• W czym Konstytucja 3 Maja najbardziej uderzała interesy magnaterii i Rosji?
• Na ile konfederacja targowicka była działaniem wewnętrznym, a na ile elementem polityki Petersburga?
• Czy abdykacja Stanisława Augusta Poniatowskiego była wynikiem presji politycznej, czy jego kalkulacji strategicznej?
Czym była unikatowa Ustawa Rządowa?
Generalnie ujmując, próbą ratowania suwerenności Rzeczypospolitej. Składała się z 11 artykułów i była fundamentem nowoczesnej monarchii konstytucyjnej. Wprowadziła trójpodział władzy, zniosła szlacheckie liberum veto, doceniła rolę mieszczaństwa, dając mu nowe prawa, i wzięła chłopstwo pod opiekę państwa.
Dokument otwierała uroczysta inwokacja: „W Imię Boga, Jednego w Trójcy Świętej Jedynego. My, Naród Polski, przedstawiciele Narodu w Sejmie Wielkim ułożony, uznając, że [...]”. A kończący ją artykuł XI zawierał deklarację jej nienaruszalności: „[...] z największą stałością ducha niniejszą Konstytucyją uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by Naród w czasie, prawem przepisanym, wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu”.
To, co wprowadzała i gwarantowała Ustawa Rządowa, nie podobało się magnaterii i Rosji. Przez zmiany prawne (m.in. chłopi stali się obywatelami Rzeczypospolitej) najbogatsi ziemianie utracili wpływ na rządzenie państwem. Jednym zdaniem: Ustawa Rządowa sprawiła, że magnateria przez jej wprowadzenie straciła finansowo i politycznie.
Konstytucja formalnie kończyła z ustanowionym w 1768 r. protektoratem Imperium Rosyjskiego nad Rzecząpospolitą. Ten tzw. traktat gwarancyjny (zwany również traktatem wieczystej przyjaźni) dawał Rosji prawo interwencji w Rzeczypospolitej. Czegoś takiego Rosja nie mogła tolerować. Katarzyna II postrzegała Ustawę (i siły polityczne z nią utożsamiające się) jako osobistą zniewagę, a w kategoriach politycznych jako polską wersję rewolucji jakobińskiej.
Nie od razu Rosja i polscy magnaci na jej służbie i żołdzie zareagowali. Ta sytuacja z czasów, gdy Ustawa Rządowa z 1791 r. była obowiązującym aktem prawnym, była w pewnej mierze zbliżona do tego, co wydarzyło się w Polsce w roku 1980. W obu przypadkach istniały silne ośrodki, dla których zachodzące zmiany były zagrożeniem i które dążyły do ich zatrzymania lub odwrócenia.
Katarzyna II i magnaccy zdrajcy Rzeczypospolitej
Dlaczego Katarzyna II pozwoliła, by Ustawa Rządowa obowiązywała aż przez kilkanaście miesięcy? Z dwóch powodów.
Po pierwsze: zakładała, że sprawę rozwiąże polskimi (magnackimi) rękami (z czymś to kojarzycie?). Po drugie: Katarzyna II musiała tak zakładać, bo w tym czasie jej imperium było uwikłane w wojnę z Turcją. To wiązało większość sił i uwagi Petersburga. Wojna skończyła się 9 stycznia 1792 r. i Rosja mogła teraz skupić się na rozwiązaniu sprawy polskiej.
Wiedziała o tym polska magnateria. 27 kwietnia 1792 r. konserwatywni latyfundyści, obrońcy złotej wolności szlacheckiej, zawiązali spisek mający na celu przywrócenie porządku prawnego w Rzeczypospolitej do stanu sprzed 3 maja 1791 r. Doszło do tego porozumienia na życzenie Katarzyny II w… Petersburgu (coś wam to przypomina z późniejszej historii?). Formalnie zawiązanie konfederacji antykonstytucyjnej nastąpiło 14 maja w Targowicy. Stąd nazwa tego spisku: konfederacja targowicka.
Magnaci, pomińmy nazwiska zdrajców, zwrócili się do Katarzyny II jako gwarantki ustroju Rzeczypospolitej (co wynikało z traktatu z 1768 r.) o pomoc „w obronie wolności”.
18 maja 1792 r. na Rzeczpospolitą uderzyła 100-tysięczna armia rosyjska. Rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska. Liczebnie rosyjscy interwenci górowali względnie nieznacznie nad siłami polsko-litewskimi. Co prawda Sejm Czteroletni nakazał stworzenie armii 100-tysięcznej, ale nie zdołano jej wystawić przed wybuchem wojny. Do walki z siłami rosyjskimi stanęła armia słabo wyszkolona, oparta na pospolitym ruszeniu, z niewielkim doświadczeniem bojowym...
Wynik wojny był do przewidzenia. Zakończyła się ona 26 lipca 1792 r. Mogła trwać nieco dłużej, ale wojska Rzeczypospolitej przedwcześnie złożyły broń. A przyczynkiem do tego aktu było to, że król Stanisław August Poniatowski przystąpił do konfederacji targowickiej. Tym samym wyparł się tego, co sam stworzył.
Z bohatera stał się zdrajcą. Dlaczego? O tym za moment. Wspomnieć należy jeszcze o tym, jak na zmiany ustrojowe nad Wisłą spoglądali uczestnicy I zaboru: Prusy i Austria.
Wiedeń pozostał neutralny, bo Franciszek II Habsburg w tym czasie prowadził wojny z Francją i Turcją. Berlin też zachował neutralność, choć Prusy miały z Rzeczpospolitą umowę sojuszniczą (z marca 1790 r.). Fryderyk Wilhelm II obiecał, że przyśle na pomoc obrońcom Ustawy Rządowej 18-tysięczny korpus. Słowa nie dotrzymał, tłumacząc się, że żołnierze są mu potrzebni do wojowania z Francją.
To teraz pora na przedstawienie roli Stanisława Augusta Poniatowskiego w tym politycznym teatrze nadziei, dramatu i tragedii.
Reformator, kochanek carycy i przegrany realista
Był współautorem Konstytucji, twórcą Komisji Edukacji Narodowej i założycielem Szkoły Rycerskiej. Miał się za dyplomatę i realistę. Król uważał, że wojna z Rosją jest nie do wygrania. W swoim odczuciu zbratał się z prorosyjskimi targowiczanami (23 lipca), bo uznał to za jedyny sposób uchronienia Rzeczpospolitej przed całkowitym jej wymazaniem z mapy Europy.
Postać tragiczna. W historii takich nie brakowało. Marszałek Philippe Pétain też był bohaterem narodowym, a później kolaborował z Hitlerem, za co po wojnie został skazany na karę śmierci. Poniatowskiego to nie spotkało.
Ten kochanek Katarzyny II (nie jeden, jedyny) pogodził się z losem utrzymanka carycy i jej więźnia przetrzymywanego w luksusach. Czy miał w sobie poczucie bycia zdrajcą? Możliwe. Niewątpliwie czuł się człowiekiem upokorzonym przez los, historię i Katarzynę II. Został przez nią zmuszony do abdykacji 25 listopada 1795 r. Nieprzypadkowo w tym dniu: rocznicy swojej koronacji i imienin carycy.
Czy do przejścia na „ciemną stronę mocy” skłonił go tylko polityczny realizm? A może na tę decyzję miały wpływ… pieniądze?
Poniatowski tonął w długach. 40 mln zł to była równowartość ówczesnych ok. 6,6 mln rubli. W znacznej części były to wierzytelności względem rosyjskich pożyczkodawców. To ogromne zadłużenie Stanisława Augusta Poniatowskiego w dużej mierze wynikało z jego szeroko zakrojonych działań pro publico bono, które miały na celu cywilizacyjne i ustrojowe podniesienie Rzeczypospolitej z upadku.
Po abdykacji Katarzyna II przyznała eks-królowi roczną pensję: 300 tys. rubli. Starczyło to na utrzymanie niewielkiego dworu i spłacanie odsetek dłużnych. W końcu XVIII wieku rubel był oparty na srebrze (zawierał ok. 18 gramów czystego kruszcu). Zatem roczna pensja odpowiadałaby więc ponad 5,4 tonom srebra.
W takim układzie, by spłacić dług (bez odsetek), Stanisław August Poniatowski musiałby przeznaczać na to całą swoją petersburską pensję przez ponad 22 lata. Pensję zdążył jednak pobierać tylko przez dwa lata.
Zmarł 2 lutego 1798 r. w Petersburgu. Przeżył upadek państwa, którego istnienie miało być uratowane przez Ustawę Rządową...