Nie tylko UPA. Kontrowersyjna symbolika w Siłach Zbrojnych Ukrainy

2026-06-09 13:48

Gromko jest w Polsce wokół wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o odebranie Orderu Orła Białego, po tym jak Wołodymyr Zełenski dekretem nadał miano „Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii” elitarnemu 140. Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. To nie jest jedyna jednostka Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU) z kontrowersyjnym w nazwie patronatem. W strukturach SZU są jeszcze 422. Samodzielny Pułk Systemów Bezzałogowych „Luftwaffe” i Batalion „Nachtigal” wchodzący w skład 20. Samodzielnej Brygady „Lubart”. Oficjalne przyjmowanie przez ukraińskie dowództwo nazw wprost powiązanych z III Rzeszą to przypadki odosobnione. Niemniej w ukraińskich strukturach wojskowych – zwłaszcza w formacjach ochotniczych oraz tych wywodzących się z ruchu azowskiego – zapożyczaniem symboliki, haseł oraz zmodyfikowanych insygniów formacji zbrojnych III Rzeszy, w tym Waffen-SS, już tak odosobnione nie jest.

pułk Luftwaffe

i

Autor: Internet/ Materiały prasowe

• Jak ukraińscy dowódcy tłumaczą wybór nazw i symboli budzących emocje?

• Dlaczego symbole takie nazistowska symbolika nadal pojawia się w przestrzeni wojskowej Ukrainy?

• Gdzie przebiega granica między tradycją, prowokacją a historycznym obciążeniem?

Niemiecko-ukraińskie „Słowiki” i współczesne wyłącznie ukraińskie „Słowiki”

Czym było Luftwaffe, to raczej nie trzeba wyjaśniać. O tym, czym była Sondergruppe Nachtigall (po niemiecku: Słowik), wiedzą zasadniczo mający wiedzę o III Rzeszy. Zacznę więc od „Słowika”. Ten historyczny Nachtigall był dywersyjnym specjalnym pododdziałem utworzonym wiosną 1941 r. w okolicach Rzeszowa przez Abwehrę – hitlerowski wywiad wojskowy – do działań na terenie Związku Radzieckiego. Nieoficjalnie nosił nazwę Battalion Ukrainische Gruppe Nachtigall. Batalion ukraiński, bo składał się w większości z ukraińskich ochotników powiązanych z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B). Było w nim ok. 300 Ukraińców i ok. 100 Niemców.

Batalionem dowodził oczywiście Niemiec, ale jego zastępcą był Roman Szuchewicz. Ten sam, który dla wielu współczesnych Ukraińców jawi się jako bohater narodowy stawiany na pomnikach. Był on też głównodowodzącym UPA. Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) był głównodowodzącym UPA i ponosi pełną, bezpośrednią odpowiedzialność za zbrodnię ludobójstwa popełnioną na Polakach na Wołyniu.

Battalion Ukrainische Gruppe Nachtigall (nieformalna nazwa) „wsławił się” przede wszystkim jako wykonawca niemieckiej polityki eksterminacji Żydów. Dokonał m.in. masakry Żydów w Lwowie na przełomie czerwca i lipca 1941 r. Wśród historyków toczą się spory wokół tego, ile było ofiar „Słowika”. Podaje się liczby w granicach od 500 do 4 tys. Minimalne dane szacują historycy ukraińscy. Maksymalne - Instytut Yad Vashem oraz Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Wątpliwości są natury statystycznej. Pewnikiem jest, że „słowikowcy” mordowali Żydów.

Należy jednak podkreślić, że wokół Nachtigallu narosło też wiele mitów, a to za sprawą sowieckiej propagandy z lat 50. Sowieci sfałszowali wówczas część dokumentów, aby oskarżyć Nachtigall również o zbrodnie, które były udziałem stricte niemieckich Einsatzgruppen. Były to grupy operacyjne Sicherheitspolizei (Sipo – Policja Bezpieczeństwa) i Sicherheitsdienst SS (Służba Bezpieczeństwa SS – SD). Ich zadaniem była eksterminacja głównie ludności żydowskiej, Romów, komunistów oraz radzieckich jeńców wojennych. To tyle z historii.

Współczesny Batalion „Nachtigal” powstał w 2023 r.

Początkowo był przypisany do 14. Pułku Bezzałogowych Systemów Lotniczych SZU. Obecnie wchodzi w skład 20. Samodzielnej Brygady „Lubart”. W przeciwieństwie do 422. Samodzielnego Pułku Systemów Bezzałogowych „Luftwaffe” Batalion nie ma swojej strony internetowej. Za to co nieco wiadomo o nim z wywiadów przeprowadzonych z jego żołnierzami, publikowanymi w ukraińskich mediach. W jednym z nich (z 2024 r.) dowódca batalionu – 29-letni Dmytro Chołod (ps. Chłodny) – stosuje bardzo ciekawą linię tłumaczenia.

Z jednej strony próbuje uciekać w całkowicie neutralne, dosłowne znaczenie tego słowa, a z drugiej – w dalszej części rozmowy – nie ukrywa swoich głębokich, osobistych korzeni w ruchu nacjonalistycznym i fascynacji symbolami, które wprost kojarzą się z II wojną światową. Gdy dziennikarz zapytał go o to, dlaczego wybrano dla Batalionu taką, a nie inną nazwę, Chołod nieco pokrętnie uciekał od skojarzeń militarnych z Wehrmachtem czy Abwehrą. Wyjaśnia to tak: „Nachtigal to Nightingale z angielskiego lub z niemieckiego. Tłumaczy się to jako ptak. Jesteśmy batalionem imienia Słowika. Wszyscy nazywają siebie jakimiś tam „oczami sprawiedliwości”, a my jesteśmy Słowikami”. Tak na marginesie: lepszy wzrok ma sokół lub orzeł niż słowik.

