Polski proch dla Krabów. MESKO może ruszyć z seryjną produkcją

MESKO zakończyło transfer technologii produkcji prochu do modułowych ładunków miotających dla amunicji 155 mm. Pierwsza partia przeszła badania i strzelania z armatohaubicy Krab. Zakład w Pionkach może rozpocząć produkcję seryjną, ograniczając zależność krajowego programu amunicyjnego od dostaw zagranicznych.

Przedstawiciele MESKO i CSG na tle ekspozycji uzbrojenia. O produkcji prochu do Krabów przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: MESKO/ Materiały prasowe Sygnatariusze umowy: dyrektor operacyjny CSG Polska Łukasz Malicki, prezes MESKO Renata Gruszczyńska oraz prezes CSG Polska i wiceprezes sprzedaży w Grupie CSG Wojciech Grzonka.

Polski przemysł zbrojeniowy pozyskał kolejną kompetencję potrzebną do samodzielnego wytwarzania amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Grupa Czechoslovak Group zakończyła transfer do MESKO wiedzy i technologii produkcji prochu przeznaczonego do modułowych ładunków miotających.

To element amunicji mniej widoczny niż sam pocisk lub zapalnik, ale niezbędny do oddania strzału. Ładunek miotający, spalając się w komorze nabojowej armatohaubicy, wytwarza gazy nadające pociskowi odpowiednią prędkość. Zestawianie go z modułów pozwala dostosować energię strzału między innymi do wymaganej donośności.

Pozyskanie technologii ma ograniczyć zależność polskiego przemysłu od zagranicznych dostaw materiałów energetycznych. To właśnie ich dostępność pozostaje jednym z najważniejszych ograniczeń podczas zwiększania produkcji amunicji artyleryjskiej w Europie.

Technologia sprawdzona podczas strzelań z Kraba

Transfer obejmował przekazanie dokumentacji technicznej, pomoc w uruchomieniu nowej linii technologicznej oraz wsparcie przy produkcji pierwszej próbnej partii prochu. Materiał przeszedł następnie badania laboratoryjne oraz próby certyfikacyjne przeprowadzone przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

Sprawdzenie prochu nie ograniczyło się do warunków laboratoryjnych. Próby ogniowe przeprowadzono na poligonie z wykorzystaniem polskiej armatohaubicy samobieżnej Krab. Według MESKO uzyskane wyniki potwierdziły zgodność parametrów materiału ze zdefiniowanymi wymaganiami. Zakład spółki w Pionkach może w konsekwencji rozpocząć jego seryjną produkcję.

Nowa kompetencja będzie wykorzystywana przy wytwarzaniu modułowych ładunków miotających do natowskiej amunicji kalibru 155 mm. Takie naboje są przeznaczone między innymi dla armatohaubic Krab, stanowiących jeden z podstawowych systemów artyleryjskich Wojsk Lądowych.

MESKO i CSG nie ujawniły jednak wydajności uruchomionej linii ani wielkości pierwszej partii produkcyjnej. Nie wiadomo również, kiedy krajowy proch zacznie być regularnie wykorzystywany w seryjnie dostarczanych kompletach amunicji. Te dane będą kluczowe dla oceny rzeczywistego wpływu transferu na możliwości polskiego przemysłu.

Ważny element, ale jeszcze nie pełna niezależność

Projekt jest związany z realizacją umowy zawartej w grudniu 2023 roku pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum PGZ-Amunicja. Kontrakt o wartości ponad 10 mld zł brutto obejmuje dostawę 300 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm w latach 2024–2029.

Pozyskanie technologii prochu wzmacnia krajowy łańcuch dostaw, ale samo w sobie nie oznacza jeszcze osiągnięcia pełnej niezależności w produkcji kompletnej amunicji. Do jej wytwarzania potrzebne są również między innymi korpusy pocisków, materiały wybuchowe, zapalniki, moduły ładunków oraz bezpieczny dostęp do surowców chemicznych.

Znaczenie obecnego projektu polega więc przede wszystkim na usunięciu jednego z istotnych wąskich gardeł. W przypadku zakłócenia dostaw zagranicznych dostępność pocisków bez odpowiednich ładunków miotających nie przekłada się bowiem na realną zdolność prowadzenia ognia.

Transfer od CSG jest częścią szerszego procesu rozbudowy polskiego zaplecza amunicyjnego. Równolegle PGZ i MESKO rozwijają współpracę z francuską firmą EURENCO. Zapowiadany projekt joint venture ma docelowo umożliwić produkcję w Polsce co najmniej 600 tys. ładunków modularnych rocznie oraz wesprzeć planowany klaster trzech fabryk amunicji 155 mm.

Dla Sił Zbrojnych RP najważniejsze będzie teraz nie samo formalne pozyskanie technologii, lecz przejście do produkcji na dużą skalę. O skuteczności programu zdecydują wydajność linii w Pionkach, krajowe pochodzenie surowców, koszty wytwarzania oraz tempo włączania polskiego prochu do amunicji dostarczanej wojsku.

Uruchomienie produkcji jest zatem istotnym krokiem w stronę większej suwerenności amunicyjnej. Nie kończy jednak procesu budowania pełnego łańcucha dostaw. Dopiero połączenie krajowej produkcji pocisków, materiałów wybuchowych, zapalników i ładunków miotających pozwoli mówić o rzeczywistej zdolności do samodzielnego zaopatrywania polskiej artylerii podczas długotrwałego konfliktu.

Portal Obronny SE Google News