożenia wojną lub klęski żywiołowej”. Jego nadrzędnym zadaniem jest „sprawne przemieszczenie mieszkańców z terenów zagrożonych do bezpieczniejszych części kraju”.

Plan ten został opracowany w ramach realizacji przepisów ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Zgodnie z art. 40 tej ustawy, Krajowy Plan Ewakuacji powstaje na bazie wojewódzkich planów ewakuacji ludności i jest przygotowywany na okres trzech lat. Zawiera on kluczowe informacje, takie jak szacunkowa liczba osób wymagających ewakuacji na danym obszarze, metody organizacji transportu oraz podmioty odpowiedzialne za koordynację całego procesu. Obecny plan ewakuacji został zatwierdzony w lipcu 2026 roku.

Dodatkowo, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) w komunikacji z portalem sprawdzamto.pl, podkreśliło, że „nakaz ewakuacji nie może być wydany bez stanu nadzwyczajnego”. Jest to kluczowa informacja, która obala twierdzenia o arbitralnym „wysiedlaniu” obywateli.

Jednym z najbardziej niepokojących elementów szerzonej dezinformacji było twierdzenie, że osoby ewakuowane nie będą miały możliwości powrotu do swoich miejsc zamieszkania. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) odniosło się do tej kwestii, wyjaśniając, że „możliwość powrotu do miejsca zamieszkania w przypadku ewakuacji zależy od skali zagrożenia i może być rozciągnięta w czasie”. Oznacza to, że sytuacja może wyglądać inaczej w przypadku nagłej klęski żywiołowej, która może wymagać tymczasowego przesiedlenia, a inaczej w scenariuszu długotrwałej wojny, gdzie powrót może być bardziej skomplikowany i wymagać odbudowy.

Co więcej, istnieją jasne regulacje prawne, które zapewniają powrót ewakuowanych. W art. 1 ust. 8 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 maja 2025 r. w sprawie ewakuacji ludności oraz zabezpieczenia mienia, jednoznacznie zaznaczono, że „ostatnim etapem ewakuacji ludności jest zapewnienie bezpiecznego powrotu do miejsc zamieszkania”. 

Raport CIA i incydenty na granicy: Czego obawia się MSWiA?

Dziennik „Rzeczpospolita” zapytał Marcin Kierwińskiego również o raport CIA, o którym wcześniej informował premier Donald Tusk. Szef MSWiA odniósł się do tej kwestii, precyzując sposób przekazania informacji. Powiedział, że „była informacja, nie wiem, czy w formie pisemnej, czy w formie ustnej, którą składał pan minister Tomasz Siemoniak premierowi. Pan minister Grodecki potwierdził, że uzyskał dokładne informacje”. 

W dalszej części rozmowy Marcin Kierwiński zwrócił uwagę na specyficzne formy potencjalnych prowokacji ze strony Rosji. Ostrzegł, że Polska „możemy się spodziewać wielu prób uderzania bardzo blisko polskiej granicy i docelowo próby przekroczenia polskiej granicy przez rosyjskie statki powietrzne, co potem zostanie określone jako przypadkowe”.

Alerty RCB i nowa aplikacja: Jak Polska wzmacnia system ostrzegania?

W kontekście bezpieczeństwa obywateli, minister Marcin Kierwiński odniósł się także do funkcjonowania alertów RCB. Podkreślił, że z każdej sytuacji, w której wykorzystywane są te ostrzeżenia, wyciągane są wnioski, co pozwala na ciągłe doskonalenie systemu. Zaznaczył również, że ostrzeżenia pogodowe, które są ważnym elementem systemu, nie znikną, co zapewnia stały poziom informowania społeczeństwa o zagrożeniach naturalnych. 

Marcin Kierwiński przypomniał także, że resort MSWiA aktywnie pracuje nad nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Wskazał, że trwają prace nad aplikacją informującą o zagrożeniach oraz nad integracją systemu ostrzegania. Celem tych działań jest stworzenie bardziej efektywnego i skoordynowanego kanału komunikacji z obywatelami, który pozwoli na szybsze i bardziej precyzyjne przekazywanie informacji w sytuacjach kryzysowych. Rozwój aplikacji i integracja systemu mają przyczynić się do zwiększenia świadomości społeczeństwa o potencjalnych zagrożeniach i poprawić ogólną gotowość na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń, co jest kluczowe w obliczu obecnych wyzwań bezpieczeństwa.

Obawy Polaków przed wojną w Ukrainie: Strach maleje

Obawy Polaków przed eskalacją wojny w Ukrainie na terytorium Polski znacząco zmalały w ciągu ostatnich dwóch lat. Najnowszy sondaż IBRIS dla „Rzeczpospolitej” („Rz”), opublikowany w czwartek, wskazuje, że zaledwie 15,6 proc. respondentów obawia się takiego scenariusza. Na pytanie, czy wojna ta przeniesie się na terytorium Polski, zdecydowana większość, bo aż 77,1 proc. badanych, uważa, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Niewielka część, bo 7 proc. ankietowanych, nie miała zdania na ten temat.

Dane zebrane przez IBRIS pokazują wyraźny trend spadkowy w poziomie obaw Polaków dotyczących rozszerzenia się konfliktu. W ciągu zaledwie dwóch lat liczba osób obawiających się walk na terenie Polski zmniejszyła się o około 12 punktów procentowych. Wcześniejszy sondaż IBRIS, przeprowadzony dwa lata temu, wskazywał, że odsetek osób deklarujących strach przed inwazją wynosił 27,3 proc. Ten znaczący spadek może świadczyć o adaptacji społeczeństwa do długotrwałego konfliktu, wzroście zaufania do zdolności obronnych państwa lub zmianie percepcji bezpośredniego zagrożenia.

Analiza wyników sondażu według preferencji politycznych ujawnia ciekawe różnice w postrzeganiu ryzyka. Okazuje się, że to wyborcy Prawa i Sprawiedliwości w największym stopniu wyrażają strach przed przeniesieniem się wojny do Polski. Z kolei najmniejsze obawy w tej kwestii deklarują wyborcy Konfederacji. Ta polaryzacja w percepcji zagrożenia może być związana z różnymi narracjami politycznymi oraz sposobem, w jaki poszczególne grupy polityczne interpretują sytuację geopolityczną i rolę Polski w konflikcie.

Do wyników sondażu odniósł się politolog, prof. Maciej Milczanowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego, cytowany przez „Rz”. Według profesora Milczanowskiego, Polacy mają wojnę w podświadomości, co oznacza, że „nie tyle nie widzą zagrożenia, ile nie chcą takiego zagrożenia widzieć”. Może to być mechanizm obronny społeczeństwa w obliczu długotrwałego stresu związanego z konfliktem tuż za granicą.

"Putin NIE TESTUJE, Putin już ATAKUJE NATO!". Gen. Koziej OSTRZEGA przed otwartą konfrontacją