Jak długo potrwa atak USA i Izraela na Iran? Tego nawet sami Amerykanie nie wiedzą

Szef Pentagonu Pete Hegseth podkreślił, że celem działań jest zniszczenie irańskich rakiet, produkcji pocisków, marynarki wojennej oraz infrastruktury bezpieczeństwa, aby uniemożliwić Teheranowi rozwój broni jądrowej. Mimo iż oficjalnie nie chodzi o zmianę reżimu, Izraelscy urzędnicy sugerują, że prezydent Donald Trump dąży do obalenia obecnych władz w Iranie. Operacja „Epicka Furia” rozpoczęła się po decyzji Trumpa w piątek, 27 lutego, a jej początkowe fazy obejmowały zmasowane ataki lotnicze i działania cybernetyczne mające na celu oślepienie irańskich zdolności obronnych.

Pete Hegseth

i

Autor: ANDREW HARNIK/AFP/East News/ East News

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth na konferencji prasowej w poniedziałek (2 marca) stanowczo podkreślił, że obecna operacja wojskowa przeciwko Iranowi, nazwana „Epicka Furia”, nie ma na celu zmiany reżimu, choć „reżim z pewnością się zmienił”. Jego słowa, choć pozornie sprzeczne, odzwierciedlają złożoność i wielowymiarowość konfliktu. Hegseth jasno określił priorytety amerykańskiej interwencji, mówiąc: „Misja operacji „Epicka Furia” jest skoncentrowana z laserową (precyzją). Zniszczyć irańskie rakiety. (...) Zniszczyć irańską produkcję pocisków, zniszczyć ich marynarkę wojenną i infrastrukturę bezpieczeństwa, aby nigdy nie mieli broni jądrowej”. Dodał również, że „Iran budował potężne rakiety i drony, aby stworzyć konwencjonalną tarczę dla swoich ambicji szantażu nuklearnego”.

Hegseth odrzucił wszelkie porównania do wojen w Iraku i Afganistanie, nazywając je „głupimi”. Podkreślił, że obecne działania charakteryzują się odmiennym podejściem: „Żadnych głupich zasad walki, żadnego plątania się w „budowanie narodu”, żadnych ćwiczeń z budowania demokracji, żadnych politycznie poprawnych wojen. Walczymy, by wygrać i nie marnujemy czasu ani życia”. Mimo tej stanowczej deklaracji, sekretarz obrony nie wykluczył możliwości zaangażowania wojsk lądowych, argumentując, że „dokładne określanie tego, co zamierza zrobić, jest głupotą”. Zapewnił jednak, że USA nie zamierzają angażować „200 tys. wojsk i zostawać tam przez 20 lat”.

Zarówno Hegseth, jak i towarzyszący mu przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine, ostrzegli przed dalszymi stratami po stronie amerykańskiej. Do tej pory zginęło czterech żołnierzy w ataku. „Spodziewamy się poniesienia dodatkowych strat” – powiedział. Mimo to, Hegseth zapewnił, że amerykańskie siły atakują Iran „chirurgicznie, miażdżąco i bez skrupułów”, jednocześnie krytykując media za ich podejście do „niekończących się wojen”. „To nie Irak. To nie jest niekończące się” – stwierdził.

Generał Caine przedstawił szczegółową chronologię wydarzeń, informując, że ostateczny rozkaz prezydenta Trumpa o rozpoczęciu misji padł w piątek, 27 lutego, o godz. 15.38 czasu lokalnego. Pierwsze ataki rozpoczęły się o godz. 1.15 w sobotę, poprzedzone działaniami cybernetycznymi, mającymi na celu „zakłócić, osłabić i oślepić zdolność Iranu do obserwacji, komunikowania się i reagowania”. Działania te, jak zaznaczył Caine, nadal trwają.

Pierwsza fala ataków, w której wzięło udział ponad 100 samolotów, nastąpiła po izraelskich operacjach, prawdopodobnie uderzeniu na siedzibę przywódcy Iranu. „Zręczność, precyzja i przytłaczająca przewaga w powietrzu doprowadziły do ustanowienia lokalnej przewagi powietrznej” – wymieniał Caine. „W ciągu ostatnich dwóch dni Siły Połączone przeprowadziły setki misji z lądu i z powietrza, zrzucając dziesiątki tysięcy sztuk amunicji”. Wspomniał również o amerykańskich bombowcach B-2, które wykonały 37-godzinny lot z kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, zrzucając amunicję penetrującą na irańskie obiekty podziemne. Caine dodał, że do regionu wciąż ściągają kolejne siły USA, co sugeruje rozszerzoną kampanię.

Długość konfliktu i perspektywy zmiany reżimu

Sekretarz obrony Pete Hegseth unikał podawania konkretnego harmonogramu amerykańskich operacji w Iranie, odpowiadając na pytania o strategię wyjścia USA słowami: „Cztery tygodnie, dwa tygodnie, sześć tygodni, sytuacja może się poprawić, sytuacja może się pogorszyć”. Podkreślił, że prezydent Donald Trump zachowa pełną swobodę w decydowaniu o czasie trwania operacji „Epicka Furia”. Trump sam sugerował różne harmonogramy, od dwóch-trzech dni do czterech-pięciu tygodni, zawsze zaznaczając, że może to potrwać dłużej lub krócej. Hegseth stwierdził, że Trump „ma pełną swobodę, by mówić o tym, ile to może, a ile nie potrwa” i będzie szukał „okazji, momentów wyjścia z impasu” oraz momentów do eskalacji.

Ważnym aspektem konfliktu jest kwestia zmiany reżimu w Iranie. Choć Hegseth oficjalnie temu zaprzecza, to wysocy rangą izraelscy urzędnicy, cytowani przez „The Jerusalem Post”, twierdzą, że Izrael jest przekonany o możliwości zmiany reżimu i że Stany Zjednoczone będą kontynuować walkę, dopóki to nie nastąpi. Jeden z urzędników powiedział: „Trump zamierza pójść do końca tym ruchem. Już wyznaczył cel. Chce obalić reżim i nie zamierza zwalniać tempa”. Premier Benjamin Netanjahu i prezydent Donald Trump oświadczyli, że celem operacji jest „stworzenie warunków umożliwiających narodowi irańskiemu zastąpienie reżimu”.

Wysoki rangą urzędnik USA poinformował, że Iran nie planował prewencyjnego ataku rakietowego przed rozpoczęciem przez USA i Izrael wspólnych ataków. To stoi w sprzeczności z wcześniejszymi doniesieniami o planowanym ataku, które miały uzasadniać decyzję administracji Trumpa o interwencji.

Z kolei wojsko izraelskie szacuje, że operacja przeciwko Iranowi potrwa co najmniej tydzień. Izraelskie Siły Obronne (IDF) chcą zadać poważny cios irańskiemu reżimowi, ale podkreślają, że osiągnięcie tego zajmie więcej niż kilka dni. Ataki są skierowane na obiekty należące do irańskiego reżimu, wyrzutnie rakiet balistycznych i instalacje obrony powietrznej. Choć irańskie obiekty nuklearne nie były jeszcze celem, Izrael i Stany Zjednoczone zamierzają je zaatakować.

Reakcja Iranu i perspektywy regionalne

Główny urzędnik ds. bezpieczeństwa Iranu, Ali Larijani, skrytykował prezydenta Trumpa za „urojenia” na temat skutków wojny. Larijani zdementował doniesienia o chęci negocjacji ze strony nowych przywódców Iranu. „Trump pogrążył region w chaosie swoimi „urojeniowymi fantazjami”, a teraz obawia się kolejnych ofiar wśród amerykańskich żołnierzy” – napisał Larijani na platformie X. Podkreślił, że „Iran, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, przygotował się na długą wojnę”. Oskarżył Trumpa o zdradę polityki „Najpierw Ameryka” na rzecz „Najpierw Izrael”, zarzucając mu poświęcanie amerykańskich zasobów i życia dla „bezprawnych ekspansjonistycznych ambicji Netanjahu”.

Wyczerpanie amunicji i dalsze posiłki

Generał sił powietrznych Dan Caine przyznał, że Stany Zjednoczone mogą „podtrzymać walkę” z Iranem. Jednak wojskowi prywatnie wyrażają zaniepokojenie wyczerpywaniem się amunicji, co sugeruje, że Pentagon może być zmuszony sięgnąć do zapasów zarezerwowanych na wypadek innych potencjalnych konfliktów na świecie. Pomimo tych obaw, Caine zaznaczył, że operacja przeciwko Iranowi jest na wczesnym etapie, a kolejne siły amerykańskie nadal napływają na Bliski Wschód. „Ta praca dopiero się zaczyna i będzie kontynuowana” – powiedział, co wskazuje na możliwość długotrwałego i rozszerzonego zaangażowania.

LUDZIE TAŃCZĄ Z RADOŚCI W IRANIE! Rakowski: DOBIJĄ REŻIM JAK BĘDĄ MOGLI!
Portal Obronny SE Google News