Spis treści
Operacja "Ryczący Lew" rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku jako szeroko zakrojona kampania lotnicza przeciwko strategicznym celom w Iranie. Działania te, prowadzone równolegle z amerykańską operacją "Epicka Furia", zostały przez stronę izraelską określone mianem "ataku prewencyjnego", mającego na celu neutralizację bezpośrednich zagrożeń. Według oficjalnych komunikatów IDF, w pierwszych falach uderzeń wzięło udział około 200 izraelskich samolotów bojowych, które zaatakowały setki celów, w tym systemy obrony powietrznej oraz wyrzutnie rakiet balistycznych. Celem było sparaliżowanie zdolności Iranu do przeprowadzania ataków oraz obrony własnej przestrzeni powietrznej. Według Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym, w ciągu pierwszych 24 godzin operacji siły amerykańskie zaatakowały prawie dwa razy więcej celów niż Izrael.
Skala operacji
Skala operacji była bezprecedensowa. IDF poinformowały, że była to "największa ofensywa lotnicza w historii" państwa. Już 1 marca, czyli zaledwie dwa dni po rozpoczęciu działań, izraelskie wojsko komunikowało, że "osiągnięto przewagę powietrzną nad Teheranem". W poniedziałek po południu (2 marca) Siły Obronne Izraela poinformowały, że od początku konfliktu w sobotę rano zrzucono 2500 bomb na 600 irańskich celów. Wśród 600 zaatakowanych celów zniszczono 150 pocisków balistycznych, dziesiątki wyrzutni rakiet, 200 celów obrony powietrznej i 20 celów przywódców Iranu. Mimo że początkowo Siły Obronne Izraela koncentrowały się przede wszystkim na zniszczeniu irańskich zdolności wystrzeliwania rakiet balistycznych, obecnie większość działań przesunęła się w kierunku szkodzenia samemu reżimowi islamskiemu. Według źródeł w Siłach Obronnych Izraela, na które powołuje się The Jerusalem Post celem jest to, aby za tydzień lub dłużej reżim został na tyle osłabiony, aby irańscy protestujący mogli go obalić. Co ciekawe, gdy prezydent USA Donald Trump mówi, że chce zakończyć operację w ciągu czterech tygodni, źródła w Siłach Obronnych Izraela, na które powołuje się The Jerusalem Post chcą, aby operacja trwała tak długo, jak to możliwe, aby zaszkodzić zdolnościom rakietowym i jeszcze bardziej osłabić reżim na korzyść irańskiego społeczeństwa, które obali władzę.
Stany Zjednoczone również 2 marca zakomunikowały, że uzyskały „lokalną przewagę powietrzną” nad Iranem, jak powiedział na briefingu generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.
„Ta przewaga powietrzna nie tylko wzmocni ochronę naszych sił zbrojnych” – powiedział – „ale także pozwoli im kontynuować działania nad Iranem”.
Generał Dan Caine powiedział, że siły amerykańskie zrzuciły dziesiątki tysięcy sztuk bomb w ciągu pierwszych dwóch dni ataków na Iran.Wśród lotów bojowych znalazły się m.in. amerykańskie bombowce B-2, które w 37-godzinnym locie z kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych zrzucały „precyzyjne bomby penetrujące na irańskie obiekty podziemne na południowym zboczu i nieco głębiej” – powiedział Caine.
Jak zwraca uwagę Washington Institute Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą bardzo ścisłą współpracę wojskową w trwającym konflikcie z Iranem. Generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, powiedział, że w początkowych atakach na Iran brało udział ponad 100 samolotów, bazujących na lądzie i morzu, zaznaczając, że „był to atak przeprowadzony w ciągu dnia (...) umożliwiony przez amerykańską społeczność wywiadowczą”.
Obie armie dzielą się informacjami wywiadowczymi, wyznaczonymi strefami działania oraz konkretnymi zadaniami. Siły izraelskie odegrały kluczową rolę w neutralizacji irańskiej obrony przeciwlotniczej, co dało obu stronom przewagę w powietrzu. Izrael przeprowadził liczne ataki na cele w zachodniej i centralnej części Iranu, w tym na wyrzutnie pocisków balistycznych średniego zasięgu (co widać m.in. na materiałach wideo publikowanych przez izraelską armię). Dokonał też precyzyjnych uderzeń eliminujących wysokich rangą przedstawicieli reżimu.
Amerykanie z kolei skupili się głównie na atakach w innych rejonach kraju oraz na niszczeniu irańskiej marynarki wojennej. Równolegle trwa wspólna obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza, która chroni wojska USA oraz ich sojuszników w regionie przed irańskimi kontratakami w postaci setek pocisków balistycznych i dronów. Te systemy obronne pozwalają oszczędzać cenne zasoby. Dzięki takiemu podziałowi ról i wzajemnemu uzupełnianiu się mocnych stron obu armii, sojusznicy uzyskali wyraźną przewagę militarną i strategiczną nad irańskim reżimem.
Generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, podsumował cele wojskowe Stanów Zjednoczonych. „Naszą misją jest ochrona i obrona siebie oraz, wspólnie z naszymi partnerami regionalnymi, uniemożliwienie Iranowi projekcji siły poza swoje granice, a także gotowość do podjęcia działań następczych w razie potrzeby, w każdej dziedzinie: lądowej, powietrznej, morskiej i cybernetycznej ” .
Polecany artykuł:
F-35I Adir: Grot izraelskiej włóczni
Centralnym elementem strategii Izraela było wykorzystanie floty samolotów F-35I Adir. Te maszyny, dzięki swoim właściwościom stealth, zaawansowanej fuzji sensorów i zdolnościom do prowadzenia walki radioelektronicznej, idealnie nadawały się do roli "otwieracza drzwi". Uważa się, że to właśnie Adiry przeprowadziły pierwsze, kluczowe uderzenia, torując drogę dla pozostałych maszyn, takich jak F-15 i F-16. W przeciwieństwie do standardowych samolotów F-35A produkowanych dla Stanów Zjednoczonych i innych krajów, F-35I jest wyposażony w wybrane systemy produkcji izraelskiej, w tym zaawansowane systemy samoobrony. Jest również zdolny do przenoszenia izraelskiej broni, takiej jak pociski powietrze-powietrze i bomby kierowane.
Operacja "Ryczący Lew" nie była debiutem bojowym F-35I Adir. Izraelskie Siły Powietrzne jako pierwsze na świecie użyły F-35 w realnych działaniach bojowych już w maju 2018 roku, atakując irańskie cele na terytorium Syrii. Od tamtej pory samoloty te były regularnie wykorzystywane do precyzyjnych uderzeń w Syrii i Libanie, a w czerwcu 2025 roku brały udział w atakach na Iran. To ogromne doświadczenie bojowe, zdobyte na przestrzeni lat, pozwoliło na pełne i efektywne wykorzystanie potencjału tych maszyn w tak złożonej i wymagającej operacji, jaką jest "Ryczący Lew".
Polecany artykuł:
Czym jest F-35I Adir?
F-35I Adir (hebr. "Potężny") to znacznie więcej niż standardowa wersja F-35A Lightning II. Izrael, jako jedyny partner w programie F-35, uzyskał od Stanów Zjednoczonych zgodę na głęboką ingerencję w architekturę myśliwca zarówno pod względem systemów awioniki, jak i uzbrojenia, walki radioelektronicznej, systemów samoobrony, czy wręcz architektury systemowej umożliwiającej elastyczną integrację izraelskich komponentów z amerykańskim oprogramowaniem misji. Ta wyjątkowa pozycja pozwoliła na integrację z samolotem szeregu izraelskich systemów, co czyni go maszyną "szytą na miarę" dla potrzeb IAF.
Mimo iż F-35I bazuje konstrukcyjnie na standardowym F-35A, czyli wariancie przeznaczonym dla sił powietrznych operujących z lądowych pasów startowych – różnice między wersją izraelską a „zwykłym” F-35 są nie tylko głębokie, ale także bezprecedensowe w kontekście polityki amerykańskiej kontroli eksportowej tej technologii. Kluczową różnicą między F-35I Adir a standardowym F-35A jest bowiem fakt, że izraelscy inżynierowie uzyskali dostęp do warstwy pośredniej oprogramowania samolotu, co pozwoliło im na opracowanie i wdrażanie własnych pakietów misji oraz systemów elektronicznych, co w praktyce oznacza, że maszyna może prowadzić działania bojowe w sposób autonomiczny względem amerykańskiej infrastruktury dowodzenia i wsparcia.
Przystąpienie Izraela do programu Joint Strike Fighter w 2003 roku jako uczestnika ds. współpracy w zakresie bezpieczeństwa było początkiem długiej drogi do pozyskania myśliwca. Proces zakupowy nabrał tempa w kolejnych latach i przebiegał w kilku kluczowych etapach:
- 2010: Podpisanie umowy na pierwszą partię 19 samolotów.
- 2015: Zawarcie kontraktu na kolejne 14 maszyn.
- 2017: Skorzystanie z opcji i zamówienie dodatkowych 17 sztuk, co łącznie dało liczbę 50 zamówionych samolotów.
Uroczysty roll-out pierwszego F-35I odbył się 22 czerwca 2016 roku w Teksasie, a już 12 grudnia tego samego roku pierwsze dwa egzemplarze wylądowały w bazie lotniczej Nevatim w Izraelu.
W czerwcu 2024 roku izraelskie media poinformowały o podpisaniu umowy na zakup kolejnych 25 myśliwców F-35I. Transakcja o wartości około 3 miliardów dolarów, finansowana w dużej mierze z amerykańskiej pomocy wojskowej, zwiększy łączną flotę do 75 samolotów i pozwoli na sformowanie trzeciej eskadry operacyjnej. Dostawy nowych maszyn mają rozpocząć się w 2028 roku.
Izraelskie Siły Powietrzne (IAF) ogłosiły osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej (IOC) dla F-35I już 6 grudnia 2017 roku. Od tego czasu samoloty te stały się trzonem kilku elitarnych jednostek stacjonujących w bazie Nevatim:
- 140. Eskadra „Złote Orły”: Pierwsza jednostka operacyjna wyposażona w Adiry od 2017 roku.
- 116. Eskadra „Lwy Południa”: Druga eskadra operacyjna, która otrzymała F-35I w 2020 roku.
- 117. Eskadra „First Jet”: Reaktywowana w 2021 roku jako jednostka szkolenia operacyjnego, wykorzystująca samoloty z obu eskadr bojowych.
W lutym 2018 roku Lockheed Martin otrzymał kontrakt na modyfikację oprogramowania samolotów do standardu Block 3F+, co pozwoliło na pełną integrację izraelskiego wyposażenia i uzbrojenia. Do dziś Izrael otrzymał wszystkie 50 samolotów zamówionych w latach 2010-2017.
Izraelskie wnętrze
Izrael zdecydował się między innymi na zintegrowanie własnych systemów walki elektronicznej, które są uważane za jedne z najbardziej zaawansowanych na świecie, a także na wprowadzenie unikatowych rozwiązań dotyczących zarządzania sygnałem radarowym, przetwarzania danych oraz prowadzenia działań w środowisku silnie nasyconym środkami antydostępowymi (A2/AD).
Izraelskie F-35I posiadają także możliwość przenoszenia lokalnie produkowanego uzbrojenia w wewnętrznych komorach, co jest odstępstwem od standardowej polityki Lockheed Martina, zgodnie z którą integracja uzbrojenia na F-35 odbywa się wyłącznie z udziałem producenta i zgodą rządu USA. Dzięki temu Adiry mogą korzystać z izraelskich pocisków powietrze–powietrze krótkiego i średniego zasięgu jak Python-5 czy Derby, a także z precyzyjnych bomb szybujących czy systemów zakłócania, które nie są dostępne w innych wersjach F-35.
Ponadto Izrael rozwija autonomiczny system zarządzania walką i misją, umożliwiający wykorzystanie F-35I jako samolotu pełniącego funkcję „mini-AWACS-a” – zdolnego do kierowania innymi platformami (zarówno załogowymi, jak i bezzałogowymi) i koordynowania złożonych operacji uderzeniowych na głęboko położone cele strategiczne. Izrael testuje również możliwość przenoszenia na pokładzie F-35I własnych sensorów SIGINT/ELINT oraz rozbudowanej architektury wymiany danych, pozwalającej na pełną integrację maszyny z narodowym systemem C4ISR, co czyni z Adira nie tylko maszynę bojową, ale i kluczowy element systemu dowodzenia i kontroli pola walki.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że F-35I Adir został przystosowany do wykonywania precyzyjnych uderzeń na cele bardzo silnie bronione, w tym podziemne ośrodki jądrowe i infrastrukturalne co idealnie wpisuje się w izraelską doktrynę tzw. strategicznej głębi ofensywnej. Maszyna ta dysponuje zdolnością prowadzenia misji stand-off, używając precyzyjnych środków rażenia dalekiego zasięgu bez konieczności naruszania przestrzeni powietrznej przeciwnika, a jej obniżona skuteczna powierzchnia odbicia radarowego oraz wysoce zaawansowane środki zakłócające sprawiają, że może ona bezpiecznie działać w strefach pokrytych przez wielowarstwowe systemy OPL – co dla Izraela, biorąc pod uwagę zagrożenia ze strony Iranu i Hezbollahu, ma znaczenie kluczowe.
To wszystko sprawia, że F-35I Adir stanowi unikalny przypadek nie tylko pod względem technologicznym, ale również politycznym bowiem Stany Zjednoczone, które skrupulatnie strzegą kodów źródłowych i konfiguracji własnych samolotów piątej generacji, tylko raz w historii zgodziły się na tak daleko idące zmiany i tak duży transfer technologiczny, a było to właśnie w relacji z Izraelem.
Wynika to nie tylko z bliskiego sojuszu strategicznego i ogromnych wpływów izraelskiego lobby w Waszyngtonie, ale także z przekonania, że to właśnie Izrael jako kraj otoczony realnymi zagrożeniami będzie w stanie najpełniej wykorzystać potencjał F-35 w warunkach bojowych, co zresztą znajduje potwierdzenie w praktyce, ponieważ to właśnie Siły Powietrzne Izraela jako pierwsze na świecie oficjalnie przyznały się do bojowego użycia F-35 w realnym konflikcie zbrojnym.