Kurdyjska ofensywa w Iranie. Czy to początek wielkiego powstania?

Tysiące kurdyjskich bojowników miało rozpocząć ofensywę lądową w Iranie, jak podała telewizja Fox News, powołując się na przedstawiciela władz USA. Informacje te potwierdził również portal Axios. Doniesienia te budzą wiele pytań o rolę Kurdów w regionie, ich potencjalny wpływ na stabilność Iranu oraz o zaangażowanie innych mocarstw, w tym Stanów Zjednoczonych i Izraela. Biały Dom, ustami rzeczniczki Karoline Leavitt, zdementował doniesienia o zbrojeniu kurdyjskich grup przez USA w celu wzniecenia powstania. Kurdowie, od lat walczący o samostanowienie.

Wojna Iran

i

Autor: EPA/ PAP

Według doniesień medialnych, tysiące kurdyjskich bojowników rozpoczęło operację lądową w Iranie. Telewizja Fox News podała, że atak rozpoczął się w środę (4 marca), nie precyzując szczegółów. Portal Axios wskazał, że ofensywa prowadzona jest przez bojówki irańskich Kurdów na północnym zachodzie kraju. Izraelska telewizja i24 News, cytując przedstawiciela Koalicji Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu (PDKI), informowała, że zbrojne grupy Kurdów miały rozpocząć działania już od północy 2 marca. Z kolei kurdyjska telewizja Rudaw, choć potwierdziła, że ofensywa jeszcze się nie rozpoczęła, zaznaczyła, że może to nastąpić wkrótce.

Jednocześnie agencja Reuters poinformowała, że irańskie siły zaatakowały obóz kurdyjskiej bojówki w północnym Iraku, co wskazuje na rosnące napięcie w regionie. Te sprzeczne doniesienia świadczą o złożoności sytuacji i trudności w weryfikacji informacji w dynamicznym środowisku konfliktu.

Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu, zaprzeczyła wcześniej doniesieniom, jakoby USA zbroiły kurdyjskie grupy w celu wzniecenia powstania przeciwko władzom Iranu. Podkreśliła, że rozmowy prezydenta Donalda Trumpa z przywódcami Irackiego Kurdystanu dotyczyły amerykańskiej bazy w tym regionie Iraku, a nie wsparcia dla ofensywy irańskich Kurdów. Leavitt zaznaczyła, że „wszelkie doniesienia sugerujące, że prezydent zgodził się na taki plan (zbrojenia Kurdów) są całkowicie fałszywe i nie powinny zostać napisane”.

Mimo tych dementi, magazyn „The Atlantic” sugeruje, że takie działania trwają już od wielu miesięcy. Według pisma, Mustafa Hidżri, lider Demokratycznej Partii Irańskiego Kurdystanu (PDKI), która ma przewodzić w ataku, miał rozmawiać we wtorek z prezydentem USA Donaldem Trumpem. 

Rola Izraela i cele USA w Iranie

Ważnym elementem w kontekście doniesień o ofensywie jest rola Izraela. Karoline Leavitt potwierdziła doniesienia portalu Axios, że informacje przekazane Trumpowi przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu o okazji do zabicia irańskiego przywódcy Alego Chameneia miały wpływ na czas ewentualnego uderzenia na Iran. Rzeczniczka Białego Domu podkreśliła, że prezydent Trump „przed tą rozmową telefoniczną, miał solidne poczucie, że irański reżim zamierzał uderzyć na personel i zasoby Stanów Zjednoczonych w regionie i stanął przed wyborem: czy Stany Zjednoczone Ameryki wykorzystają swoje siły zbrojne i potencjał, aby uderzyć jako pierwsi i wyeliminować zagrożenie, w obliczu którego stoi nasz kraj i nasz naród od 47 lat, czy też jako naczelny dowódca będzie siedział z założonymi rękami i przyglądał się, jak reżim irański atakuje naszych ludzi w regionie”. 

Rzeczniczka Białego Domu unikała jasnej odpowiedzi na pytanie, czy Stany Zjednoczone dążą do zmiany reżimu w Iranie. Twierdziła, że nie jest to jeden z czterech wymienianych przez USA celów operacji. Do tych celów zaliczono:

  • zniszczenie marynarki wojennej Iranu,
  • zniszczenie potencjału w zakresie pocisków balistycznych,
  • unieszkodliwienie proirańskich bojówek,
  • zagwarantowanie, że Iran nigdy nie uzyska broni jądrowej.

