Czy Polska przekazała MiGi-29 Ukrainie? Tomczyk: "Nie przekazaliśmy Ukrainie MIG-ów. Obecny rząd nie przekazał"

2026-06-15 11:09

Wiceszef MON Cezary Tomczyk w rozmowie na antenie Radia ZET ujawnił kulisy negocjacji dotyczących przekazania myśliwców MiG-29 dla Ukrainy. Okazuje się, że obecny rząd nie zrealizował transferu, ponieważ prowadzi z Kijowem zaawansowane rozmowy na temat pozyskania w zamian unikalnej technologii dronowej. Jak powiedział Tomczyk: "Umówiliśmy się ze stroną ukraińską na transfer technologii. Jeśli ta sprawa zostanie domówiona, to sprawa zakończy się sukcesem. Trwa dialog".

Wbrew wcześniejszym doniesieniom i oczekiwaniom, kolejne myśliwce MiG-29 nie trafiły w ostatnim czasie do ukraińskich sił zbrojnych. Powód nie leży jednak w braku woli politycznej, a w nowej, bardziej pragmatycznej strategii.

"Nie przekazaliśmy Ukrainie MIG-ów. Obecny rząd nie przekazał - mówi wiceminister obrony.

Jak wyjaśnił Cezary Tomczyk:

"Daliśmy im [przyp. red. Ukrainie] MiG-y, przekazał je jeszcze poprzedni rząd, rząd PiS-u i ta sprawa była publicznie podnoszona, natomiast sprawa MiG-ów, o której rozmawialiśmy, to obecny rząd nie przekazał MiG-ów Ukrainie" – mówił wiceminister obrony. 

Jak dodał Tomczyk:

"Umówiliśmy się ze stroną ukraińską na transfer technologii. Jeśli ta sprawa zostanie domówiona, to sprawa zakończy się sukcesem. Trwa dialog" – dodaje Gość Radia ZET.

Minister podkreśla:

"Polacy powiedzieli jasno – w związku z tym, że budujemy swoje zdolności dronowe, chcielibyśmy móc korzystać i przekażemy sprzęt, jeśli sprawa zostanie dopięta".

Status polskich MiG-29 dla Ukrainy 

Polska od początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę należała do grona liderów wsparcia militarnego dla Ukrainy. Przełomowym momentem było przekazanie myśliwców bojowych. Już w 2023 roku Polska, jako pierwszy kraj NATO, zdecydowała się na dostarczenie Ukrainie samolotów MiG-29. Pierwsze oficjalne informacje na ten temat pojawiły się w marcu 2023 roku, kiedy prezydent Andrzej Duda ogłosił przekazanie pierwszej partii czterech maszyn.

Do maja 2023 roku ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak potwierdził dostarczenie łącznie 10 myśliwców. W sumie, w ramach transz realizowanych w 2023 roku, Polska przekazała Ukrainie 14 samolotów MiG-29. Część z nich pochodziła z zasobów przejętych jeszcze po armii NRD i była w różnym stanie technicznym, służąc niekiedy jako źródło części zamiennych. Decyzja ta była nie tylko symbolicznym, ale i realnym wzmocnieniem ukraińskich sił powietrznych, które mogły dzięki temu skuteczniej przeciwstawiać się rosyjskiej agresji.

Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski poinformował w styczniu 2026 w wywiadzie dla TVP World potwierdził, że Polska zamierza przekazać Ukrainie do dziewięciu myśliwców MiG, które kończą służbę w Siłach Zbrojnych RP. Według jego słów decyzja już została podjęta, a rozmowy z Kijowem koncentrują się teraz na aspektach technicznych.

"Decyzja [rządu] została podjęta”, zaznaczając jednocześnie, że rozmowy z ukraińskim ministerstwem obrony nadal trwają i mają charakter czysto techniczny. Chodzi m.in. o kwestie logistyczne oraz utrzymanie samolotów po przekazaniu. 

Według wiceministra pierwsza transza obejmie „mniej niż dziesięć” maszyn. W grudniu 2025 r. Cezary Tomczyk informował, że od sześciu do ośmiu myśliwców MiG w polskim lotnictwie zbliża się do końca resursu operacyjnego i mogłoby zostać przekazanych Ukrainie.

Rozmowy dotyczą również potencjalnej wymiany technologicznej. Wojskowi sygnalizowali wcześniej, że Polska mogłaby otrzymać w zamian ukraińskie technologie bezzałogowe. Paweł Zalewski wskazał, że strona ukraińska zasadniczo zaakceptowała ofertę, choć jak zaznaczył: „pewne aspekty techniczne muszą zostać doprecyzowane”.

Do kwestii przekazania polskich myśliwców MiG-29 Ukrainie odniósł się również w tamtym czasie minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON w programie „Pytanie dnia”, w TVP1 przyznał:

„Jesteśmy w procesie rozmów z Ukrainą. Powiedzieliśmy samoloty z jednej strony, ale z drugiej strony np. właśnie zdolności dronowe dla naszego kraju. Ta zasada wzajemności, zasada solidarności, którą ja pierwszy zaproponowałem została przyjęta przez stronę ukraińską. Część MiG-ów już wychodzi ze służby za chwilę. Resurs się kończy, więc albo pójdą na żyletki, mówiąc kolokwialnie, albo będą służyły dla bezpieczeństwa państwa polskiego dalej tylko już trochę w innej formule. Jesteśmy tutaj zainteresowani współpracą w tym wymiarze”.

W lutym ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, potwierdził, że ukraińska grupa inspekcyjna dokonała już oględzin maszyn, a obecnie obie strony precyzują, w jaki sposób samoloty zostaną dostarczone i co dokładnie Polska otrzyma w zamian. Według informacji ambasadora, cztery samoloty są już gotowe do przekazania, a cała operacja mogłaby się odbyć jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku. Były minister obrony Janusz Onyszkiewicz oceniał, że po zakończeniu konsultacji technicznych, które mogły potrwać do końca stycznia 2026 roku, samoloty mogłyby fizycznie trafić do Ukrainy w lutym.

Jak podkreślił ambasador Bodnar, Kijów oferuje „nowoczesny sprzęt, który sprawdził się doskonale i wzmocni zdolności obronne Polski”. Szczegóły techniczne oferty pozostają tajemnicą wojskową, jednak wiadomo, że celem jest nie tylko pozyskanie gotowych systemów, ale również wspólne rozwijanie nowych kompetencji obronnych i przemysłowych.

MiG-29 w polskich siłach powietrznych

Myśliwce MiG-29 to poradzieckie maszyny, które wciąż są częścią wyposażenia Sił Powietrznych RP. Radziecki myśliwiec frontowy wszedł do służby w latach 80. Do dziś, mimo upływu lat, jest ceniony za swoje doskonałe właściwości manewrowe. Samoloty te trafiły do Polski w 1989 roku i przez dekady stanowiły trzon lotnictwa myśliwskiego.

MiG-29 jest dwusilnikowym średniopłatem zdolnym osiągnąć prędkość ponad 2 Machy (ok. 2400 km/h). Jego sercem są dwa silniki turboodrzutowe Klimow RD-33, które zapewniają maszynie znakomite przyspieszenie i stosunek ciągu do masy. To właśnie praca tych silników, zwłaszcza przy użyciu dopalacza, jest źródłem charakterystycznego, potężnego dźwięku.

Przydomek "Smoker" (z ang. palacz, dymiarz), którym często określa się te myśliwce, wziął się od smug dymu, jakie silniki RD-33 pozostawiają za sobą w niektórych zakresach pracy. Jest to unikalna cecha, która sprawia, że MiG-29 jest łatwo rozpoznawalny na niebie, nie tylko po sylwetce, ale i po zostawianym śladzie.

Maszyny stacjonujące w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku choć wielokrotnie modernizowane, osiągają kres swoich możliwości technicznych i operacyjnych. Ich wycofanie jest naturalnym elementem transformacji polskiego lotnictwa. Początkowo mówiło się, że będą latać nie dłużej niż do końca 2025 roku, gdyż wtedy większości z tych 6-8 zdatnych do lotu MiG-ów-29 wyczerpie się resurs i certyfikat pozwalający na ich użycie.

Jak jednak zwrócił uwagę redaktor prowadzący Portalu Obronnego Juliusz Sabak: "Resurs teoretycznie można by przedłużać po raz kolejny, gdyż zrobiono to już kilkukrotnie. Jednak jest to technicznie i ekonomicznie nieopłacalne". Poza tym Polska nie posiada, części zamiennych i uzbrojenia do nich. Nie możemy także zapominać, że maszyny te ustępują pod względem możliwości operacyjnych innym maszynom znajdującym się w polskiej służbie.

Zadania, które do tej pory realizowały MiG-i są (i będą) stopniowo przejmowane przez nowocześniejsze konstrukcje: myśliwce, F-16 C/D Block 52+, które stanowią trzon lotnictwa bojowego, lekkie samoloty bojowe FA-50, które dotarły już z Korei Południowej, a w przyszłości także myśliwce 5. generacji F-35A Lightning II.

Polski MiG-29 nad Dęblinem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki