Ukraina ma plany zastąpić Mi-8 i Mi-24 amerykańskimi UH-60 Black Hawk. W tle rozmowy o UH-1Y Venom

Ukraińskie lotnictwo wojskowe stoi u progu historycznej transformacji. Uzależnienie od postsowieckich maszyn i rosyjskich części zamiennych stało się strategicznym zagrożeniem, wymuszając pilne poszukiwanie alternatyw. Głównym kandydatem do zastąpienia wysłużonej floty jest amerykański UH-60 Black Hawk, który już udowodnił swoją wartość w rękach ukraińskich sił specjalnych. W międzyczasie toczą się rozmowy z firmą Bell ws. pozyskania i produkcji śmigłowców Viper i Venom na Ukrainie. Na jaki więc śmigłowiec postawi Ukraina i czy to w ogóle możliwe w warunkach wojennych?

Podstawowym problemem, z którym od lat boryka się ukraińskie lotnictwo, jest utrzymanie w sprawności floty maszyn wywodzących się z czasów ZSRR. Przez dekady trzon lotnictwa wojskowego Ukrainy stanowiły maszyny odziedziczone po Związku Radzieckim głównie wielozadaniowe Mi-8 i szturmowe Mi-24. W obliczu niemożności pozyskania nowych maszyn ze Wschodu, Ukraina postawiła na głęboką modernizację posiadanego sprzętu siłami krajowego przemysłu, głównie zakładów Motor Sicz. Choć Ukraina, przy wsparciu sojuszników, inwestowała w modernizację posiadanych śmigłowców Mi-8 i Mi-24, wyposażając je w zachodnie systemy nawigacji, uzbrojenie czy samoobrony, były to jedynie rozwiązania pomostowe. 

Modernizacja „latających czołgów” Mi-24 do standardu Mi-24PU-1 obejmowała instalację mocniejszych ukraińskich silników, co przełożyło się na poprawę osiągów wyższą prędkość i większy udźwig. Maszyny otrzymały również nowoczesne systemy samoobrony, nawigacji i celowania, umożliwiające stosowanie precyzyjniejszych kierowanych pocisków, takich jak Barier-W. Podobny proces modernizacji przeszedł podstawowy „koń roboczy” armii śmigłowiec Mi-8. Wersja Mi-8MSB-W, opracowana na bazie doświadczeń z Donbasu, zakładała generalny remont konstrukcji, montaż nowych silników i awioniki oraz dostosowanie do przenoszenia szerszej gamy uzbrojenia. Mimo tych ulepszeń podstawowym problemem pozostaje uzależnienie od części zamiennych, których produkcja w dużej mierze nadal odbywa się w Rosji. Generał Bardakow przyznał w wywiadzie dla portalu LIGA.net, że choć obecne zapasy części wystarczą na kolejny rok lub dwa, w perspektywie średnioterminowej wymiana. To strategiczne wyzwanie stało się głównym powodem przyspieszonego poszukiwania zachodnich alternatyw. Dowództwo ukraińskie nie ukrywa, że przyszłość lotnictwa wojskowego leży w maszynach standardu NATO. Proces ten, choć rozłożony na lata, już się rozpoczął. 

Ukraina stawia na Black Hawka

Jak podkreślił w wywiadzie dla portalu LIGA.net generał brygady Pawło Bardakow, dowódca lotnictwa armii ukraińskiej, cała flota śmigłowców jest uzależniona od części zamiennych, podzespołów i komponentów, z których większość jest produkowana w Rosji. W warunkach pełnoskalowej wojny taka zależność logistyczna jest nie do utrzymania i stanowi strategiczne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

W czasie toczącej się wojny kilka państw przekazało Ukrainie swoje śmigłowce w lepszym lub gorszym stanie część tych maszyn posłużyła do kanibalizacji jako cenny zasób części zamiennych. Dobrym przykładem jest Chorwacja, która przekazała Ukrainie część swojej floty Mi-8 i Mi-17 po potwierdzeniu zakupu ośmiu nowych śmigłowców UH-60M Black Hawk od Stanów Zjednoczonych dla swoich Sił Powietrznych w ramach programu sprzedaży zagranicznej (FMS). Tak samo Czechy, które swoje Mi-24 przekazały Ukrainie oraz Polska. Wiemy jednak, że ten stan rzeczy nie może trwać długo, ponieważ maszyn, które można w taki sposób wykorzystywać jest coraz mniej w Europie, a także wojna utrudnia pozyskanie takich część nawet kanałami nieoficjalnymi.

Poza tym obecne śmigłowce wykorzystywane na Ukrainie to bardzo cenny zasób. Śmigłowce na ukraińskim niebie wykonują zadania w warunkach ekstremalnego zagrożenia ze strony rosyjskich systemów obrony powietrznej. Aby przetrwać, piloci stosują brawurową taktykę lotów na ekstremalnie niskiej wysokości, niemal "ślizgając się" nad ziemią, by uniknąć wykrycia przez radary. Mimo to, straty po obu stronach są nieuniknione. Do lutego 2025 roku udokumentowane straty ukraińskie wyniosły m.in. 44 maszyny z rodziny Mi-8 oraz 17 śmigłowców Mi-24.

Jednocześnie siły ukraińskie skutecznie polują na rosyjskie śmigłowce, zwłaszcza na nowoczesne, lecz podatne na zestrzelenie Ka-52 "Aligator". Według danych portalu Oryx, który dokumentuje straty rosyjskie Rosja straciła 179 śmigłowców, z których zniszczone: 140, uszkodzone: 37, przejęte: 2. W tym 52 - Mi-8; 4 - Mi-24P; 20 - Mi-28; 69 - Ka-52 co stanowi poważny cios dla jej lotnictwa. Ataki na rosyjskie lotniska przy użyciu dronów dalekiego zasięgu również przyczyniają się do eliminacji cennego sprzętu, w tym śmigłowców.

UH-60 Black Hawk – dlaczego ten model jest faworytem?

Wybór UH-60 Black Hawk nie jest przypadkowy. Generał Bardakow określił go jako uniwersalną platformę do misji bojowych i transportu powietrznego, która sprawdziła się w licznych operacjach wojskowych. Ukraina ma już pierwsze doświadczenia z eksploatacją Black Hawków. Niewielka liczba tych maszyn jest wykorzystywana przez Główny Zarząd Wywiadu (HUR), gdzie biorą udział w operacjach specjalnych. Jeden z pierwszych egzemplarzy UH-60A trafił do Ukrainy w lutym 2023 roku, zakupiony od amerykańskiej firmy Ace Aeronautics. Inny został sfinansowany dzięki czeskiej zbiórce publicznej „Dar dla Putina”. Akcja, która rozpoczęła się w listopadzie 2023 roku, zakończyła się sukcesem po ponad 15 miesiącach, a śmigłowiec został oficjalnie przekazany ukraińskiemu wywiadowi w sierpniu 2025 roku. Obecnie wiadomo o co najmniej trzech, a być może nawet większej liczbie śmigłowców w służbie Ukrainy. Kijów, ze względów bezpieczeństwa operacyjnego, nie ujawnia dokładnej liczby posiadanych maszyn. Te pojedyncze egzemplarze pozwoliły Ukraińcom ocenić realne możliwości śmigłowca i potwierdzić jego przydatność na współczesnym polu walki.

Obecność śmigłowców Black Hawk została potwierdzona podczas realnych działań bojowych. Maszyny brały udział w operacjach specjalnych, w tym w rajdach na terytorium Rosji, m.in. w obwodzie biełgorodzkim. W listopadzie 2025 roku Black Hawki uczestniczyły w brawurowej akcji desantowej sił specjalnych w rejonie atakowanego przez Rosjan Pokrowska, co miało na celu zabezpieczenie dróg ewakuacyjnych dla obrońców. Rosyjska propaganda kilkukrotnie informowała o rzekomym zestrzeleniu ukraińskich Black Hawków, jednak strona ukraińska konsekwentnie dementowała te doniesienia, zapewniając, że wszystkie śmigłowce pozostają w służbie.

Do kluczowych zalet, które zadecydowały o jego wyborze, należą przede wszystkim wszechstronność. Black Hawk może pełnić rolę śmigłowca transportowego, desantowego, ewakuacji medycznej (MEDEVAC), dowodzenia oraz bliskiego wsparcia powietrznego. Maszyna posiada sprawdzoną konstrukcję jest w służbie armii USA od 1979 roku i brała udział w niemal każdym większym konflikcie zbrojnym.

Ukraińscy piloci i komandosi, mający doświadczenie na postsowieckich śmigłowcach Mi-8 i Mi-24, są pod ogromnym wrażeniem możliwości amerykańskich maszyn. W wywiadach podkreślają, że Black Hawk jest znacznie zwrotniejszy, szybszy i bardziej niezawodny. Jego konstrukcja pozwala na desant kilkunastoosobowej grupy żołnierzy w zaledwie kilka sekund, co jest kluczowe w dynamicznych warunkach bojowych. Piloci zaznaczają również, że opanowanie podstaw pilotażu Black Hawka, dzięki jego intuicyjnej obsłudze, zajęło im zaledwie kilka godzin.

Przejście na platformę zachodnią zapewnia stabilny łańcuch dostaw, dostęp do części zamiennych i serwisu bez zależności od Rosji. Dodatkowo zakłady PZL Mielec w Polsce są jednym z producentów tych śmigłowców choć w wersji uboższej, co może znacząco ułatwić logistykę. Według dowództwa ukraińskiego lotnictwa Black Hawk oferuje również korzystny stosunek kosztów do efektu, choć na tym tle wygrywa bardziej Venom.

Jak będzie wyglądał proces pozyskiwania?

Generał Bardakow zaznaczył, że pozyskanie nowej floty to proces długotrwały i kosztowny. Ukraina rozważa różne scenariusze, niekoniecznie ograniczając się do zakupu fabrycznie nowych maszyn. W grę wchodzą także śmigłowce używane, odnowione lub zmodernizowane, co mogłoby przyspieszyć proces i obniżyć koszty. Trwają już prace nad kilkoma projektami zakupowymi, które są finansowane przy wsparciu międzynarodowych partnerów.

Odnosząc się do innych śmigłowców szturmowych, generał stwierdził, że „są co do nich pytania”, ponieważ nie wszystkie dostępne na świecie platformy nadają się do współczesnych warunków bojowych, bywają „zbyt delikatne” lub kosztowne w utrzymaniu.

"Nie wszystkie śmigłowce będące w służbie wielu krajów spełniają warunki naszej wojny. Nie wszystkie spełniają nasze wymagania dotyczące warunków operacyjnych, awioniki i uzbrojenia. Niektóre są bardzo delikatne i kosztowne w utrzymaniu. Nadal musimy podchodzić do naszej floty w sposób bardziej racjonalny i ekonomiczny” – dodał dowódca.

Zauważył również, że lotnictwo jest zawsze kosztownym przedsięwzięciem. "Kosztowne jest wszystko – śmigłowce, szkolenia, konserwacja, części zamienne, wsparcie, broń lotnicza i przygotowanie. Wojna przesunęła uwagę na systemy bezzałogowe".

W październiku 2025 roku firma Bell i rząd Ukrainy podpisały list intencyjny w sprawie oceny współpracy przemysłowej i potencjalnej sprzedaży śmigłowców dla Sił Zbrojnych Ukrainy w ramach mechanizmu sprzedaży zagranicznego sprzętu wojskowego (FMS). Kilka miesięcy po podpisaniu listu intencyjnego firma Bell oświadczyła, że ​​jest w stanie stosunkowo szybko dostarczyć śmigłowce na Ukrainę dzięki dostępnym możliwościom produkcyjnym i możliwości realizacji kilku kontraktów równolegle.

Jednocześnie 17 kwietnia firma Bell Textron ogłosiła utworzenie spółki zależnej Bell Textron Ukraine. Nowy podmiot będzie wspierał obecną i przyszłą działalność firmy na Ukrainie, w tym konserwację, naprawy i montaż śmigłowców. Bell Textron w komunikacie prasowym podkreśla, że ​​jego śmigłowce mają duży potencjał zarówno do wzmocnienia zdolności obronnych Ukrainy, jak i do stworzenia fundamentu długoterminowego partnerstwa przemysłowego. Firma podkreśla kluczowe zalety platform takich jak AH-1Z Viper i UH-1Y Venom, w tym wysoki stopień wspólności komponentów (około 85%) i elastyczność operacyjną.

Phil Fickes, dyrektor Bell Textron Ukraina w wywiadzie dla Militarnyi przypomniał, że w 2023 roku firma Bell została zaproszona na szczyt obronny w Kijowie. Od tego czasu delegacje firm odwiedziły Ukrainę kilkakrotnie i przeprowadziły wstępne negocjacje, przygotowując grunt pod program sprzedaży śmigłowców AH-1Z lub UH-1Y w ramach programu Foreign Military Sales.

Jak mówił: „Odbyła się seria negocjacji, które przekonały nas, że Ukraina poważnie myśli o współpracy i że Stany Zjednoczone również są nią zainteresowane” – podkreślił.

Ponadto stwierdził, że Bell Textron jest gotowy wesprzeć dostosowanie śmigłowców do ukraińskich wymagań, w tym integrację europejskiego i ukraińskiego uzbrojenia, systemów łączności i innych. Wymaga to jednak zgody Stanów Zjednoczonych.

„Tak, i odbywa się to za pośrednictwem mechanizmu sprzedaży uzbrojenia zagranicznego (Foreign Military Sales). Ukraina mogłaby zwrócić się do Stanów Zjednoczonych z prośbą o zarządzanie tą integracją, a Bell Textron ma długą historię wspierania takich programów. Zdecydowanie poparlibyśmy to, gdyby oba rządy osiągnęły porozumienie. To prosty mechanizm i jest całkowicie możliwy” – wyjaśnił.

Na początku czerwca 2026 roku pojawiła się informacja, że ​​firma Bell uważa Ukrainę za potencjalny kluczowy ośrodek montażu, konserwacji i napraw śmigłowców rodziny H-1 w Europie.

Oczywiście pozostaje jeszcze kilka kwestii niewiadomych po pierwsze całkowita liczba śmigłowców, które Ukraina może zamówić, a przede wszystkim źródło finansowania. Potencjalna umowa może przekroczyć 1 miliard dolarów jak wskazuje Defense Express. Istotne będzie także potrzebne uzyskanie zgody Stanów Zjednoczonych na sprzedaż.

Jednocześnie Defense Express zwraca uwagę, że pozyskanie śmigłowców od Bell lub Black Hawków, to jest ścieżka, która nie musi się wykluczać. Teoretycznie możliwe jest realizowanie obu programów jednocześnie, choć takie podejście niesie ze sobą pewne wyzwania. I tak dla przykładu rolę wielozadaniową mogłyby pełnić przede wszystkim używane UH-60, zmodernizowane do ukraińskich standardów. Dzięki temu mogłyby trafić do wojsk znacznie szybciej i oferować nieco większą ładowność. Z kolei nowe UH-1Y Venom produkowane z lokalizacją na Ukrainie wymagałyby więcej czasu na uruchomienie dostaw, ale pozwoliłyby na zaangażowanie ukraińskiego przemysłu. W efekcie powstałaby mieszana flota wielozadaniowych śmigłowców połączenie używanych i nowych maszyn przy jednoczesnym wsparciu rodzimego sektora obronnego.

W segmencie śmigłowców szturmowych sytuacja wygląda inaczej. Nie wymieniono żadnych alternatyw, więc zakup AH-1Z Viper nadal pozostaje aktualny. Mimo że przydatność klasycznych platform szturmowych do bezpośredniego wsparcia ogniowego wojsk lądowych jest obecnie ograniczona, to mogą one odgrywać rolę w zwalczaniu rosyjskich dronów. Dodatkową zaletą jest wysoka wspólność części z Venomem.

Mimo to, mieszana flota niesie jednak istotne wady. Eksploatacja kilku różnych typów śmigłowców oznacza oddzielne łańcuchy dostaw, osobne programy szkoleniowe i większą złożoność operacyjną, co generuje dodatkowe koszty nałożone na i tak już wysokie wydatki związane z zakupem sprzętu w ramach dwóch odrębnych programów.

Jednym z możliwych rozwiązań jest budowa floty wokół Black Hawka jako platformy wielozadaniowej i Vipera jako śmigłowca szturmowego. Nie zapewni to takiej samej wspólności jak para Venom-Viper, ale pozwoli zaspokoić oba kluczowe zapotrzebowania lotnictwa wojskowego.

Biorąc jednak pod uwagę priorytety, UH-60 Black Hawk jest dla Ukrainy lepszym i bardziej pilnie potrzebnym śmigłowcem. Jest on bezpośrednią odpowiedzią na potrzebę zastąpienia starzejącej się floty Mi-8 w jej podstawowej roli transportu żołnierzy i ładunków. Wyraźne poparcie ze strony ukraińskiego dowództwa, dostępność używanych maszyn i ich doskonałe parametry transportowe czynią go logicznym wyborem "na już".

Pakiet UH-1Y Venom i AH-1Z Viper pozostaje niezwykle atrakcyjną opcją strategiczną, głównie ze względu na bezkonkurencyjną wspólnotę logistyczną. Jest to jednak raczej perspektywa średnio- i długoterminowa, potencjalnie połączona z rozwojem krajowego przemysłu a przede wszystkim zakończeniem wojny na Ukrainie. 

Amerykańskie Apache i Black Hawk ILA 24

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki