• Al-Houthi kontroluje najbardziej zaludnione obszary północnego Jemenu, w tym stolicę kraju, Sanę.
• Działania Al-Houthi od lat mają wpływ na bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czerwonym.
• Pokonanie Al-Houthi wymagałoby nie tylko osłabienia ich arsenału, ale również przejęcia kluczowych ośrodków, w tym Sany i Al-Hodejdy.
Andrzej Bęben: – Czymże jest Huti? Nie tylko w Polsce to pojęcie utożsamiane jest najczęściej nie z organizacją, ruchem politycznym, ale z jakimś wojowniczym, rebelianckim narodem żyjącym sobie w Jemenie.
Jakub Sławek: – Zawsze preferował będę termin Al-Houthi, bo to spolszczenie nie jest najszczęśliwsze. Otóż Al Houthi to duży klan, rodzina z północnego Jemenu na granicy z Arabią Saudyjską w Saada, która od lat osiemdziesiątych konsekwentnie dąży i działa na rzecz tak naprawdę odnowienia imamatu zajdyckiego, poprzez odnowienie szyickiego islamu spod znaku właśnie zajdyzmu. Imamat zajdycki formalnie istniał w Jemenie do roku 1962.
De facto ruch Al Houthi stał się radykalną organizacją już w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, a na przestrzeni lat 2004–2010 prowadził sześć wojen przeciwko władzy centralnej w Sanie oraz Arabii Saudyjskiej. Bez wątpienia to od ponad 25 lat ruch radykalny, a nawet wręcz organizacja terrorystyczna. Teksty Husseina Badr Al-Dina Al Houthi jasno pokazują, że podłoże religijno-teologiczne ruchu jest radykalne.
– W powszechnej świadomości, zaryzykuję to stwierdzenie, Al Houthi to banda piratów, którzy od czasu do czasu blokują cieśninę Bab al-Mandab, przez co niektórzy cieszą się, a niektórzy płaczą, bo ceny ropy naftowej szybują w górę.
– Od początku lat dwutysięcznych Al Houthi to dobrze zorganizowana struktura wojskowa. Dzięki znaczącej pomocy finansowej, technologicznej i materialnej Islamskiej Republiki Iranu zdołała nie tylko zgromadzić potężny arsenał broni, ale także jest w stanie sama produkować elementy uzbrojenia i broni na kontrolowanych przez siebie terenach.
Al Houthi ma w swojej historii kilka przejęć statków handlowych na Morzu Czerwonym, ale formalnie nigdy ta organizacja nie dążyła do przejęcia siłą cieśniny Bab al-Mandab. Nawet w tej chwili w sprytny sposób, po przejęciu strategicznych wysp w samej cieśninie, twierdzi, że zamierza utrzymać swobodę żeglugi. Głosi, że nie zamierza przy tym pobierać opłat, ale formalnie kontroluje, kto i na jakich warunkach może faktycznie przepłynąć przez Bab al-Mandab.
– Teraz sytuacja się mocno skomplikowała, bo Al Houthi opanowali wyspę Perim, dzielącą cieśninę na pół. Nie dość tego, zaczęli strzelać rakietami w Arabię Saudyjską.
– Sytuacja się skomplikowała już ponad dekadę temu, kiedy Al Houthi przejęła stolicę kraju, Sanę. Choć nie kontroluje większości terytorium Jemenu, to sprawuje władzę nad najbardziej zaludnionym obszarem północnego Jemenu. Historia ostrzału i ataków na Arabię Saudyjską też jest już długa, bo pierwsze ataki rakietowe na Rijad to 2017 rok. Niepokojący jest fakt, jak łatwo Al Houthi zdołała przejąć kontrolę nad zachodnim wybrzeżem Jemenu i dojść aż po Bab al-Mandab. W tej chwili trwa rodzaj kontrofensywy i bombardowania pozycji Al Houthi, w tym Sany, przez Arabię Saudyjską. Musimy poczekać na ewentualne efekty, aby zobaczyć, jaka jest rzeczywista pozycja tego ruchu na terenach niedawno przejętych.
– Saudowie mają takie swoje „NATO” i odpowiednik 5. artykułu z Turcją i Pakistanem. Gdyby te państwa odpowiedziały na atak Al Houthi, to raczej byłoby po tym ruchu. Czyż jednak nie popadam w optymizm?
– Nie przesadzałbym z tym „NATO”. Mają bardzo ważną polityczną umowę mekkańską z Turcją i Pakistanem, ale daleko jesteśmy od interwencji tych państw militarnie w Jemenie. Ten pakt z Mekki jest szalenie istotny politycznie. I bardzo dobrze, że został powołany, ale on nie ma jeszcze wymiaru militarnego. To wszystko nie jest takie proste, więc nie spodziewałbym się rychłego pokonania Al Houthi.
Może uda się go ponownie znacząco osłabić, uszczuplić jego arsenał, ale bez zdobycia Sany i Al-Hodejdy nie może być mowy o pokonaniu tej organizacji. Dodam, że latem roku 2018 trwała kampania wojskowa przeciwko Al Houthi, mająca na celu zdobycie Al Hodejdy i strategicznego portu, ale wówczas zdecydowano o zatrzymaniu ofensywy.
– Jak tak się przyjrzeć, kto dziś i z kim prowadzi wojny, to można dostrzec, że strony potencjalnie znacznie silniejsze nie są tak silne, jak się same przedstawiały. Jakaś tam plemienna asocjacja ma wpływ na światową gospodarkę tylko dlatego, że ma komitywę z Iranem, a z nim jakoś USA nie mogą wygrać? Dlaczego Al Houthi niestraszna jest amerykańska potęga?
– Al Houthi, jak i struktury rządzące w Iranie, mają świadomość, że obce wojska nie wkroczą ani do Jemenu, ani do Iranu, a siłami powietrznymi oczywiście można wyrządzić wiele krzywdy. Można dokonać ogromnych zniszczeń w infrastrukturze, instalacjach wojskowych i pogrążyć gospodarkę, ale nie można wygrać wojny w rozumieniu obalenia Al Houthi i zdobycia Sany i Al Hodejdy czy doprowadzenia do istotnej zmiany politycznej w Iranie.
Ta komitywa z Iranem to mechanizm bardziej złożony, ponieważ Teheran nie wydaje rozkazów Al Houthi. Klan ma ogromne pole niezależnego działania i podejmowania niezależnych decyzji. Z pewnością Al Houthi należy do Osi Oporu wraz z Hebzollahem i ich ofensywa teraz nie jest przypadkiem, lecz wynikiem współdziałania i konsultacji z Iranem.
– Spytam na koniec nieco przewrotnie: jak Pan myśli – czy Pańskie opinie, prognozy prędko zdezaktualizują się?
– Świat arabski jest piękny i zróżnicowany. Jest pełen różnych dynamik i wyzwań, więc trzeba bardziej ostrożnie z tzw. głosami eksperckimi. A to dlatego, że można się spodziewać scenariuszy niespodziewanych. Zatem nie jest problemem dezaktualizacja czy mylny osąd, jeżeli zawsze się podkreśla, że właśnie ta nieprzewidywalność jest jednym z najbardziej stałych elementów tego świata…
*
Dr Jakub SŁAWEK – wieloletni dyplomata z bogatym doświadczeniem w pracy na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Pełnił funkcje na placówkach dyplomatycznych w Arabii Saudyjskiej, Algierii i Jemenie. Był ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w latach 2021–2024. Autor licznych publikacji naukowych oraz popularnonaukowych poświęconych polityce, gospodarce oraz inwestycjom w krajach Zatoki Perskiej.