• W jaki sposób kraje UE będą musiały dostosować kodeksy karne do nowych standardów?
• Jakie korzyści dla bezpieczeństwa publicznego przyniesie harmonizacja przepisów w całej Unii?
• Jakie ryzyko „turystyki przestępczej” ma zniwelować ujednolicenie przepisów?
Wspólne dla całej UE definicje przestępstw i minimalne górne granice kar
Komisja zakomunikowała, że nielegalna broń to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Trafia do terrorystów, zorganizowanych grup przestępczych i gangów. Tak, to są prawdy oczywiste. Należy jednak podkreślić, że Komisja zauważa, iż zmagania z nielegalnym obrotem bronią (strzelecką – przede wszystkim) komplikuje rozwój technologii – zwłaszcza możliwość drukowania elementów broni w 3D na podstawie plików dostępnych w internecie. To sprawia, że kontrola staje się trudniejsza niż kiedyś.
Czy ułatwi ją zaostrzenie odpowiedzialności karnej, co proponuje Komisja? Nowe przepisy mają wprowadzić wspólne dla całej UE definicje przestępstw i minimalne górne granice kar. W ustawodawstwie karnym państw członkowskich za tworzenie, posiadanie i rozpowszechnianie plików 3D służących do drukowania broni groziłaby kara co najmniej 2 lat pozbawienia wolności. Co najmniej 5 lat groziłoby za posiadanie nielegalnej broni, jej kluczowych części lub amunicji. A za handel niezalegalizowaną bronią i/lub za jej wytwarzanie groziłoby minimum 8 lat pobytu w zakładzie karnym. Karalne miałoby być także usuwanie lub fałszowanie numerów seryjnych i innych oznaczeń pozwalających zidentyfikować broń.
W tym miejscu należy zaznaczyć, że unijni prawnicy w jakimś wymiarze wzorują się na rozwiązaniach pozaeuropejskich. „Kto rozpowszechnia cyfrowe modele broni palnej podlegające wydrukowaniu w technologii 3D, podlega karze…” – takie mniej więcej treści wpisane są w kodeksy karne Australii, Singapuru i niektórych stanów USA. Jednak w zdecydowanej większości państw w świecie (jeszcze) nie penalizuje się kolportażu cyfrowych planów 3D broni. W tym kontekście inicjatywa Brukseli nabiera szczególnego – można określić: pionierskiego – znaczenia.
Projekt KE zmierza także do poprawy współpracy międzypaństwowej w tzw. zakresie walki z nielegalnym obrotem bronią. Każdy kraj miałby wyznaczyć specjalny punkt kontaktowy do spraw broni palnej, który ułatwiałby wymianę informacji, wspólne działania operacyjne oraz kontakt z partnerami międzynarodowymi.
Dodatkowo państwa miałyby zbierać bardziej uporządkowane dane na temat przejętej broni i prowadzonych spraw – od liczby konfiskat po dane o wyrokach i karach – oraz przekazywać je Komisji co pięć lat. Celem jest uzyskanie realnego obrazu skali problemu i optymalizacja procesów śledzenia trendów, na przykład napływu broni ze stref konfliktów wojennych.
Komisja podkreśla, że projekt dotyczy wyłącznie działań nielegalnych i umyślnych. Nie zmienia zasad legalnego kupowania i posiadania broni. Nie wprowadza nowych ograniczeń dla uprawnionych sprzedawców czy producentów. Chodzi o wypełnienie luki: dotąd unijne przepisy regulowały głównie legalny obrót bronią, natomiast brakowało wspólnych, szczegółowych regulacji dotyczących samych przestępstw związanych z bronią palną.
Teraz propozycją zajmą się Parlament Europejski i Rada UE.
Kilka zdań komentarza
Niektóre koncepcje prawne narzucone państwom członkowskim przez KE są oderwane od rzeczywistości. Wydaje się, że omawiana również należy do tej kategorii. A tak nie jest. Rozwój technik druku 3D sprawił, że można wydrukować protezę stawu biodrowego, a można również pistolet.
Problem jest w tym, że gdy wydrukuję pistolet, to odpowiadam karnie – za posiadanie, sprzedaż broni bez pozwolenia. Nie penalizowane jest rozpowszechnianie plików do takiego druku. Dla przestępców, którzy działają transgranicznie, to luka systemowa. Jeśli w jednym kraju coś jest zagrożone wysoką karą, a w innym niższą , naturalnie powstaje „turystyka przestępcza”.
Wydaje się, że Komisja dmucha na to, co jest jeszcze zimne. Należy spodziewać się, że po zakończonej wojnie na Ukrainie wzrośnie nielegalny handel bronią. Tak choćby było po wojnach bałkańskich. Rozkwitnie kontrabanda. Broń jest i będzie przemycana przez kilka krajów. Komisja wychodzi z założenia, że skoro problem ma wymiar ponadnarodowy, to reakcja też powinna mieć wymiar unijny. Stąd pomysł unifikacji minimalnych definicji i kar.
Czy to oznacza realne „zastąpienie” prawa krajowego? Formalnie nie. W praktyce jednak każde państwo będzie musiało dostosować swój system do wspólnych standardów.
Dlatego część środowisk już teraz uzna ten projekt za dalsze przesuwanie kompetencji państwa na rzecz unijnych. Choć, tak po prawdzie, każde państwo nadal zachowuje własny kodeks karny, procedury karne i instrumenty ścigania.
A poza tym należy pamiętać, że traktat lizboński daje UE, czyli KE, kompetencje do ustanawiania minimalnych zasad w zakresie zwalczania przestępstw o szczególnie poważnym charakterze i wymiarze transgranicznym. Nielegalny handel bronią jest zaliczany do tej kategorii. Komisja korzysta więc z narzędzia, które dał jej traktat lizboński...