Żeby być bardziej przekonującym (i móc uciec od odniesień do historycznego „Słowika”), „Chłodny” tłumaczył, że nazwa jest dźwięczna, słowiki i drony brzmią w powietrzu podobnie, więc Batalion to po prostu „pododdział ptasi”, Słowiki. Kto w takie wyjaśnienia chce uwierzyć, niech wierzy. Nie daję im wiary. Z wywiadu można się dowiedzieć, że Dmytro Chołod wcześniej walczył w Donbasie, w szeregach Ochotniczego Batalionu „OUN”. Był też działaczem organizacji „Sokił” – skrajnie prawicowego, nacjonalistycznego skrzydła partii Swoboda. Jako wolontariusz prowadził obozy paramilitarne dla młodzieży w wieku 12-17 lat.

W tym miejscu macie Państwo link do rozmowy z „Chłodnym”. Wnioski sami wyciągnijcie.

Sedno Sprawy L.KOMORNICKI: UKRAINA BĘDZIE PAŃSTWEM KADŁUBOWYM
Garda: Vigo Photonics na Marsie i w polskich rakietach
Portal Obronny SE Google News

Nadali pułkowi miano „Luftwaffe”, by skłonić RFN do szybszej pomocy dla Ukrainy

Teraz pora przedstawić 422. Samodzielny Pułk Systemów Bezzałogowych „Luftwaffe”. Dlaczego nie RAF lub US Air Force? Chyba że nazwa odwołuje się do obecnej nazwy powietrznych sił sojusznika Ukrainy, czyli Republiki Federalnej Niemiec. Wszelako jednak nawet Ukraińcom, nie wspominając o Polakach czy Rosjanach, ta nazwa raczej kojarzy się z Luftwaffe Hermanna Göringa.

422. Pułk idzie z duchem czasów i ma swoją stronę internetową, która służy przede wszystkim za platformę rekrutacyjną. Zwraca uwagę czcionka użyta na tej stronie. Bardzo przypomina tzw. szwabichę. O Pułku często jest w oficjalnych komunikatach informacyjnych SZU. Ministerstwo Obrony Ukrainy regularnie opisuje operacje Pułku.

To jedna z najbardziej wyspecjalizowanych i skutecznych jednostek dronowych na Ukrainie. Operuje głównie na froncie południowym (kierunek zaporoski) oraz w Donbasie. Przeprowadzają głębokie uderzenia na tyłach wroga, niszcząc m.in. rosyjskie składy amunicji, systemy walki radioelektronicznej oraz systemy obrony przeciwlotniczej (Buk-M1 czy Pancyr-S1) przy użyciu dronów kamikadze „Buława”. Czyli dużo niszczą. Czy jednak nazwa nie niszczy, z pewnością zasłużonej, bojowej, reputacji Pułku? Zapewne nie niszczy, bo gdyby było inaczej, to by ją zmieniono.

Z wywiadów z dowódcą „Luftwaffe” płk. Mykołą Kołesnykiem (ps. Tyson) wynika, że nazwę nadano, by skłonić Niemców do… pomocy dla Ukrainy. Tyson wyjaśnia: „Wiedziałem, że prędzej czy później Niemcy nam pomogą. Ale wtedy to się nie działo. Zachęcaliśmy ich do tego lekkim trollingiem”.

Można zaryzykować hipotezę, że gdyby Pułk miał za patrona płk. Clausa von Staufenberga, to RFN szybciej pospieszyłaby z pomocą. Na jednym ze zdjęć do tego wywiadu grupa żołnierzy Pułku pozuje na tle samochodu terenowego. A na jego szybie widnieje charakterystyczny czarny krzyż. Współczesna Luftwaffe też ma taki symbol, ale – mała różnica – w niebieskim kolorze.

Wolfsangel, Schwarze Sonne i modyfikacja logotypu 36. Dywizji Grenadierów SS

Należałoby jeszcze wspomnieć, że w oddziałach stworzonych przez weteranów nieistniejącego już Pułku Azow (wsławił się obroną Mariupola na początku wojny) w ramach tzw. ruchu azowskiego symbolika jednoznacznie kojarząca się z III Rzeszą nadal jest obecna, choć Ministerstwo Obrony Ukrainy starało się ją wyrugować.

Ruch azowski nie tylko istnieje, ale w ciągu ostatnich kilku lat przeszedł gigantyczną ewolucję strukturalną. Dawny, pojedynczy Pułk Azow (który kojarzymy m.in. z dramatycznej obrony zakładów Azowstal w Mariupolu w 2022 roku) został przekształcony, wielokrotnie powiększony i zreorganizowany w potężne, regularne związki taktyczne armii i Gwardii Narodowej Ukrainy.

Żeby nie przedłużać: wspomnieć należy o 3. Samodzielnej Brygadzie Szturmowej SZU, która za symbol przyjęła logotyp będący niemal wierną kopią godła 36. Dywizji Grenadierów SS, zwanej dywizją Dirlewangera. Przypomnę: tłumiła Powstanie Warszawskie, dokonała rzezi na Woli. Oczywiście dodanie do dwóch skrzyżowanych granatów trzonkowych jeszcze jednego mogło być całkiem przypadkowe i niezwiązane z historycznym godłem wspomnianej dywizji SS.

Z pewnością zaadaptowano symbole heraldyczne SS (Wolfsangel – Wilczy Hak – znak 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” czy Schwarze Sonne – Czarne Słońce, ezoteryczny symbol SS) także całkowicie przypadkowo. Przede wszystkim dlatego, że ładnie się prezentują… Kilku zdań komentarza tym razem nie będzie. Czytelnicy Portalu Obronnego sami skomentują opisane zjawiska.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki