Black Hawk zamienia się w nosiciela dronów? USA testują broń o zasięgu 160 km

Śmigłowiec H-60M Black Hawk po raz pierwszy odpalił bezzałogowy system Altius-700 podczas testów amerykańskiej armii. Próby pokazują, jak śmigłowce mogą w przyszłości wykorzystywać roje dronów do rozpoznania, wskazywania celów i rażenia przeciwnika z bezpiecznej odległości.

Śmigłowiec Black Hawk odpala drona nad pustynią. O testach nowej broni USA przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Anduril Industries/ Materiały prasowe
  • Armia USA właśnie testowała odmienne użycie Black Hawków: śmigłowce te po raz pierwszy skutecznie wystrzeliły drony Altius-700, stając się mobilnymi platformami dowodzenia.
  • Nowatorska koncepcja pozwala Black Hawkowi na bezpieczne dowodzenie rojem bezzałogowców, które prowadzą rozpoznanie i precyzyjne ataki na cele oddalone nawet o 160 km.
  • Jak ta technologia zwiększa przeżywalność załóg i zmienia taktykę na współczesnym polu walki?

Armia Stanów Zjednoczonych przetestowała nowe możliwości systemu Air-Launched Effects (A-LE) podczas ćwiczeń Project Convergence Capstone 6, które odbywały się od 20 do 29 lipca 2026 r. Jednym z najważniejszych elementów prób był śmigłowiec H-60M Black Hawk, wykorzystany jako platforma do odpalania bezzałogowych systemów Altius-700 firmy Anduril.

Jak informuje The Aviationist, testy systemu trwały trzy dni i odbywały się w National Training Center w Fort Irwin w Kalifornii, na obszarze pustyni Mojave. Załogi Black Hawków działały w środowisku sieciocentrycznym, współpracując z różnymi bezzałogowymi systemami bojowymi. Próby prowadzono również w wysokich temperaturach, dzięki czemu można było sprawdzić działanie całego rozwiązania w wymagających warunkach.

Black Hawk odpalił drona Altius-700

Najważniejszym elementem demonstracji było wykorzystanie H-60M Black Hawk do przenoszenia i odpalania bezzałogowych systemów Air-Launched Effects. To rozwiązanie może w przyszłości zmienić sposób wykorzystania śmigłowców wielozadaniowych na polu walki. Koncepcja A-LE zakłada, że załogowe samoloty i śmigłowce będą mogły wypuszczać przed siebie bezzałogowe systemy wykonujące zadania rozpoznawcze, prowadzące walkę elektroniczną, zapewniające łączność, wskazujące cele czy wykonujące uderzenia.

W takim układzie Black Hawk nie musi samodzielnie zbliżać się do stanowisk przeciwnika. Śmigłowiec może pozostać dalej od zagrożenia, podczas gdy wysłane przez niego drony wykonują zadania w rejonie działań. To szczególnie istotne w warunkach współczesnego pola walki, na którym śmigłowce muszą mierzyć się z coraz większą liczbą systemów obrony powietrznej, dronów i innych środków rażenia.

Altius-700M może razić cele z odległości 160 km

Rodzina Altius-700 została zaprojektowana jako modułowy system bezzałogowy. W zależności od konfiguracji aparat może przenosić różnego rodzaju wyposażenie, w tym sensory rozpoznawcze, systemy walki elektronicznej i urządzenia zapewniające łączność. Szczególnie interesująca jest wersja Altius-700M, opracowana jako amunicja krążąca. Według przedstawianych wcześniej danych może ona przenosić głowicę bojową o masie około 15 kg i atakować cele oddalone nawet o około 160 km.

Taki zasięg daje śmigłowcom nowe możliwości. Zamiast samodzielnie prowadzić atak z wykorzystaniem uzbrojenia o stosunkowo krótkim zasięgu, Black Hawk może wykorzystać bezzałogowy system jako wysunięty środek rażenia.

Czy Black Hawk odpalił uzbrojony Altius-700M?

Na opublikowanym przez Anduril nagraniu widać bezzałogowy system uderzający w obiekt przypominający opancerzony pojazd. Producent określa wykorzystane aparaty jako Altius-700. Jednocześnie amerykańska armia wcześniej wskazywała, że uzbrojony Altius-700M jest rozwijany w ramach programu Long-Range Precision Munition (LRPM) i ma być zdolny do odpalania z Black Hawka. System ten ma zwiększyć możliwości precyzyjnego rażenia celów przez śmigłowce na dużych odległościach. Nie oznacza to jednak, że można jednoznacznie potwierdzić, iż aparat widoczny na nagraniu jest właśnie wariantem Altius-700M. Jak podkreśla The Aviationist Armia USA nie ujawniła publicznie pełnej listy systemów A-LE wykorzystanych podczas Project Convergence Capstone 6.

Drony mają chronić załogi Black Hawków

Jednym z najważniejszych powodów rozwijania A-LE jest zwiększenie przeżywalności załóg śmigłowców. Bezzałogowe systemy mogą zostać wysłane znacznie dalej przed H-60M. Tam mogą wykrywać cele, zbierać informacje, przekazywać dane innym elementom ugrupowania, prowadzić działania w środowisku walki elektronicznej lub - w przypadku odpowiednio wyposażonych bezzałogowców - wykonywać ataki.

Black Hawk pozostaje wówczas w większej odległości od przeciwnika, podczas gdy najbardziej ryzykowne zadania wykonują systemy bezzałogowe. Dla amerykańskiej armii jest to szczególnie ważne w kontekście działań przeciwko przeciwnikowi dysponującemu nowoczesną obroną powietrzną. Klasyczny śmigłowiec szturmowy musi znaleźć się stosunkowo blisko celu, aby wykorzystać część swojego uzbrojenia. W przypadku A-LE część zadań można przenieść na bezzałogowe systemy działające przed załogową platformą.

Jeden Black Hawk ma współpracować z wieloma dronami

Ambicje armii USA idą jednak dalej niż samo wykorzystanie Black Hawka jako nosiciela pojedynczego drona. Wcześniej Jason Wrigley z Sikorsky wskazywał, że docelowo H-60M ma być zdolny do współpracy z większą liczbą bezzałogowych systemów działających jednocześnie. Śmigłowiec może w takim układzie pełnić funkcję węzła dowodzenia, łączności i zarządzania bezzałogowymi efektorami.

Oznacza to odejście od tradycyjnego modelu, w którym śmigłowiec samodzielnie wyszukuje i zwalcza cele. W przyszłości załoga Black Hawka może zarządzać grupą różnych systemów bezzałogowych, dobierając je do konkretnych zadań. Jeden dron może prowadzić rozpoznanie, kolejny zakłócać systemy przeciwnika, następny przekazywać dane, a uzbrojony Altius-700M wykonywać atak na wykryty cel.

Project Convergence sprawdza przyszłość amerykańskiej armii

Podczas Project Convergence Capstone 6 armia USA testowała więc nie tylko pojedynczy dron, ale znacznie szerszą koncepcję wykorzystania systemów A-LE przez lotnictwo wojsk lądowych. W ćwiczeniach wykorzystano bezzałogowe systemy wyposażone m.in. w sensory podczerwieni oraz rozwiązania przeznaczone do rażenia celów. Sprawdzano również kolejne demonstratory technologii A-LE średniego zasięgu.

Udane odpalenie systemu z H-60M Black Hawk jest więc kolejnym krokiem w kierunku stworzenia sieci współpracujących ze sobą platform załogowych i bezzałogowych. W przyszłości amerykański śmigłowiec może więc nie tylko przenosić żołnierzy czy własne uzbrojenie. Może stać się latającym węzłem dowodzenia dla grupy dronów, które będą rozpoznawać pole walki, przekazywać informacje i atakować cele znajdujące się dziesiątki, a nawet ponad sto kilometrów od załogowej platformy.

Portal Obronny SE Google News
Bezzałogowy Black Hawk - ćwiczenia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki