- Alarmujący raport PRIO ujawnia, że rok 2025 przyniósł rekordowe 65 konfliktów zbrojnych, co jest najwyższą liczbą od zakończenia II wojny światowej.
- Globalna przemoc nie koncentruje się już na jednej wojnie, lecz manifestuje się w wielu krwawych starciach toczących się równocześnie, destabilizując świat.
- Eksperci ostrzegają przed paraliżem instytucji międzynarodowych i brakiem perspektyw na poprawę.
Rekordowa liczba konfliktów i ich krwawe żniwo
Rok 2025 okazał się kolejnym okresem z narastającą liczbą konfliktów zbrojnych, przewyższając rok poprzedni o sześć incydentów. Walki te toczyły się łącznie w 35 państwach. Raport PRIO podkreśla, że był to również trzeci najkrwawszy rok od zakończenia zimnej wojny. Liczba 245 tys. bezpośrednich ofiar ujętych w raporcie konfliktów jest porównywalna jedynie z ludobójstwem w Rwandzie w 1994 roku oraz wojną domową w etiopskim Tigraju w 2021 roku.
Za wysoki poziom przemocy w 2025 roku odpowiadały przede wszystkim trzy główne konflikty: rosyjska inwazja na Ukrainę, wojna w Sudanie oraz działania wojenne w Strefie Gazy. Zauważono również znaczącą zmianę w rozkładzie globalnej przemocy. Wcześniej statystyki ofiar były zazwyczaj zdominowane przez jedną, szczególnie krwawą wojnę. Obecnie jednak wiele krwawych konfliktów toczy się równocześnie, co utrudnia globalne wysiłki na rzecz pokoju i stabilizacji.
Zmieniająca się mapa globalnej przemocy
W 2025 roku odnotowano również wzrost liczby konfliktów międzypaństwowych, osiągając najwyższy poziom od 1946 roku. Zarejestrowano ich osiem, co stanowi dwukrotność wyniku z poprzedniego roku. Wśród nich znalazły się m.in. wojna Rosji z Ukrainą, starcia między Indiami i Pakistanem, Afganistanem i Pakistanem oraz Tajlandią i Kambodżą, a także konflikty wynikające z eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.
Geograficzny rozkład konfliktów pokazuje, że najwięcej z nich, bo aż 29, odnotowano w Afryce. Liczba ta niemal podwoiła się w porównaniu z 2013 rokiem. W Azji toczyło się 19 konfliktów, natomiast na Bliskim Wschodzie – 13, co jest najwyższym poziomem w tym regionie od 1946 roku. Europa była jedynym regionem, w którym liczba konfliktów spadła. W 2025 roku odnotowano tam tylko jeden konflikt: wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.
Polecany artykuł:
Dlaczego świat nie dostaje już żadnej przerwy? Analiza eksperta PRIO
Siri Aas Rustad z PRIO, komentując alarmujące dane, zauważyła: „Napięcia istniały od dawna, ale dziś częściej eskalują do poziomu otwartego konfliktu zbrojnego. Kilka dużych wojen nakłada się na siebie. Świat nie dostaje już żadnej przerwy, a poziom przemocy utrzymuje się stale bardzo wysoko”. Jej słowa podkreślają pogarszającą się sytuację globalną, gdzie mechanizmy zapobiegania konfliktom wydają się być coraz mniej skuteczne.
Ekspertka wyraziła również swoje zaniepokojenie brakiem efektywności instytucji międzynarodowych oraz wpływem globalnej polityki na eskalację przemocy. „Rada Bezpieczeństwa ONZ nie działa, świat jest bardziej spolaryzowany, a polityka USA zwiększa globalną niepewność. W takim świecie napięcia częściej eskalują do otwartego konfliktu zbrojnego. Zwykle udaje mi się wycisnąć z tych danych coś pozytywnego, ale w tym roku nie. Te liczby są naprawdę szokujące” – podsumowała Siri Aas Rustad, wskazując na systemowe problemy, które przyczyniają się do obecnego stanu rzeczy.
Raport „Conflict Trends: A Global Overview, 1946-2025” został przygotowany przez Instytut Badań nad Pokojem w Oslo (PRIO) we współpracy z Uppsala Conflict Data Program (UCDP). Ujęto w nim konflikty zbrojne, w wyniku których odnotowano co najmniej 25 ofiar śmiertelnych bezpośrednio związanych z walkami.