- Ostatni szczyt NATO w Ankarze przyniósł przełomowe decyzje dla obronności Europy, finalizując konkretne umowy przemysłowe zamiast brzmieć od pustych deklaracji.
- Sojusz zainwestuje w strategiczne centra serwisowe dla rakiet Patriot w Polsce oraz uruchomi produkcję kluczowych pocisków rakietowych w Europie, wzmacniając niezależność militarną.
- Sprawdź, czy kontrowersyjne zapowiedzi Trumpa o produkcji Patriotów w Ukrainie są realne i jak Polska stała się kluczowym logistycznym centrum obronnym.
- Obejrzyj najnowszą rozmowę ekspertów i poznaj ich opinie.
Konkrety zamiast pustych deklaracji
W przeciwieństwie do poprzednich spotkań, szczyt przyniósł realne i twarde umowy przemysłowe. „Państwa członkowskie poszły mocno w konkrety. Zapadła decyzja o centrum serwisowym rakiet systemu Patriotów m.in. w Polsce, czy o produkcji różnych rodzajów sprzętu amerykańskiego w Europie” – podkreśla Juliusz Sabak.
Mariusz Cielma uzupełnia tę listę o kluczowe technologie rakietowe, które uniezależnią Europę i skrócą łańcuchy dostaw, również dla Ukrainy - „Pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu AMRAAM, dla myśliwców, ale też systemów przeciwlotniczych NASAMS (...) No i jeszcze do HIMARS-ów pociski balistyczne ATACMS, czyli tego większego zasięgu, Ta wisienka, że tak powiem, ma trafić do przemysłu niemieckiego”. Ekspert zwraca również uwagę na bezprecedensowy skok budżetowy - „To są naprawdę duże przyrosty kwotowo. Możemy już rozmawiać o ponad tam bodajże 700 miliardach dolarów, które wydaje ta europejska część, razem z Kanadą”.
Warto bowiem przypomnieć, że Kanada jest obecna w wielu programach Unii Europejskiej i NATO w Europie. Podobnie jak nowi członkowie NATO, czyli Szwecja i Finlandia. Dobrym przykładem jest tu samolot wczesnego ostrzegania Saab Globaleye, wybrany na następcę NATOwskich AWACSów. Amerykańskie samoloty Boeing E-3 Sentry zastąpi znacznie mniejszy samolot kanadyjskiej firmy Bombardier z radarem i wyposażeniem misji ze Szwecji.
Kontrowersje wokół Trumpa i Ukrainy
Najwięcej emocji wzbudziły jednak zakulisowe wypowiedzi polityków i dynamiczna atmosfera. Na miejscu doszło m.in. do niezapowiedzianego spotkania prezydentów Polski Karola Nawrockiego i Ukrainy Włodymira Zełeńskiego. Jak relacjonuje Juliuz Sabak - „Komunikat z tego spotkania jest taki bardzo enigmatyczny. W zasadzie obaj wyrazili swoje stanowiska i pozostali w sumie przy swoim, no ale jest to jakiś początek do dalszej dyskusji”.
Polecany artykuł:
Prawdziwą bombą okazały się jednak słowa prezydenta USA na temat obrony przeciwlotniczej. „Elektryzowało hasło: 'dam wam licencję na patrioty'. Powiedział to Donald Trump” – przypomina Mariusz Cielma. Amerykański przywódca miał też sugerować, że Ukraina mogłaby sama produkować te zaawansowane pociski, co eksperci na miejscu ocenili z dużym dystansem. „Krążącym żartem tam na miejscu było pytanie, czy Lockheed Martin, czyli producent pocisków PAC-3, już o tym wie (...). Żeby produkować, trzeba spełnić standardy amerykańskie (...). To nie są rzeczy, które można zrobić w pół roku” – punktuje Juliusz Sabak. Przypomina, że to bardzo chronione technologie i nawet w kraju nieobjętym wojną poziom bezpieczeństwa wymusza długie przygotowania.
Polska w centrum logistycznego przełomu
Polska pojawiała się na ustach przywódców sojuszu wielokrotnie, jak przykład wiarogodny partnera i państwa, które wydaje niemal 5% PKB na obronności, gdy kraje z zachodu Europy rzadko zbliżają się do 2%. Nic więc dziwnego, że Polski przemysł znajdzie się wśród beneficjentów np. centrów serwisowych i produkcyjnych rakiet do systemu Patriot.
Dla Warszawy kluczowe okazały się decyzje infrastrukturalne, w tym mocno akcentowany przez prezydenta Nawrowckie, warty aż 27 miliardów euro. program rozbudowy rurociągów paliwowych NATO, o który mocno zabiegała polska strona. „Ważne jest, żeby te linie zasilające w paliwo przedłużyć jednak od granicy byłego NRD, gdzie dzisiaj się kończą... Może jednak do granic Polski, która od dekad jest członkiem NATO, a leżą znacznie bardziej na wschód” – wyjaśnia redaktor Sabak. Mariusz Cielma dodaje, że polski PERN już prowadzi działania, by dociągnąć ze swojej strony instalację przesyłowe do granicy z Niemcami, a sam projekt ma głęboki sens biznesowy. Jako projekt dual-use, pracując na rzecz podmiotów cywilnych i wojskowych w czasie pokoju.
W kuluarach głośno było też o stałych bazach USA w Polsce oraz o szansach naszego przemysłu na rynkach bałtyckich dzięki tanim pociskom manewrującym Barracuda firmy Anduril, które mają powstawać w Bydgoszczy. „Ja będę złośliwie mówił, że to taki amerykański Shahed czy Gieran, tylko troszkę bardziej inteligentny” – podsumowuje Juliusz Sabak, wskazując, że masowa i tania amunicja to obecnie absolutny priorytet wobec ogromnego popytu, wywołanego m.in. globalnymi wnioskami z działań Iranu, Rosji i Ukrainy, które pokazały siłę taniej, samowo stosowanej broni dalekiego zasięgu.
Atmosfera tureckiego szczytu NATO
W rozmowie pojawiły się również kwestie samej atmosfery na miejscu, w Ankarze. Zakulisowych rozmów, lokalnego kolorytu, o których mówi Juliusz Sabak – bezpośredni uczestnik na miejscu. Redakto Cielma pyta z zainteresowaniem o atmosfery w kuluarach, prezentując swoją perspektywę obserwatora z dystansu. W rozmowie pojawią się wątki zamknieego miasta, kontrowersyjnych prezentów od prezydenta Erdogana dla przywódców NATO czy… wyżywienia i warunków pracy na miejscy.
Zachęcamy do zapoznania się z całą rozmową w progrmie Garda, a już niebawem również na naszym kanale YouTube i formie podcastu.