Polska w centrum obrony powietrznej Europy. Krok w serwisowaniu pocisków PAC-3 Patriot

Polska, wraz z USA, Niemcami, Holandią i Szwecją, podpisała kluczowe porozumienie dotyczące utworzenia w Europie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów obrony powietrznej Patriot. Jak poinformował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, inicjatywa ta ma na celu znaczne zwiększenie mocy produkcyjnych i przyspieszenie serwisu tych zaawansowanych rakiet.

Historyczny moment. 37. Dywizjon OP w pełni gotowy do obrony kraju
Autor: MON/ X (Twitter) Polski system Patriot

We wtorek (7 lipca), w trakcie trwającego w Ankarze szczytu NATO, ogłoszono przełomowe porozumienie, które znacząco wpłynie na zdolności obronne państw europejskich. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, ogłosił na platformie X podpisanie umowy z kluczowymi partnerami międzynarodowymi. Jej celem jest ustanowienie na terenie Europy specjalistycznego ośrodka odpowiedzialnego za serwisowanie zaawansowanych pocisków rakietowych PAC-3 do systemów Patriot. To posunięcie jest odpowiedzią na rosnące potrzeby w zakresie utrzymania i rozwijania nowoczesnej obrony przeciwlotniczej w regionie.

Kluczowe porozumienie dla europejskiej obrony powietrznej

Porozumienie dotyczy przede wszystkim pocisków PAC-3 MSE produkowanych przez amerykański koncern Lockheed Martin. Są to podstawowe rakiety używane w systemach przeciwlotniczych Patriot, które stanowią filar obrony powietrznej wielu krajów w Europie, Azji oraz na Bliskim Wschodzie. Dla Polski, Patrioty zakupione w ramach programu Wisła są kluczowym elementem "najwyższego piętra" systemu obrony powietrznej. Co więcej, te same systemy są intensywnie wykorzystywane przez Ukrainę do obrony przed rosyjskimi nalotami.

Władysław Kosiniak-Kamysz nie omieszkał odnieść się do bieżącej debaty publicznej, podkreślając: „Tym, którzy od kilku dni straszą, że Polska traci zdolności obronne, udowadniamy, jak bardzo się mylą”. Dodał również, że celem Polski jest „nie tylko kupowanie nowoczesnego uzbrojenia, ale również udział w produkowaniu i serwisowaniu go w Europie”. 

Wcześniejsze sygnały wskazywały na możliwość rozszerzenia produkcji PAC-3 poza granice USA. Wicesekretarz obrony USA Michael Duffy, podczas szczytu NATO w Ankarze, zaznaczył, że Stany Zjednoczone nie wykluczają produkcji zaawansowanych pocisków PAC-3 Patriot firmy Lockheed Martin poza granicami kraju. Portal Politico z kolei informował, że podpisanie porozumienia w tej sprawie miało nastąpić właśnie we wtorek, w trakcie NATO Defence Industry Forum. Decyzja o utworzeniu centrum serwisowania w Europie jest więc przemyślanym krokiem, który ma na celu zwiększenie elastyczności i odporności europejskich systemów obronnych.

Rosnące zapotrzebowanie i ograniczenia produkcyjne PAC-3

Szybkie zwiększenie zdolności produkcyjnych pocisków do Patriotów stało się pilną kwestią w obliczu trwających konfliktów. Nieustanne rosyjskie naloty na Ukrainę oraz konflikt na Bliskim Wschodzie, gdzie państwa regionu i USA zużyły dużą liczbę tych pocisków do obrony przed irańskimi atakami, uwidoczniły ograniczenia obecnego systemu. Obecnie pociski PAC-3 powstają jedynie w USA, a wydajność produkujących je zakładów wynosi zaledwie kilkaset sztuk rocznie. Taki wolumen jest zdecydowanie niewystarczający, aby szybko odbudować zapasy pocisków w Europie i na Bliskim Wschodzie oraz dalej skutecznie wspierać obronę powietrzną Ukrainy.

Na początku bieżącego roku prezes Lockheed Martin zapowiedział, że produkcja pocisków PAC-3 ma wzrosnąć do 2000 rocznie w ciągu siedmiu lat, podczas gdy obecnie osiąga poziom około 600 sztuk rocznie. Europejscy sojusznicy USA, którzy sami wykorzystują systemy Patriot, w tym Niemcy i Polska, aktywnie zabiegają o możliwość stworzenia fabryki pocisków w Europie. Ma to na celu sprawniejsze zaopatrywanie systemów Patriot działających w regionie. Przykładem takiej współpracy jest nawiązanie przez Niemcy w 2022 roku partnerstwa z amerykańskim koncernem Raytheon, co umożliwiło produkcję pocisków starszego typu PAC-2 na terenie Niemiec. Nowe porozumienie z udziałem Polski wpisuje się w ten trend, sygnalizując strategiczną zmianę w podejściu do bezpieczeństwa i samodzielności obronnej Europy.

Polska aspiruje do roli regionalnego centrum produkcyjnego i serwisowego

Polska od dłuższego czasu wyrażała ambicje nie tylko w zakresie zakupu, ale również produkcji i serwisowania nowoczesnego uzbrojenia. W maju tego roku, podczas wizyty w Kanadzie, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że „otwierają się drzwi dla możliwości przenoszenia produkcji na przykład rakiet PAC-3 do Patriotów czy pocisków rakietowych do HIMARS-ów”. Dodał wówczas, że Polska jest „jednym z najbardziej poważnie rozpatrywanych kierunków”. Podpisanie porozumienia o centrum serwisowania PAC-3 jest zatem naturalnym krokiem w realizacji tych aspiracji i potwierdzeniem rosnącej roli Polski w architekturze bezpieczeństwa NATO.

W dniach 7–8 lipca w Ankarze odbywa się kluczowy szczyt NATO, w którym uczestniczą przywódcy 32 państw członkowskich oraz przedstawiciele państw regionu Zatoki Perskiej i Azji-Pacyfiku. Polskę na tym ważnym wydarzeniu reprezentują prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. Obecność tak wysokiej rangi delegacji podkreśla znaczenie, jakie Polska przywiązuje do współpracy międzynarodowej w obszarze obronności i bezpieczeństwa.

System Patriot: filar nowoczesnej obrony przeciwlotniczej

MIM-104 Patriot to mobilny system rakietowy ziemia-powietrze, którego projektowanie rozpoczęło się pod koniec lat 60. XX wieku. Produkowany przez zakłady Raytheon Missiles & Defense w Tucson w stanie Arizona, wszedł do służby w armii Stanów Zjednoczonych w 1984 roku. W skład zestawu wchodzi radar zdolny wykrywać cele oddalone o ponad 150 km, który może śledzić i naprowadzać rakiety jednocześnie na wiele z nich. Maksymalny zasięg systemu jest zależny od wersji wykorzystywanych rakiet. Polska zamówiła łącznie 8 baterii tego systemu, z których pierwsze osiągnęły pełną gotowość operacyjną w grudniu ubiegłego roku.

W skład baterii, oprócz radaru, wchodzi także stacja kierowania ogniem, zespół wyrzutni (ich liczba jest zmienna – np. w standardzie amerykańskim jest ich sześć, a w systemach zakupionych m.in. przez Polskę – osiem), centrala łączności umożliwiająca działanie z innymi skoordynowanymi systemami obrony przeciwlotniczej, a także pojazdy transportowe i serwisowe. Systemy Patriot uznawane są za jedne z najskuteczniejszych na świecie, choć są również niezwykle drogie – wedle szacunków, koszt jednej baterii to około 1 miliard dolarów. Inwestycja w tak zaawansowaną technologię i teraz w jej europejskie centrum serwisowania, jest dowodem na priorytetowe traktowanie wzmocnienia zdolności obronnych w obliczu współczesnych zagrożeń.

Żelazny Obrońca 25: Ustka