Krajowy silnik i pocisk jak meble z IKEA? Tak Szwecja buduje zdolności ataku na 1000 km w rekordowym tempie

Podczas obchodów stulecia Szwedzkich Sił Powietrznych GKN Aerospace, dowództwo lotnictwa Szwecji oraz agencja rządowa FMV po raz pierwszy publicznie zaprezentowały silnik odrzutowy i pełnowymiarową makietę bezzałogowca rozwijanego w ramach programu OTTO. Jego celem jest uzyskanie krajowych zdolności rażenia celów na dystansie do 1000 km.

  • Szwecja radykalnie zmienia swoją doktrynę obronną, dążąc do posiadania ofensywnych zdolności uderzeniowych w głębi terytorium przeciwnika.
  • Ujawniono program OTTO, w ramach którego powstają bezzałogowiec i silnik odrzutowy, mające zapewnić krajowe zdolności rażenia celów na dystansie do 1000 km.
  • Odkryj dlaczego Szwedzi stawiają na błyskawiczne działanie zamiast długich procesów analizy i projektowania.

Dotychczasowe efekty i dalsze plany zaprezentowali podczas pokazów lotniczych: szefowa działu obronności GKN Aerospace Sara Eklöf, zastępca dowódcy Sił Powietrznych Szwecji brygadier Niclas Magnusson, oraz szefa Wydziału Systemów Powietrznych i Kosmicznych FMV Carl-Fredrik Edström.

Jak przypomniała podczas prezentacji Sara Eklöf, szefowa działu obronności i przestrzeni kosmicznej GKN Aerospace, współpraca firmy ze szwedzkim lotnictwem wojskowym sięga lat 30. XX wieku – od pierwszych silników tłokowych gwiazdowych, przez pierwsze silniki odrzutowe, po napędy współczesnych myśliwców. Zlecenie na program OTTO, przyznane przez FMV jest warte 150 milionów koron szwedzkich i zakłada niezwykle ambitny harmonogram: w ciągu zaledwie 18 miesięcy firma musi opracować i zademonstrować zarówno bezzałogowy statek powietrzny, jak i całkowicie nowy silnik turboodrzutowy.

Druk 3D jako klucz do tempa programu

Sara Eklöf wyjaśniła, że zaprezentowana publiczności konstrukcja to nie zdolny do lotu demonstrator, lecz pełnowymiarowa makieta bezzałogowca wraz z rozwijanym równolegle silnikiem turboodrzutowym. Jak podkreśliła, sercem programu jest światowej klasy zaplecze silnikowe GKN Aerospace w Trollhättan, połączone z możliwościami produkcji addytywnej, czyli druku 3D – technologii, która pozwala szybko i efektywnie wytwarzać komponenty silnika na potrzeby demonstratora.

Równolegle płatowiec oraz awionika – systemy sterowania, monitorowania i nawigacji maszyny – powstają we współpracy z zespołami GKN w Holandii i Wielkiej Brytanii. Eklöf podsumowała, że zaprezentowana makieta jest dowodem na to, co można osiągnąć dzięki innowacyjnej współpracy przemysłu z siłami zbrojnymi.

Generał Magnusson: nie ma czasu na wieloletnie studia koncepcyjne

Szczególnie mocno zabrzmiały słowa brygadier Niklasa Magnussona, zastępcy dowódcy Szwedzkich Sił Powietrznych. Podkreślił on, że nowe zdolności trzeba dziś osiągać znacznie szybciej niż dotychczas. Impuls do ich rozwoju musi wychodzić bezpośrednio z jednostek operacyjnych – to one najlepiej wiedzą, z jakimi wyzwaniami się mierzą i jakich zdolności potrzebują do ich rozwiązania.

Magnusson był w tej ocenie bezpośredni - „Nie ma dziś czasu na to, by najpierw mieć pomysł, rozpocząć studia, zadawać pytania, uruchamiać programy rozwojowe, a dopiero po dwóch latach zacząć myśleć o projekcie i produkcji:”. Jego zdaniem kluczowe jest odejście od sekwencyjnego planowania i rozwoju na rzecz pracy równoległej, w której taktyka wypracowywana przez jednostki spotyka się bezpośrednio z technologią i wiedzą przemysłu.

FMV: chodzi o coś więcej niż bezzałogowiec czy pocisk manewrujący

Carl Fredrik Edström, szef Wydziału Systemów Powietrznych i Kosmicznych FMV, przyznał, że stanął przed publicznością zaledwie kilka miesięcy po tym, jak pomysł programu w ogóle się narodził. Zaznaczył, że z perspektywy FMV projekt OTTO to coś znacznie więcej niż budowa pojedynczego bezzałogowca – to próba sprawdzenia, czy siły zbrojne, FMV, GKN Aerospace i cały przemysł potrafią rozwijać zdolności wojskowe w zupełnie inny sposób: szybciej, prościej i taniej, przy jednoczesnym silnym skupieniu na realnie potrzebnych funkcjach.

Edström wskazał również na dwa dodatkowe cele programu. Pierwszym jest przystępność cenowa – „Przyszłe zdolności obronne nie mogą opierać się wyłącznie na niewielkiej liczbie bardzo zaawansowanych i bardzo drogich systemów, lecz potrzebne są też rozwiązania, które można wykorzystywać w większej liczbie i szybko dostosowywać do zmieniających się potrzeb”.

Trzeba znaleźć równowagę między prostotą, kosztem a efektem militarnym. Drugim celem jest bezpieczeństwo dostaw. FMV chce dokładnie wiedzieć, jaką część takiego systemu można zaprojektować i wyprodukować w Szwecji, a szerzej w Europie. To kwestia technologii i łańcuchach dostaw pozostających pod w zakresie kontroli krajowej i europejskiej – co Edström określił jako szczególnie istotne w obecnych czasach, a sam program silnikowy uznał za doskonały przykład takiego podejścia.

Zarówno Edström, jak i Magnusson byli zgodni, że na obecnym etapie OTTO pozostaje przede wszystkim demonstratorem technologii, którego celem jest nauka, testowanie hipotez i sprawdzenie granic tego, co możliwe. Jeśli program będzie rozwijał się pomyślnie, zdobyta wiedza ma stanowić podstawę do przyszłej decyzji sił zbrojnych o ewentualnym dalszym rozwoju. Ostateczny kształt będzie zależał od uzyskanych wyników oraz przyszłych potrzeb wojska.

Szczegóły techniczne wciąż nie są jawne

Podczas sesji pytań i odpowiedzi po prezentacji przedstawiciele FMV konsekwentnie unikali podawania konkretnych parametrów technicznych bezzałogowca, takich jak zasięg czy ładunek. Zaznaczono jedynie, że projekt zakłada niski poziom skomplikowania w porównaniu z najbardziej zaawansowanymi programami lotniczymi – ma być, jak to ujęto, „wystarczająco dobry i wystarczająco szybki”, a nie maksymalnie zaawansowany technologicznie. Potwierdzono również, że prace nad programem rozpoczęto formalnie w listopadzie 2025 roku, a pierwszy lot demonstratora ma nastapić w drugiej połowie 2027 roku.

Wiadomo natomiast, że powstały w ramach OTTO statek powietrzny ma być konstrukcją modułowa, którą będzie można dostosować do różnych zadań uderzeniowych, rozpoznawczych czy pomocniczych. Ładunek użyteczny może wynosić od kilkudziesieciu do kilkuset kilogramów a zasięg sięgać 1000 km. Silnik rozwijany w ramach progoramu OTTO mieści się w segmencie mocy, w którym na rynku brakuje dziś krajowych rozwiązań. Jednak ma być on skalowalny.Nie wykluczono w przyszłości wariantów o mocy zwiększonej lub zmniejszonej o około 20 procent względem obecnej konstrukcji.

Przedstawiciele FMV podkreślili też, że projekt wpisuje się w szerszy proces oceny możliwości szwedzkiego przemysłu obronnego – w tym zdolności do budowy przyszłych myśliwców nowej generacji, bezzałogowych statków towarzyszących (CCA) oraz innych systemów bezzałogowych.

Warto też powiedzieć, że pod wzglede konkstrukcji i osiągów OTTO jest w tej nieokreślonej przestrzeni między odrzutowym dronem i poddźwiękowym pociskiem manewrującym. Można spodziewać się po nim prędkości 750-950 km/h i możliwości użycia zarówno z 100-300 kg głowcą bojową, jak też systemem walki elektronicznej czy rozpoznania optycznego lub radioelektronicznego. Ma to być tani, wielofunkcyjny powietrzny środek bojowy, który da się dostosować do zadania jak meble IKEA czy klocki Lego.

Jest to filozofia która warto skopiować lub wejśc we współpracę. Zarówno przedstawiciel szwedzkich sił zbrojnych jak i agencji FMV podkreślają, że po wejściu do NATO, Szwecja widzi głęboki sens w rozszerzeniu współpracy przemysłowo-militarnej z innymi krajami sojuszu. Szczególne dotyczy to państw basenu Morza Bałtyckiego.

Portal Obronny SE Google News
Sonda
Czy drony to przyszłość pola walki?