- Podczas badania psychologicznego nie szuka się idealnych kandydatów, ale precyzyjne odrzuca patologie i potencjalne zagrożenia.
- Aktywne leczenie psychiatryczne, uzależnienia czy Niebieska Karta bezwzględnie zamykają drogę do posiadania broni.
- Dawne, zakończone problemy depresyjne czy kryzysy psychiczne nie przekreślają szans kandydata na pozwolenie.
- Zdrowie psychiczne jest dynamiczne, dlatego posiadanie broni wymaga stałej samoobserwacji oraz czujności otoczenia na sygnały alarmowe (red alerts).
W ośrodku orzecznictwa w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej (WIML) w Warszawie co roku bada się po ok. 100 zainteresowanych pozyskaniem pozwolenia na broń.
W czasie Warszawskich Targów Obronnych o tym, jak wygląda sito selekcyjne, co bezwzględnie zamyka drogę do uzyskania pozwolenia i dlaczego idealny profil kandydata nie istnieje, opowiadali eksperci i orzecznicy WIML: ppłk rez. dr n. med. Marian Macander (psycholog) oraz ppłk dr n. med. Monika Tarpiłowska (psychiatra).
Polecany artykuł:
Selekcja negatywna: „Nie wybieramy najlepszych, odrzucamy patologię”
Kandydaci stający przed komisją orzeczniczą starają się wypaść idealnie. W psychologii zjawisko to nazywa się autoprezentacją lub efektem „wspaniałego zięcia”.
- W badaniu podstawowym każdy kandydat robi wszystko, żeby to pozwolenie uzyskać. Przedstawia siebie w jak najlepszym świetle. Nie pije, nie pali, prowadzi zdrowy tryb życia, rodzina się cieszy, że ma tak wspaniałego męża, ojca i zięcia. Wszystko jest pięknie. My jako psycholodzy na pierwszym etapie badania nie mamy możliwości zweryfikowania wszystkich tych deklaracji – mówił ppłk rez. dr n. med. Marian Macander.
Praca psychologa orzecznika nie polega jednak na poszukiwaniu ludzi idealnych, lecz na precyzyjnym identyfikowaniu i eliminowaniu potencjalnych zagrożeń.
- Na pytanie o optymalny profil kandydata odpowiadam: nie ma czegoś takiego. Badając kandydatów, nie wybieramy najlepszych, ale odrzucamy patologię. Odrzucamy te osoby, które w naszym mniemaniu lub według naszej wiedzy nie dają gwarancji, że użyją tej broni we właściwy sposób – wyjaśniał psycholog z WIML.
Trzy filary weryfikacji psychologicznej
Aby przejść przez procedurę, każdy kandydat musi zostać prześwietlony w trzech kluczowych, mierzalnych obszarach:
- Sprawność poznawcza – zdolność do logicznego myślenia oraz umiejętność przewidywania konsekwencji i zagrożeń związanych z niewłaściwym użyciem broni.
- Odporność psychologiczna na stres – stabilność sfery emocjonalnej i kontrolowanie impulsów w sytuacjach kryzysowych.
- Motywacja – realny i racjonalny powód, dla którego dany człowiek chce wejść w posiadanie niebezpiecznego narzędzia.
Taka weryfikacja bywa bezwzględna dla osób próbujących ukryć swoje deficyty.
Dr Macander wspominał przypadek absolwenta Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Choć pod względem czystego intelektu plasował się znacznie powyżej średniej, z powodu poważnych zaburzeń pamięci świeżej i orientacji czasowo-przestrzenniej nie był w stanie wskazać aktualnego roku ani nazwy instytucji, w której się znajdował.
Innym razem badaniu poddała się starsza kobieta, którą do orzecznika przywiódł bliżej nieokreślony lęk.
- Zapytałem, gdzie zamierza nosić pistolet, a ona wskazała swoją torebkę. Poprosiłem o okazanie dowodu osobistego. Kobieta nie potrafiłą go znaleźć, w końcu wysypała całą zawartość torebki na biurko. Spoglądając na ten chaos, sama zrezygnowana podsumowała: „Chyba nie dostanę tego pozwolenia” – opowiadał ekspert z WIML.
Pułapki z przeszłości i problem Niebieskiej Karty
O ile w pierwszej instancji kandydaci mogą próbować ukryć pewne fakty, o tyle w procedurze odwoławczej – w której eksperci z ośrodka w WIML również wydają orzeczenia – wszystkie karty leżą już na stole. Wydziały Postępowań Administracyjnych policji skrupulatnie analizują historię kandydatów. Ukrycie wyroku, który uległ zatarciu, nie ma sensu, ponieważ nie znika on z policyjnych systemów informacyjnych.
Współczesną plagą w procedurach odwoławczych stały się jednak konflikty rodzinne.
- Wiecie państwo, jaka plaga jest teraz, jeśli chodzi o odwołania, z czym jest największy problem? Z Niebieską Kartą. Teraz Niebieską Kartę praktycznie każdy może założyć każdemu. Zakłada żona mężowi, teściowa zięciowi, zakładają dzieci rodzicom – wyliczał dr Macander.
Niebieska Karta w kartotece – nawet przy idealnych wynikach testów psychologicznych – zmusza orzecznika do wydania decyzji odmownej.
- Mając informację o Niebieskiej Karcie, nie mogę dać tej osobie pozwolenia. Dlaczego? Bo nie jestem w stanie sprawdzić na jakiej podstawie została wydana, kto o tym decydował i jakie skutki ta karta może spowodować. Kiedyś przyjechała do mnie pani, która założyła mężowi Niebieską Kartę i chciała broń, żeby się przed nim bronić. Musiałem odmówić. W przypadku nieszczęścia byłbym pierwszym, do którego przyjdzie prokurator z pytaniem, dlaczego pozwoliłem, aby broń palna pojawiła się w domu, w którym dochodzi do aktów przemocy – argumentował dr Macander.
Oficjalny rejestr wykluczeń medycznych. Co mówi prawo?
O ile psycholog ocenia predyspozycje osobowościowe i intelektualne, o tyle lekarz psychiatra opiera się na twardych kryteriach ustawowych. Kluczowym dokumentem w pracy orzeczników jest załącznik do Rozporządzenia Ministra Zdrowia, który precyzyjnie definiuje katalog stanów chorobowych kategorycznie uniemożliwiających wydanie pozwolenia.
W gabinecie lekarskim tradycyjny podział na „choroby” (np. schizofrenia) oraz „zaburzenia” (np. osobowości) traci znaczenie. W kontekście dostępu do broni palnej obie grupy stanowią bezwzględne przeciwwskazanie.
Do głównych psychiatrycznych przeciwwskazań należą:
- Organiczne zaburzenia psychiczne – schorzenia rozwijające się w mózgu, w tym choroby wieku starczego (np. choroba Alzheimera czy zespoły otępienne).
- Zaburzenia spowodowane substancjami – stany wywołane używaniem alkoholu, narkotyków oraz leków wpływających na motorykę i percepcję.
- Choroby psychotyczne – schizofrenia, zaburzenia schizoafektywne oraz urojeniowe.
- Zaburzenia afektywne i lękowe – aktywne zaburzenia nastroju (depresja), zaburzenia nerwicowe oraz obsesyjno-kompulsywne.
- Zaburzenia osobowości i rozwoju – przewlekła reakcja na stres, zaburzenia kontroli impulsów, popędów, upośledzenie umysłowe, spektrum autyzmu oraz ADHD.
Ppłk dr n. med. Monika Tarpiłowska, psychiatra z WIML, szczegółowo wyjaśnia te mechanizmy:
- Broń sama w sobie nie podejmuje decyzji. Każda decyzja z jej użyciem niesie za sobą nieodwracalne konsekwencje, o tym należy pamiętać. Najważniejszym zabezpieczeniem broni jest odpowiedni człowiek. Ponieważ użycie broni drastycznie zwiększa wagę każdej podjętej przez człowieka decyzji, zaburzenia psychiczne zawsze bezpośrednio wpływają na proces oceny sytuacji i zachowanie posiadacza. W przypadku schizofrenii dochodzi do głębokiego zaburzenia percepcji i myślenia. Z kolei w aktywnych zaburzeniach depresyjnych często pojawiają się myśli samobójcze oraz tak zwana triada depresyjna, czyli jednoczesne zaburzenia napędu, nastroju oraz funkcji poznawczych, takich jak pamięć, orientacja czy koncentracja.
Równie niebezpieczne w skutkach bywają zaburzenia lękowe oraz popędów.
- W zaburzeniach lękowych strach często upośledza trafność decyzji, pojawia się też problem z kontrolą impulsów. Jeśli działamy pod wpływem lęku bądź strachu, nasze zachowania stają się irracjonalne. Zespół Zależności Alkoholowej z kolei drastycznie zwiększa ryzyko incydentów, ponieważ alkohol sprawia, że decyzje o charakterze ryzykownym podejmujemy znacznie chętniej niż normalnie” – ostrzega dr Tarpiłowska.
Pułapka „niewinnych nawyków” i problem alkoholu
Orzeczenie lekarskie odzwierciedla stan kandydata dokładnie w minucie badania. Nie jest w stanie przewidzieć ekstremalnych sytuacji kryzysowych, w których kluczową rolę odgrywają wieloletnie, z pozoru niewinne nawyki – takie jak codzienne spożywanie alkoholu „dla rozluźnienia”.
Dr Marian Macander przytacza historię przedsiębiorcy posiadającego broń, który po wyczerpującym powrocie z delegacji wypił w domu dwa drinki i zasnął przy komputerze, ryglując drzwi od środka. Gdy jego żona nie mogła dostać się do mieszkania i zobaczyła przez okno nieruchome ciało męża, w panice wezwała służby. Hałas wyważanych przez policję drzwi obudził zdezorientowanego mężczyznę. Przekonany, że to napad, wyciągnął z sejfu pistolet i wycelował prosto w głowę interweniującego funkcjonariusza.
- Wyszła próba dodatnia, był w stanie spożycia alkoholu. WPA skierowało go do ponownego rozpatrzenia. Zapytam krótko: czy taki człowiek może posiadać broń? Napisałem mu orzeczenie negatywne. Dlaczego? Te codzienne dwa drinki od wielu lat to dla każdego orzecznika jasna sugestia, że mamy do czynienia z rozwijającą się chorobą alkoholową – komentuje stanowczo dr Macander.
Polecany artykuł:
Aktywne leczenie a dawne epizody. Stop stygmatyzacji
- Niezwykle ważnym i budującym aspektem nowoczesnego orzecznictwa jest wyraźne rozróżnienie pomiędzy aktualnym kryzysem a medyczną przeszłością kandydata – wyjaśniała dr Monika Tarpiłowska.
Trwająca farmakoterapia jest bezwzględną barierą. Przyjmowane leki (np. silne antydepresanty, leki przeciwlękowe czy uspokajające) mogą poważnie upośledzać funkcje poznawcze: pamięć, orientację, koncentrację czy zdolność przerzutności uwagi. Jednak problemy z przeszłości nie muszą przekreślać marzeń o strzelectwie.
- Należy pamiętać, że każde aktualne leczenie jest przeciwwskazaniem do posiadania broni w danym momencie. Natomiast nie wolno nam stygmatyzować osób, które w przeszłości leczyły się na przykład z powodu zaburzeń depresyjnych. Jeśli leczenie zostało pomyślnie zakończone, pacjent przedstawia odpowiednie zaświadczenia i nie ma podstaw, by twierdzić, że zaburzenia powrócą, wcale nie zamykamy przed nim drogi do broni – mówiła ppłk Monika Tarpiłowska.
Zdrowie to proces dynamiczny. Sygnały ostrzegawcze (red alerts)
Otrzymanie pozytywnego orzeczenia i odebranie czerwonej legitymacji posiadacza broni nie oznacza, że proces weryfikacji się skończył.
- Zdrowie psychiczne to proces wysoce dynamiczny, podlegający ciągłym zmianom. Decyzja o posiadaniu broni powinna opierać się na stałej świadomości własnych ograniczeń. Jeśli u strzelca pojawiają się tzw. czerwone flagi (red alerts), należy niezwłocznie reagować – przypominała ekspert z WIML.
Psychiatrzy wskazują główne sygnały alarmowe:
- Zaburzenia regulacji agresji (wybuchy niekontrolowanego gniewu, agresja skierowana na innych lub autoagresja).
- Nagła izolacja społeczna (gwałtowne unikanie kontaktów z ludźmi, zamykanie się w sobie, ucieczka od dotychczasowego życia towarzyskiego).
- Skrajne wahania nastroju (nieuzasadnione, nagłe przejścia od stanów euforii do głębokiego przygnębienia i apatii).
Najlepszy powód?
Podsumowując wieloletnie doświadczenie w badaniu tysięcy kandydatów, dr Marian Macander podzielił się zaskakująco pacyfistyczną, choć głęboką refleksją na temat samej psychologii posiadania broni.
- Dla mnie osobiście najlepszym powodem jest... nie posiadać broni. Weźcie państwo pod uwagę, że mając broń - prowokujecie. Jeśli pan będzie posiadał broń, będzie się pan mnie bał, a ja będę tym, który dybie na pana życie, to kto kogo będzie się bał? Pan mnie czy ja pana? Ja zrobię wszystko, żeby pana wyeliminować. Jeśli będę szedł i trzymał pistolet, a pan będzie szukał swojej broni, to ja strzelę pierwszy. A jeśli będzie pan bezbronny, to ja po prostu podejdę. Jeśli dojdzie do sytuacji, w której ktoś chciałby mnie uderzyć, to powiem „przepraszam” i postaram się odejść. Wolę być miękiszonem, ale pozostać żywym – przekonywał dr Marian Macander.
Edukacja w zakresie zdrowia psychicznego, odpowiedzialność oraz świadomość własnych granic to jedyne czynniki, które gwarantują, że broń w rękach cywila pozostanie bezpiecznym narzędziem sportowym lub łowieckim, a nie zagrożeniem dla życia. Planując ubieganie się o pozwolenie, warto oddać się w ręce profesjonalistów i zgłosić na badania do renomowanego ośrodka, gdzie rzetelna i ekspercka diagnoza stanie się fundamentem bezpieczeństwa samego strzelca, jak i jego otoczenia.