- W obliczu zagrożenia ze strony dronów FPV, Korea Południowa adaptuje swoje czołgi K2 Black Panther, inspirując się doświadczeniami z Ukrainy.
- Na czołgach K2 testowane są improwizowane osłony, mające na celu zwiększenie przeżywalności załóg w warunkach dominacji bezzałogowców.
- Czy te prowizoryczne "klatki" okażą się skutecznym rozwiązaniem w walce z tanimi dronami, czy też to tylko tymczasowe rozwiązanie?
Pod koniec grudnia 2025 r. w południowokoreańskich mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przedstawiające czołgi K2 wyposażone w improwizowane osłony przeciw dronom. Jak donosi serwis Army Recognition fotografie mają pochodzić z ćwiczeń południowokoreańskich wojsk lądowych. Choć władze w Seulu nie potwierdziły oficjalnie autentyczności materiału, wszystko wskazuje na to, że armia Republiki Korei testuje nowe środki ochrony przed zagrożeniami z powietrza.
Lekcja z Ukrainy trafia do Azji
Podobne konstrukcje masowo pojawiły się na rosyjskich i ukraińskich czołgach po 2022 r. Ich zadaniem jest ograniczenie skuteczności ataków z powietrza, zwłaszcza przy użyciu dronów oraz amunicji krążącej. Choć rozwiązania te w większości przypadków są prowizoryczne, w wielu sytuacjach zwiększają przeżywalność załóg i utrudniają precyzyjne trafienie w newralgiczne punkty pojazdu.
Na opublikowanych zdjęciach widać czołgi K2 Black Panther, jedne z najnowocześniejszych czołgów na świecie, działające w pełnej konfiguracji bojowej. Pojazdy uzbrojone są w armatę gładkolufową kal. 120 mm oraz zaawansowany system kierowania ogniem. Nad wieżą zamontowano metalową konstrukcję, wyraźnie oddzieloną od pancerza pojazdu.
Testy w realistycznych warunkach
Z dostępnych ujęć wynika, że osłona nie ogranicza pracy armaty ani systemów obserwacyjnych. Co więcej, na jednym ze zdjęć uchwycono moment oddania strzału. Według Army Recognition sugeruje to, że konstrukcja była testowana w realistycznych warunkach bojowych i wytrzymała odrzut oraz falę uderzeniową. Może to również świadczyć o próbie znalezienia kompromisu między zwiększeniem ochrony a zachowaniem pełnych zdolności bojowych i mobilności pojazdu.
Choć takie „klatki” nie gwarantują pełnej ochrony przed nowoczesnymi środkami rażenia, ich obecność na czołgach K2 pokazuje, jak bardzo zmienił się charakter zagrożeń na polu walki. Nawet najbardziej zaawansowane czołgi muszą dziś uwzględniać ataki tanich, masowo produkowanych dronów FPV, które odpowiednio zmodyfikowane stają się niebezpieczną bronią.
Jak słusznie zauważa amerykański serwis, wiele państw pracuje równolegle nad integracją systemów aktywnej obrony zdolnych do zwalczania nie tylko pocisków przeciwpancernych, ale także małych bezzałogowców. W przypadku Korei Południowej improwizowane osłony mogą pełnić rolę rozwiązania przejściowego, zanim do służby trafią bardziej zaawansowane systemy walki elektronicznej i obrony aktywnej nowej generacji.
Czołgi K2 dla Polski
Na nowoczesne południowokoreańskie Czarne Pantery postawiła również Polska. Ich wprowadzenie do wyposażenia polskiej armii jest rezultatem zawarcia dwóch umów wykonawczych. Pierwszy kontrakt, podpisany z firmą Hyundai Rotem w sierpniu 2022 r., opiewał na kwotę 3,37 mld dolarów netto i obejmował dostawę 180 czołgów K2 w latach 2022-2025. Pierwsza partia tych pojazdów dotarła do Polski pod koniec 2022 roku i została skierowana do 20. Brygady Zmechanizowanej, będącej częścią 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Dostawy w ramach tej umowy zakończyły się w listopadzie 2025 r., o czym informował m.in. szef MON, Władysław Kosiniak Kamysz.
Po wielomiesięcznych negocjacjach, 1 sierpnia 2025 r. w gliwickich zakładach Bumar-Łabędy podpisano drugą umowę wykonawczą na dostawę 180 czołgów K2, w tym około 60 w spolonizowanej wersji K2PL, oraz 80 pojazdów wsparcia, a także uruchomienie produkcji w Polsce. Wartość kontraktu wynosi 6,5 mld dolarów netto. Umowa ma obejmować również opcję eksportu wozów produkowanych w Polsce, co może otworzyć koncernowi Hyundai Rotem szerszą drogę na rynek europejski. Istotnym elementem kontraktu jest też przekazanie kompetencji do produkcji w Polsce wielu elementów i ostatecznego montażu przez zakłady Bumar-Łabedy w Gliwicach.
Jak już informowaliśmy, za sprawą drugiej umowy wykonawczej na czołgi K2, polski przemysł obronny, w tym należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) zakłady Bumar-Łabędy oraz inne spółki, otrzymają technologię produkcji czołgu K2 i jego kluczowych komponentów. Oznacza to, że zdecydowana większość czołgów w wersji K2PL oraz pojazdów wsparcia będzie produkowana w Polsce.
Ważny krok w stronę transferu technologii i polonizacji K2
Warto tutaj przypomnieć o umowach licencyjnych z połowy grudnia 2025 r., otwierających drogę do transferu technologii MRO dla wersji K2GF i K2PL. Agencja Uzbrojenia zawarła wówczas z Hyundai Rotem Company umowę licencyjną obejmującą transfer technologii MRO (obsług, napraw i przeglądów) dla czołgów K2GF oraz K2PL. Równolegle podpisano umowę sublicencyjną z Zakładami Mechanicznymi „Bumar-Łabędy” S.A., które otrzymają uprawnienia do realizacji tych prac na terenie kraju.
Według Agencji Uzbrojenia transfer technologii ma bezpośrednio przełożyć się na zdolności operacyjne Sił Zbrojnych RP, skracając czas odtwarzania sprawności sprzętu. Równocześnie celem umów jest budowa międzynarodowych koalicji przemysłowych w obszarze obsług, napraw i remontów ciężkiego sprzętu wojskowego.