Leavitt przyznała jednocześnie, że Trump dyskutuje z doradcami o roli, jaką USA mogłyby odgrywać w Iranie po wojnie, zastrzegając, że użycie wojsk lądowych nie jest „w tym momencie częścią planu tej operacji”. To pokazuje, że mimo deklaracji o braku dążenia do zmiany reżimu, USA rozważają scenariusze postkonfliktowe.

Kurdowie: Naród bez państwa w regionalnej układance

Kurdowie, jeden z największych narodów bez państwa, zamieszkują tereny dzisiejszych Iranu, Iraku, Syrii i Turcji. Ich historia to pasmo walk o samostanowienie i przetrwanie w skomplikowanej mozaice Bliskiego Wschodu. W przeszłości wielokrotnie dołączali do regionalnych wojen, wzniecali powstania czy walczyli z islamskimi terrorystami. Obecnie, jak wynika z doniesień, mają pomóc USA i Izraelowi obalić irański reżim ajatollahów.

Szacuje się, że Bliski Wschód zamieszkuje od 30 do 40 milionów Kurdów. Najwięcej z nich żyje w Turcji, szczególnie w południowo-wschodniej części kraju. Znaczące społeczności kurdyjskie znajdują się również w północno-zachodnim Iranie, północnym Iraku i północnej Syrii. Mimo wspólnoty kulturowej, mniejszość tę cechuje znaczna różnorodność – religijna, językowa i polityczna. Większość Kurdów to muzułmanie sunniccy, a największą mniejszością religijną tego narodu są szyici, zamieszkujący głównie Iran. Język kurdyjski, należący do rodziny indoeuropejskiej, dzieli się na trzy główne dialekty: najliczniejszy kurmandżi, sorani oraz pehlewani.

Sytuacja Kurdów w poszczególnych krajach regionu:

  • Irak: Kurdowie w Iraku cieszą się największymi prawami w regionie, mając własny region autonomiczny – Kurdystan – z armią, rządem i prezydentem.
  • Syria: Syryjscy Kurdowie utworzyli w 2012 roku na północy kraju de facto autonomiczną Demokratyczną Administrację Północnej i Wschodniej Syrii (znaną jako Rożawa). Po walkach z siłami syryjskimi, kierowanymi przez prezydenta Ahmeda al-Szarę, Kurdowie zgodzili się w styczniu tego roku na integrację swoich sił i administracji ze strukturami państwa.
  • Turcja: W maju 2025 roku Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) ogłosiła samorozwiązanie i zakończenie 40-letniej wojny partyzanckiej z rządem w Ankarze. W Turcji trwa obecnie proces pokojowy, mający zintegrować społecznie, politycznie i kulturowo tę największą mniejszość narodową kraju.

Kurdyjskie aspiracje i geopolityka

W obliczu narastającej presji wobec Iranu, 22 lutego pięć irańskich partii kurdyjskich ogłosiło utworzenie koalicji, domagając się samostanowienia, demokratycznych rządów i własnego wojska. Partia Wolności Kurdystanu (PAK) przyznała się do ataków na Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podczas styczniowych protestów. Partia Wolnego Życia Kurdystanu (PJAK) – najsprawniejszy militarnie komponent nowej koalicji – odpowiada za około 70% wszystkich ataków kurdyjskich na siły irańskie w latach 2014-2025, wynika z raportu portalu The National Context.

Historia pokazuje, że Kurdowie wielokrotnie uczestniczyli w rywalizacji mocarstw w regionie. Z inspiracji ZSRR powołali na przykład w 1946 roku na terenie dzisiejszego Iranu tzw. Republikę Mahabadzką, która upadła po wycofaniu radzieckiego wsparcia. Irańscy Kurdowie wystąpili przeciw szachowi w 1967 roku, a następnie w 1979 roku przeciwko nowym władzom ajatollahów, gdy lider rewolucji islamskiej Ruhollah Chomeini odmówił im autonomii. To również na terenach większościowo kurdyjskich Iranu w dużej mierze skupiły się masowe protesty wywołane śmiercią Mahsy Amini – Kurdyjki – w 2022 roku.

Kurdowie z Iraku walczyli przeciwko reżimowi Saddama Husajna, domagając się autonomii. Po wybuchu wojny iracko-irańskiej w latach 80. sprzymierzyli się z Iranem, na co Husajn odpowiedział w 1988 roku brutalną pacyfikacją, znaną jako operacja Al-Anfal, podczas której tysiące osób zabito m.in. przy użyciu broni chemicznej. Kurdowie wystąpili też przeciwko Husajnowi pod koniec pierwszej wojny w Zatoce Perskiej, stając się kluczowym sojusznikiem Waszyngtonu w inwazji na Irak w 2003 roku.

Syryjskie siły kurdyjskie były głównym lądowym sojusznikiem USA w walce przeciwko terrorystom z Państwa Islamskiego w latach 2014-2019. Jednak w 2019 roku prezydent USA Donald Trump wycofał z północnej Syrii wojska amerykańskie, co doprowadziło do inwazji Turcji i jej syryjskich sojuszników przeciwko Syryjskim Siłom Demokratycznym (SDF), postrzeganym przez Ankarę jako część PKK.

Amerykański portal Axios poinformował w poniedziałek, że Donald Trump odbył rozmowy z liderami Kurdów w Iraku. „Powszechnie uważa się, a z pewnością zgadza się z tym (premier Izraela Benjamin) Netanjahu, że Kurdowie wyjdą z ukrycia (...), że powstaną” – powiedział jeden z urzędników Białego Domu, cytowany przez Axios. We wtorek stacja CNN przekazała, że CIA pracuje nad uzbrojeniem sił kurdyjskich, by wesprzeć powstanie przeciwko władzom w Iranie. Wysokiej rangi przedstawiciel Kurdów w Iranie powiedział CNN, że w najbliższych dniach kurdyjskie opozycyjne siły w Iranie wezmą udział w operacji lądowej w zachodnim Iranie.

Jednak szef tureckiego biura portalu Middle East Eye Ragip Soylu zauważył w poście na X, że „irańskie grupy kurdyjskie są rozbite, a ich możliwości operacyjne co najmniej wątpliwe”. W jego ocenie oddziały te są rozproszone i obciążone wzajemnymi konfliktami, a zajmowane przez nie górzyste tereny byłyby trudne do zaopatrzenia.

Kamaran Palani z London School of Economics and Political Science określił możliwość włączenia Kurdów w walkę przeciwko reżimowi w Iranie „najważniejszym momentem w nowoczesnej historii Kurdów”. Ekspert we wpisie w portalach społecznościowych zaznaczył, że irackie partie Kurdów, KDP i PUK, z których liderami rozmawiał Trump, mają realny wpływ na Kurdów irańskich, więc „jeśli irańscy Kurdowie podejmą działania, nie zrobią tego bez konsultacji z KDP i PUK”.

Palani wskazał również na trzy główne obawy irańskich ugrupowań kurdyjskich dotyczące działań w Iranie:

  1. Brak zaufania do USA i Izraela: „nie są pewne USA i Izraela i nie do końca im ufają”.
  2. Obawa przed odwetem Iranu: „Obawiają się też, że Iran odpowie masakrami i zdestabilizuje iracki Kurdystan”.
  3. Sprzeciw wobec dezintegracji państwa: „wiedzą, że zarówno obecny reżim, jak i irańska opozycja sprzeciwiają się dezintegracji państwa”, czyli ewentualnej autonomii Kurdów.

Palani podsumował, że „Kurdowie w całym regionie nie dążą do separacji, lecz statusu politycznego w ramach istniejących państw. Mają własne interesy, a niedawna polityka USA w Syrii nie pomogła odeprzeć wrażenia, że mogą stać się tylko podmiotem do wykorzystania”. To podkreśla złożoność sytuacji Kurdów, którzy często są wykorzystywani jako narzędzie w większych grach geopolitycznych, a ich własne aspiracje mogą zostać pominięte.

TRZECIA WOJNA ŚWIATOWA JUŻ TRWA! Ambasador Byrt: USA BOJĄ SIĘ CHIŃSKIEJ POTĘGI | Express Biedrzyckiej
Portal Obronny SE Google News