• Do zastosowań wojskowych można użyć hardware przeznaczonego na rynek cywilny.
• W rosyjskiej modyfikacji drona „Mołnia” zastosowano względnie tani amerykański mikrokomputer.
• Produkty dual-use mają powszechne zastosowanie w technice militarnej.
• Problemem nie jest to, że Rosja używa amerykańskich mikrokomputerów, lecz to, że ma do nich dostęp.
• Postulowany zakaz używania AI do autonomicznej broni jest całkowicie nierealny.
Eksport techniki do Rosji, którą można byłoby wykorzystać do celów militarnych, jest zakazany i objęty sankcjami. „NYT” informację o (prawie) autonomicznym dronie zbudowanym na amerykańskich podzespołach opublikował na podstawie danych przekazanych przez ukraińskie służby:
„Miniaturowy komputer Nvidia, który według ukraińskich urzędników Rosja wykorzystuje w całkowicie autonomicznych dronach sterowanych sztuczną inteligencją, jest według firmy niedrogim modelem przeznaczonym do zastosowań w robotyce cywilnej i systemach wizyjnych”.
Dron wspomagany przez AI (dzięki komponentom Nvidii) bazuje na modelu Mołnia (Błyskawica). To dron typu kamikadze, wyglądający jak miniatura samolotu (rozpiętość skrzydeł ok. 120 cm, masa całkowita do 15 kg, w tym masa ładunku bojowego – do 5 kg), napędzany silnikiem elektrycznym. Ma krótki zasięg – w powietrzu może utrzymywać się maksymalnie 35 minut przy prędkości przelotowej rzędu 100 km/h.
Mózgiem zmodyfikowanej „Błyskawicy” jest NVIDIA Jetson Orin. Jak podaje sam producent (w 2025 r. koncern zarobił 77,5 mld USD), to zaawansowana rodzina miniaturowych komputerów i modułów obliczeniowych. Służy do uruchamiania algorytmów sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego oraz sterowania robotami bezpośrednio na urządzeniach końcowych (edge computing), bez potrzeby łączenia się z dużą chmurą obliczeniową.
„NYT” nie podaje, w jaki konkretnie model mikrokomputera był wyposażony BSP przejęty przez Siły Zbrojne Ukrainy. W rodzinie Jetson Orin jest ich pięć – od najprostszego Jetson Orin Nano po najsilniejszy i najbardziej rozbudowany Jetson AGX Orin.
Ze zdjęcia modułu Nvidii wyjętego z rozbitego drona wynika (po analizie wykonanej przez AI), że w autonomicznej „Mołni” zamontowano mikrokomputer Jetson Orin NX 16 GB (oznaczenie: TE980M-A1), oparty na układzie Tegra T234. Takie „ustrojstwo” jest maleńkie i tanie – jak na technikę wykorzystywaną do celów militarnych. Wszystko mieści się na płytce o wymiarach ok. 70 × 40 mm i wadze 28 g. W Polsce ten mikrokomputer można kupić za ok. 5 tys. zł.
Nvidia wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że mikrokomputery znalezione w rosyjskim dronie to „produkty konsumenckie, sprzedawane studentom, deweloperom i startupom, mające szeroki zakres pożytecznych zastosowań”, oraz że „nie zostały one zaprojektowane do zastosowań wojskowych”. I to prawda. Jak widać, technika cywilna może mieć jednak zastosowanie militarne i staje się wówczas technologią podwójnego zastosowania (dual-use).
12 sierpnia „Ukraińska Prawda” poinformowała, że HUR (wywiad wojskowy) zidentyfikował moduł komputerowy Jetson Orin NX w nowym rosyjskim pocisku manewrującym S-71 Monochrome. „UP” podała, że według szacunków HUR Rosji nadal nie udało się w pełni zastąpić zagranicznych, zaawansowanych technologicznie komponentów ich krajowymi odpowiednikami. Ujawnienie informacji o tych podzespołach ma pomóc Ukrainie i jej partnerom w identyfikacji zagranicznych technologii kluczowych dla rosyjskiej broni oraz wzmocnić działania mające na celu zablokowanie ich dostaw na Kreml.
Kilka zdań komentarza
„NYT” podał, że Rosja pracuje „eksperymentalnie” nad zastosowaniem AI w obszarze działań taktycznych. Określenie „eksperymentalnie” wydaje się niezgodne z rzeczywistością. AI jest szeroko używana w dronach, w tym w BSP typu kamikadze, zarówno przez Rosję, jak i Ukrainę.
Z tą różnicą, że Ukraińcy mają bezpośredni, legalny dostęp do komponentów AI w rodzaju wzmiankowanych mikrokomputerów Nvidii (oraz innych producentów), a Rosjanie – teoretycznie rzecz biorąc – mają taki dostęp zablokowany. Realia pokazują jednak, że sankcje w tym obszarze są skutecznie obchodzone i nie trzeba wielkich zabiegów, by Moskwa mogła je ominąć.
Zastosowanie rozwiązań dual-use pokazuje, jak bardzo zmienił się wyścig zbrojeń. Drony z AI (używając takiego skrótu myślowego bez wdawania się w niuanse techniczne) są dobitnym przykładem na to, że proces wymagający jeszcze niedawno kilku lat pracy oraz zaangażowania potężnych sił i środków, dziś może być wdrożony w zaledwie kilka tygodni.
Nie od dziś na arenie międzynarodowej toczą się spory między zwolennikami a przeciwnikami zakazu używania w pełni autonomicznej AI pozbawionej ludzkiej kontroli. Zwolennikom zakazu chodzi o to, by objąć nim systemy uzbrojenia, w których to algorytm decyduje, kogo zabić lub co zniszczyć. Czy ludzkość wchodzi w fazę znaną z filmów z serii „Terminator”?
Jeszcze nie, choć technologicznie jest to już wykonalne. Dziś AI pomaga przede wszystkim przejść dronom przez systemy walki radioelektronicznej (zagłuszania), ale o tym, w kogo lub w co dron ma trafić, (jeszcze) decyduje człowiek – przynajmniej do określonego etapu lotu. Jak długo? To pytanie natury futurologicznej.
Wiadomo jednak, że o przebiegu wojny decydują nie tylko politycy i wojskowi, ale przede wszystkim bezwzględna ekonomia. Jeśli można zniszczyć cel warty miliony dolarów czymś, co kosztuje ułamek promila tej wartości, to po prostu się po to sięga.
Zatem postulat w rodzaju: „należy prawem międzynarodowym zakazać AI w zastosowaniach militarnych” jest czystą fikcją. Brzmi tak, jakby w drugiej połowie XX wieku wnosić o całkowity zakaz używania informatyki w wojsku.
Skoro nie da się skutecznie zablokować Rosji dostępu do konsumenckich mikrokomputerów typu NVIDIA Jetson Orin, to jak można realnie wyegzekwować zakaz używania AI do „prowadzenia polityki innymi środkami”?